Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Niepełnosprytni

marchewa79

18095737Pamiętam z „Listów do Hrabiego” Krzysztofa Daukszewicza historię o człowieku, co „oszukał nawet tramwaj” gdyż „kupił bilet a poszedł piechotą”. Cała historyjka przypomina mi się przy okazji gry? PiSu zmierzającej do zablokowania reelekcji Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej.

Właściwie gra nie jest PiSowska a jest jedynie Jarosława Kaczyńskiego. Stwierdzenie, że ten ma na punkcie Tuska obsesję jest niedopowiedzeniem. Środki, po jakie sięgnął tak dalece wykraczają poza polityczną logikę, że pozostają raczej w sferze zagadnień psychiatrii. Wytłumaczenie tego wymagało by odpowiedzenia sobie na pytanie podstawowe: po co?

Tusk jak się do niedawna wydawało mimo braku poparcia własnego kraju reelekcję miał w kieszeni. Podchody Prezesa w rodzaju zagrożenia wydaniem listu gończego, (co właściwie kojarzy się z Turcją a nie ze standardami UE) raczej mu pomagały niż szkodziły. Brakowało tez kontrkandydatów. Więc w teorii PiS powinien pigułkę przełknąć, a nawet wydawało się, że Tusk poza krajem jest dla partii wygodniejszy, jako dyżurny „chłopiec do bicia”.

Takie złudzenia okazały się naiwne. Choć pomysł na wyeliminowanie Tuska, jaki wybrano jest cokolwiek karkołomny. Otóż PiS wystawił innego kandydata, którym jest (były już, o czym za chwilę) europarlamentarzysta PO Jacek Saryusz-Wolski. Ciekawe, że spośród tuzów własnej europarlamentarnej reprezentacji (nazwiska takie jak: Fotyga, Czarnecki, Karski, Krasnodębski, Kuźmiuk, Gosiewska, Legutko) zdecydowano się sięgnąć po osobę z partii opozycyjnej. Złośliwy mógłby stwierdzić, że to, dlatego że żaden z wzmiankowanych europosłów nie potrafi złożyć zdania w łobcym jenzyku, ale to przecie nieprawda, bo Richard Henry Czarnecki angielszczyznę ma znośną, co w licznych partiach, jakie reprezentował nie raz udowadniał. Widać więc że PiS wyboru nie miał bo jego drużyna to w UE margines marginesów.

Sam Saryusz-Wolski pozostaje enigmą. Zeszmacił się nagle w grę mogły, więc wchodzić albo judaszowe srebrniki, (kto wie czy Waszczykowski jadąc walczyć o jego wybór nie szykuje swojego następcy) lub inne okoliczności (jakaś zagubiona teczuszka w IPN?). Oczywiście nie można też wykluczyć osobistych ambicji, świat pełen jest zużytych polityków, co to buławę marszałkowską noszą w plecaku, więc może o to chodziło. Jednak ewidentne dowody ręcznego sterowania wskazują, że jednak bardziej o dwa pierwsze przypadki. Sam pomysł jest na tyle głupi a realizacja na tyle karkołomna, że uczestnictwo w podobnej komedii to raczej nie jest początek a raczej koniec międzynarodowej kariery.

Zastanawiałem się ostatnio czy znam precedens na arenie międzynarodowej demokratycznego kraju, który tak aktywnie zwalcza własnego reprezentanta. Nie znam. Sekretarzem NATO jest polityk opozycyjnej partii niż rządząca w Norwegii, szef Komisji Europejskiej reprezentuje opozycyjna partię w stosunku do rządzącej w Luksemburgu.  Jest to, więc raczej norma niż wyjątek. Polska kraj prowadzący aktywną politykę zwalczającą własnego rodaka to nie tylko europejskie, ale i światowe kuriozum.  Ale to, co w demokracjach jest kuriozum w demokraturach (Rosja czy Turcja) jest normą.

Donaldowi Tuskowi pozostaje życzyć powodzenia. Będzie go potrzebował. PiSowi tradycyjnie życzę porażki, bo w tym wypadku porażka PiS będzie polskim sukcesem. Saryuszowi-Wolskiemu natomiast warto przypomnieć, że Judasze nie kończą dobrze. Nawet w polityce.

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • starszy58

    Jest taka ciekawa sprawa z językami obcymi. Taki język, nawet perfekcyjnie opanowany, i tak nie pozwoli poliglocie powiedzieć coś mądrzej, niż w języku ojczystym. Tyle tylko, że dureń rodzimy awansuje na durnia międzynarodowego.

  • Gość: [kmat] *.dynamic.dsl.as9105.com

    W sumie może idzie o jakąś durną grę na użytek wewnętrzny, odwrócenie uwagi, czy coś takiego. Po mistralach za dolara widać, że władza takimi ubocznymi efektami jak samoośmieszenie się nie przejmuje. Choć w sumie ta władza kupę rzeczy robi zupełnie bez powodu.

  • Gość: [kmat] *.dynamic.dsl.as9105.com

    Aha, tak mi wpadło do łba. Może po prostu zgłupieli, jak sodówa uderzyła do głowy po samozaoraniu Petru i Kijowskiego?

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci