Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Szosa do emigracji, czyli komentarz do komentarzy na cudzym blogu

marchewa79

Wojciech_Orli%C5%84ski_2007-A1Lubię czytać Wojtka Orlińskiego. Zazdroszczę erudycji i talentu. Podoba mi się starannie odmierzany cynizm i gorycz. Dodatkowo Orliński jak ostatni dziennikarski Mohikanin trzyma się bloga, który stracił swoją pozycje na rzecz Twitterów i Fejsbuków. Czasami jednak zdarza się mu popełniać teksty kuriozalne, w których kasandryczenie przekracza poziomy przyzwoitości. Blogowa notka o Szosie na Zaleszczyki jest jednak ciekawa nie tyle ze względu na jej treść, ale na to jak rezonowała z nastrojami komentujących. I stanowi intrygujący materiał do dyskusji o słowach, które obecna władza zgnoiła i zbrukała jak żadne inne: patriotyzmie i miłości do ojczyzny.

Wychodząc z nieco absurdalnego założenia, że ruskie czołgi ruszyły stalowa ławą na Warszawę i będąca naturalną konsekwencją tego faktu pytania wiać czy walczyć. Orliński et consortes dochodzi do słusznego skądinąd wniosku, że najlepiej na każdej takiej awanturze wychodzą ci, co w porę ewakuowali szacowne cztery litery w inne miejsce. Pełna zgoda, wniosek skądinąd logiczny i mało odkrywczy.

Komentatorzy na wyprzódki zgłaszają poparcie dla koncepcji i zaczyna się festiwal licytacji: kto, gdzie wyjechał i jak mu tam na miejscu fajnie. Na pewno lepiej niż w tej zapyziałej i mało postępowej Polsce. Nastrój szybko osiąga poziom tak ponury, że po przeczytaniu całości wychodząc z pracy spodziewamy się, co najmniej transporterów opancerzonych na ulicach. A tu nic. Za oknami Polska. Taki do bólu zwyczajny kraj.

Mam z Polską problem całe moje życie. Jak chyba wszyscy moi znajomi. Widziałem w życiu parę krajów z różnych względów lepszych. Ba być może gdyby ułożyło się inaczej pisałbym te słowa gdzieś spod Londynu spietrany nadchodzącym Brexitem, ale zadowolony z poziomu życia. Mogę zrozumieć każdy z fochów, jaki wiele osób ma na kraj, który po prostu nie spełnia ich oczekiwań. Podejrzewam, że zawód i Orlińskiego i Terlikowskiego jest równie wielki. Ale w jakiś dziwaczny sposób komentatorzy Orlińskiego mają jedna wspólną cechę: bierność. Chcą zmiany społecznej, ale ma ją za nich przeprowadzać ktoś inny. Emigrują z kraju do kraju style życia wybierając niczym w supermarkecie wciąż pełni pretensji o brak takich samych możliwości tam gdzie się urodzili. Ale też nie zamierzają niczym ryzykować.

Rozumiem te postawę. Mam jej mnóstwo w otoczeniu. Niech „coś” „ktoś” zrobi.  Poziom erudycji komentatorów blogu wojtka Orlińskiego jest wyższy niż moich sąsiadów. Ale clue sprawy pozostaje niezmienne. No i zawsze gotowa krytyka ludzi, którzy jednak chcą „coś” zrobić, bo nic bardziej nie pokazuje naszej bierności niż aktywność tych obok. Ale ta postawa sprawia równocześnie, że nie będzie żadnej rzeczywistej zmiany. Po co skoro nikt za nią nie połozy głowy pod topór. Bo rodzina, kredyt…

Jakiś czas temu na blogu zastanawiałem się nad przyczynami klęski partii Razem. Doszła kolejna. Komentatorzy Orlińskiego to niemal bez wyjątku zwolennicy tego ugrupowania. Tyle, że ich już dawno nie ma w kraju. Zamiast zmieniania kraju wybrali zmianę kraju. Nie oceniam, stwierdzam fakt.

Tak się tylko zastanawiam gdzie byśmy byli gdyby Narutowicz, Mościcki, Paderewski, Unrug i wielu innych wybrało tę łatwiejszą drogę. Przecież pokusa była zdecydowanie silniejsza niż dzisiaj. Gdyby nie to absurdalne i niezrozumiałe przywiązanie do miejsca, języka, kultury. Przecież Dołęga-Mostowicz wcale nie musiałby ginąć na moście a Baczyński w powstaniu. Szosa na Zaleszczyki była taka zapraszająca.

Wiele lat temu mój dziadek stanął przed podobnym dylematem. Wracać do kraju czy zostać w innym, do którego tak wielu rodaków chętnie dziś emigruje. Nie zdążyłem go zapytać, dlaczego wrócił. Cały czas sądzę, że odpowiedź byłaby interesująca.

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [ale.sobie.konto.wymyslilem] 212.33.72.*

    Komentowałem pod tamtym wpisem. Powiedzmy szczerze, nie jestem wyborcą Razem. Zgadzam się z kilkoma stwierdzeniami tej partii, czytuję regularnie blog WO, ale na tej samej zasadzie na jakiej regularnie czytuję Ziemkiewicza i czasem się z nim zgadzam. Myślę że podstawowa przyczyna tej erupcji 'postaw migracyjnych' tkwi w tym że wielu zwolenników Razem, a także sam WO, to bezkompromisowi lewicowcy. Polska by ich zadowoliła chyba tylko wtedy kiedy partia Razem miałaby taką władzę jak obecnie PiS (choć pewnie i to byłoby za mało). Kolejna kadencja koalicji PO-PSL byłaby dla nich kontynuacją 'katokorpoliberalizmu' a la Opus Dei. W sumie chyba gorzej niż PiS bo ten chociaż zdemolował fundament III RP 'halo komunizm się skończył nie stać nas na socjał a jak się nie podoba to do Korei' i teraz każdy nie-PiS będzie musiał dać przynajmniej tyle ile dał/obieca-że-da PiS.

    Zresztą nihil novi - w internecie połowa emigrantów przekonuje że wyjechała z Polski bo tu rządzi kler i Rydzyk, druga połowa jako przyczynę podaje rządy okrągłostołowej Targowicy i Michnika...

  • danekstraszynski

    Akurat osoby, które wymieniłeś po nazwisku nie emigrowały, lecz w jakimś romantycznym zrywie przyjechali do Polski z zagranicy, gdzie im się bardzo dobrze działo. Dzięki pozycji jaką mieli na świecie, mogli znacznie przyczynić się do powstania wolnej Polski.

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci