Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....
Blog > Komentarze do wpisu

Emerytura – wielki szwindel?

 staruszkowie    A miało być tak pięknie… Wzorem dla naszego wymarzonego obrazu emeryta są Niemcy ze swoją masą zamożnych staruszków, których jedyną rozrywkę stanowią wczasy w egzotycznych krajach. Niemcy wypracowali te emerytury w okresie cudu gospodarczego lat 60-tych i 70-tych. Polska bez Planu Marshalla i w okowach gospodarki socjalistycznej po prostu nie miała kiedy.

     Po 89 r. jednak wszystko miało się zmienić. Reforma emerytalna z końca lat 90-tych zastąpiła u nas system oparty na tzw. „międzypokoleniowej solidarności” systemem mieszanym opartym o ZUS i nowopowstałe Otwarte Fundusze Emerytalne. Uzupełnieniem miał być III filar w postaci zróżnicowanych zakładowych i prywatnych ubezpieczeń na życie. Ta część systemu, jako nieobowiązkowa obejmuje jednak znikomy procent społeczeństwa.

     Dekadę później okazuje się ze nasze przyszłe emerytury nie tylko nie będą miały poziomu tych niemieckich, więc będą niższe od tych obecnie przyznawanych emerytur ze „starego portfela” finansowanych wyłącznie przez ZUS. Czy więc dziwić się ze ludzie 20-30 letni czują się przez państwo nieco oszukani?

     Teraz trochę podstaw. Załóżmy, że systemu emerytalnego nie ma. Jesteśmy mężczyzną i rozpoczynamy pracę w wieku lat 25. Pracować będziemy do 65 roku życia a wiec 40 lat. Dalej dla uproszczenia załóżmy ze średnio miesięcznie przez ten okres odkładamy 500 zł na poczet utrzymania na starość. Teraz kilka wariantów:
1. Wariant – skarpeta, czyli wszystkie nasze oszczędności lądują w bieliźniarce:
40 lat = 480 miesięcy x 500 zł = 240 000 zł

2. Wariant bank – konto oprocentowane w stosunku rocznym 3% i z miesięczna kapitalizacją odsetek (nawet nie wiem czy są takie, ale to tylko przykład).
40 lat = 480 miesięcy x 500 zł =  405 093,60 zł
Korzystałem z kalkulatora na stronie
http://www.zrozumfinanse.pl/poland/portal/kalkulatory/kalk_skladany.htm

3. Wariant – fundusz inwestycyjny, załóżmy 8% stopę zwrotu
40 lat = 480 miesięcy x 500 zł =  1 459 458,17 zł
Ten sam kalkulator

4. Wariant – giełda, załóżmy, że ostro grając na giełdzie uzyskujemy 15% zwrotu
40 lat = 480 miesięcy x 500 zł =  12 607 102,18 zł

Działa na wyobraźnię nieprawdaż?
A teraz zakładamy że pożyjemy jak statystyczny polak do 71 lat i 2 miesięcy (stan na dziś pewnie w przyszłości będzie lepiej), czyli jakieś 74 miesiące. Nasza wypłata z oszczędności wynosić będzie:
W wariancie pierwszym = 3243,24 zł
W wariancie drugim = 5474,23 zł
W wariancie trzecim = 19722,40 zł
W wariancie czwartym = 170366,24 zł

     Rozmarzyliście się? Prawda, że starczy na chleb z masłem? Ale tak nie będzie.

     Emerytura przy podobnej składce w OFE? Policzmy. Zakładamy start od 2600 zł brutto zerowy wzrost wynagrodzeń i używamy kalkulatora (założyłem fundusz AEGON bo jest domyślnie pierwszy).
http://www.money.pl/emerytury/kalkulator/ofe/
Wg niego nasza emerytura wyniesie 1555,56 zł z ZUS i 1175,85 zł z OFE czyli razem 2732,41 zł.

     Teraz pora na wnioski. Twoja emerytura wyniesie:
0,84% tego co mógłbyś zyskać nie robiąc nic (wariant I)
0,49% tego co mógłbyś zyskać oszczędzając w banku (wariant II)
0,13% tego co mógłbyś zyskać oszczędzając w funduszu inwestycyjnym (wariant III)
0,001% tego co mógłbyś zyskać grając na giełdzie (wariant IV).

     Tyle symulacji, rzeczywistość pewnie była by gorsza, ale poniżej wyników z Wariantu I pewnie byśmy nie zeszli. Aha gdybym popełnił błędy w obliczeniach bardzo proszę o korektę.

     Dlaczego więc w ogóle istnieje ZUS? Otóż powyższy model zakłada istnienie homo oeconomicus jednostki w pełni racjonalnej, bezdzietnej, zdrowej jak ryba i nieźle zarabiającej. Ilu jest takich? No dajmy na to odważnie 30%. A reszta? U reszty bywa różnie. Są miesiące gdzie by pewnie i 800 zł dało radę odłożyć. Są takie, w których i 50 trudno. A jak się nie zarabia 2600 a 1100 zł? Wtedy i odłożenie 500 jest trudne. Mieli byśmy, więc 70% społeczeństwa z pustkami na kontach i wizja pracy Az do śmierci albo choroby, (która kończy się śmiercią, bo ubezpieczeń państwowych nie ma a prywatny ubezpieczyciel zerwie z nami umowę w chwili pojawienia się poważniejszych kłopotów ze zdrowiem).

     A i te 30% zaradnych nie będzie mieć łatwo. Otóż warianty różnią się stopniem zaangażowanego ryzyka. W skarpecie jest ono niewielki a na giełdzie olbrzymie. Bank może splajtować, giełda zaliczyć bessę. Kiedy stanie się to w 65 roku naszego życia możemy pocałować te wielkie zyski na do widzenia. Warianty różnią się też ilością koniecznego do poświęcenia czasu. Gra na giełdzie to faktycznie praca na pełen etat. A kiedy będziemy zarabiać pieniądze na inwestycje?

     Państwo wybiera, więc składki obowiązkowe, wpuszczając tylko tyle prywatnego sektora ile niezbędne i ograniczając znacznie ryzyko jego inwestycji. Zapewnia obywatelowi pozom minimum, ale wyciąga łapki także po kapitał w momencie jego śmierci. Tworzy system najniższego wspólnego mianownika. Robi to w interesie społeczeństwa, ale z ewidentną krzywdą dla jednostek bardziej przedsiębiorczych. Jednocześnie jednak minimalizuje globalne ryzyko. Nie grozi nam to, że stracimy oszczędności emerytalne, bo mają gwarancje państwowe. To zgniły kompromis, ale chyba jednak jedyny możliwy.

     Ważne, więc by udział w tym kompromisie brał każdy bez wyjątków. Wcześniejsze, rolnicze emerytury i inne przywileje to próba obejścia systemu, groźna i kosztowna. Tym kosztowniejsza ze za przywileje nielicznych płacą wszyscy.

     Na koniec nie zapominajmy o jednym. Państwo wałcząc o emerytury zapomina o kolejnych pokoleniach. Dopóki w Polsce znalezienie żłobka i miejsca w przedszkolu graniczyć będzie z cudem a zajście w ciąże będzie najlepszą droga do utraty, pracy system emerytalny będzie cały czas w niebezpieczeństwie. Tutaj jest pole do popisu dla rządu i parlamentu. Niestety póki co to pole pozostaje puste.

Tekst powstał w ramach debaty na Blogu Debat.

środa, 23 grudnia 2009, marchewa79

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Emerytalne błędne koło z To mój kraj.
Kryzys naszego systemu emerytalnego jest faktem znanym nie od dziś. Podobnie jak smutna prawda, że grozi nam krach ZUS-u, który już dziś ma jest na sporym minusie. Nic dziwnego, że co chwilę pojawiają się nowe pomysły na uzdrowienie sytuacji. Ostatnio ... »
Wysłany 2009/12/23 11:44:05
Komentarze
2009/12/23 12:05:21
Jakaś kłótliwa dzisiaj jestem - z nikim się nie zgadzam....
Mój komentarz do tej notki znajdziesz na debatowisku.
-
2009/12/23 13:33:57
Bank może splajtować, ale gdy lokata nie przekracza 50 tys. euro dostajemy to, co nam się należy nawet jak splajtuje. A zakładając, że nie będziemy mieć całej sumy na jednej lokacie, a na kilku w różnych bankach, to nasze pieniążki bezpiecznie dotrwają do przejścia na emeryturę.
-
2009/12/24 21:33:05
Niemcy wzorem?

Niemcy mają system solidarności pokoleń, który dotychczas działa, bo ludzie zarabiają sensownie a pracujących jest więcej niż rencistów. Ale to będzie się zmieniać, a poważnej reformy systemu politycy się boją, gdyż oznaczałaby duże obciążenia wszystkich pracujących - albo budżetu, co na to samo wychodzi (bo trzeba by podnieść podatki).

Polski pomysł z OFE jest bardzo dobry, postępowy, tylko należałoby go konsekwentniej wdrażać.
-
Gość: nazgul, 78.8.142.12*
2010/01/01 16:16:05
zapomniałeś o inflacji! wyliczenia kontowe itp nie zawierają kosztów obsługi, prowizji itp.
prawda jest taka, że 3 procent w sensie funduszu inw. bezpiecznego to absolutny max. tyle, że od tych trzech % odejmijmy inflację oraz podatek belki...

Po fakcie okaże się, że ZUS wcale nie ma mniejszej stopy zwrotu...

co do reszty pełna zgoda...
-
2010/03/19 13:21:08
Tak się zastanawiam czy jeśli teraz pracuję po 12 godzin dziennie (plus 6 w soboty), jestem znerwicowana bo nie wiem czy mi na wszystko wystarczy bo przecież trzeba płacić czynsz, rachunki, jeździć czymś, coś jeść, spłacać raty na mieszkanie, w którym parapetówkę zrobię za 34 lata, to czy jest sens czytać o emeryturach jeśli najprawdopodobniej tego nie dożyje???


Geo Visitors Map


website stats




Blogi Polityczne