Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Przyczyny, skutki

marchewa79

 komorowski550    Przyjdzie odszczekać moje głośno głoszone opinie, że exPrezydent Komorowski nie ma, z kim przegrać. Miał i przegrał a Ja osobiście zdecydowanie przeceniłem zarówno jego samego jak i jego otoczenie.

Przyczyny

     Przyczyn tego co się stało jest wiele, ale chyba jedna z nielicznych w ostatnich latach okazji gdzie nie mamy wrażenia że zwycięstwo „ukradziono” na skutek wyborczych sztuczek (ja w kampanii ręki Jacka Kurskiego nie dostrzegłem). Raczej „oddano” w rezultacie bezprecedensowej nieudolności. Ale też można wskazać kilka ogromnych problemów, z jakimi nie udało się zmierzyć sztabowcom prezydenta tak natury strategicznej jak i taktycznej.

     Problemem pierwszy to rozpad i klęska lewicy. Trzecim kandydatem został Paweł Kukiz. I mamy powtórkę nie z 2010 a z 2005 kiedy trzecie miejsce zajął kandydat antysystemowy Andrzej Lepper. To właśnie przejęcie sporej części jego antysystemowego elektoratu stanowiło sekret wyborczego sukcesu Lecha Kaczyńskiego w 2005. Podobnie trzecie miejsce prosystemowego Napieralskiego w 2010 dało możliwość wygranej Komorowskiego. Jednym z niespodziewanych akuszerów zwycięstwa Dudy okazał się, więc Leszek Miller. Zupa ogórkowa okazała się wyjątkowo słona.

     Problem drugi to kampania. Wiele się o niej pisze a Wyborcza poświęca rozdrapywaniu ran cały rozwlekły artykuł. Otóż problemem było prowadzenie kampanii przez „dwór” Prezydenta a nie przez zawodowców z partii. Podobny problem miał Lech Kaczyński w 2010. Oba dwory miały znikome czucie nastrojów społecznych i przekonanie o oczywistej wybitności własnego kandydata. U Komorowskiego dodatkowym problemem okazał się także wiek otoczenia. Dom starców, jaki prowadził kampanię nie rozumiał Internetu a kampania outdoorowa i ulotkowa chyba jeszcze nigdy w historii III RP nie była tak nieobecna. Nigdy jeszcze nie było tak żeby nie widział ani jednego plakatu, bilbordu czy ulotki z kandydatem. Wyborcze rudymentaria okazały się głęboko ponad siły sztabu. Katastrofalny okazał się brak spójnej strategii i przekazu. Opieranie się na „wybitności” kandydata nigdy nie jest dobrym pomysłem. Brak było tez strategii neutralizacji hejtu internetowego i pomówień ze strony „niezależnych” mediów. Ignorowanie książki Sumlińskiego było strategicznym błędem bo pozwalało na bezkarną dystrybucję oskarżeń i popieranie ich „źródłami”. Informacja ze na tę katastrofę wydano aż 18 milionów złotych skłania do zadania pytania „właściwie na co”?

     Problem trzeci to nieobecność Donalda Tuska. To jednak była zupełnie inna polityczna liga od Ewy Kopacz z nieprawdopodobnym słuchem społecznym i umiejętnością kontrakcji. Nie wiem czy w PO został ktoś równie utalentowany, Grzegorz Schetyna wydaje się za miękki no, ale Tusk w 2005 też wydawał się nieco leniwy.

Skutki

     Wygrana PiS w wyborach parlamentarnych na jesieni. Możliwe polityczny rozpęd jest po ich stronie. A legislacyjna ofensywa Prezydenta Dudy może tylko dopomóc. Ale pamiętajmy, że jego obietnice są kosztowne, co w wypadku wygranej ustawi rząd w fatalnej sytuacji budżetowej ze stale wzrastającą dziurą w FUS i pewnym przywróceniem procedury nadmiernego deficytu. Oczywiście metoda „po nas choćby potop” może być skuteczna, ale mam wrażenie ze PiS liczy na dłuższe niż dwuletnie rządy.

     Legislacyjna kontra PO skierowana w elektorat centrolewicowy. Wystarczy przywrócenie tematu in vitro który jest dla Dudy niezwykle niewygodny bo stawia go w kontrze z episkopatem. PO nieco wbrew sobie musi strategicznie grać na zjednoczenie i wzmocnienie lewicy. Bo to w SLD ma potencjalnego obliczalnego koalicjanta. Ruch Kukiza czymkolwiek będzie to antysystemowa efemeryda na wzór Samoobrony czy Palikota. Raczej dostarczyciele miernych posłów do politycznych rozgrywek w pokojach hotelu sejmowego. Oby Kukiz nie skończył tak jak jego poprzednik Andrzej Lepper.

     Gospodarka w centrum kampanii. Chyba nigdy wcześniej spory ideologiczne nie ustąpiły w tak dużym stopniu sporom gospodarczym. Kwota wolna od podatku czy system emerytalny były do tej pory nieobecne zagrzebane pod tonami smoleńskiej mgły. A teraz wypełzły. Problemem jest koniec kryzysu, który sprawił ze skończyły się duże zewnętrzne usprawiedliwienia. I wszystkie odkładane sprawy wypełzły na światło dzienne. Nie spodziewam się obniżenia wieku emerytalnego, bo to zabije każdy rząd, ale kwota wolna będzie ostro zwiększona. I ciekawe będzie, co rząd (ten i przyszły) zaproponuje zadłużonym w CHF. To jednak twardy elektorat PO i jeżeli PiS mądrze to rozegra przy oczywistym osieroceniu problemu przez PO to dla platformy może oznaczać to spadek poniżej 20%.

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • starszy58

    Na mojego czuja, to raczej "jesień średniowiecza" się zbliża, a nie jakaś tam drobna korekta. Platformie grozi implozja.

  • Gość: [kmat] *.nstream.pl

    @starszy58
    Między korektą a implozją jest całe spektrum. Najprościej chyba określić je jako gnicie.

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci