Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Winy ojców i matek

marchewa79

guiltNarzędzia. Każdy system ma takie. Większości ludzi nie obchodzą ani prawa człowieka, ani trybunał. Aspiracje kończą się na własnych czterech ścianach, znośnym samochodzie i weekendowym grillu. Rozumiem. Jeżeli kraj oparty jest na sprawnych instytucjach i etosie uczciwej pracy te trybiki w maszynie to jego największy kapitał. Gorzej, jeśli to obszar pod wroga okupacją, albo niesamodzielne państwo satelickie.

Dokąd zmierzam? „Miejmy tego świadomość, że dzisiaj dzieci i wnuki zdrajców Rzeczypospolitej, którzy tutaj walczyli o utrzymanie sowieckiej dominacji nad Polską, zajmują wiele eksponowanych stanowisk w różnych miejscach, w biznesie, mediach”. Tyle Andrzej Duda. Zirytowało mnie to. Nawet bardzo.

W 1973 roku niejaki Jan Duda ojciec Andrzeja skończył studia. Dwa lata wcześniej sąd skazuje Niesiołowskiego i Czumę za „czynienie przygotowań do obalenia ustroju socjalistycznego przemocą”.  Cztery lata wcześniej za „wybryki chuligańskie” w więzieniu lądują Adam Michnik, Karol Modzelewski i Jacek Kuroń. W 1977 Jan Duda broni doktorat. W tym samym roku w więzieniu za działalność w Komitecie Obrony Robotników ląduje Jacek Kuroń. Do 1989 roku dzielni pracuje na AGH dla dobra socjalistycznej ojczyzny. Po drodze w stanie wojennym w „internacie” lądują ludzie Od Lecha Wałęsy po Lecha Kaczyńskiego.

Nie znalazłem informacji o tym, kiedy ojciec Zbigniewa Ziobry wstąpił do PZPR. Nomenklaturową synekurę w Krynicy dostał w 1961 roku, więc musiało to być w tych okolicach. Wiadomo ze był w nieboszczce partii do końca. O Andrzeju Kryże, prominentnego PiSowskiego urzędnika z poprzedniej edycji warto wspomnieć o tyle, że na karę śmierci skazał ojca aktora Pawła Wawrzeckiego za udział w tzw. aferze mięsnej. Wyrok wykonano.

Czy to, co robili/nie robili rodzice dzisiejszych tuzów PiS powinno wpływać na naszą ocenę ich postępowania? Czy Ziobro jest genetycznym PZPRowczykiem tylko, dlatego że ojciec nie miał jakichkolwiek opozycyjnych inklinacji i cenił wygodne życie na nomenklaturowym stołku? Czy prezydent ponosi winę za bierność własnych rodziców, którzy jakoś nie kwapili się do waliki z systemem wzorem Niesiołowskiego czy Michnika?

Za własne czyny odpowiadamy my sami. Prezydent jest złym urzędnikiem nie dlatego że ma genetycznie wdrukowaną bierność i uległość. Jest złym urzędnikiem, bo sam zdecydował się na sprzeniewierzenie własnemu ślubowaniu. Nasza bierność nie musi być biernością naszych dzieci, nasza odwaga ich odwagą. A od rodziców proszę się Prezydencie odstosunkować. Bo nigdy nie wiesz co tobie wygrzebią w drzewie genealogicznym różne oszołomy.

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • poltiser

    Święta prawda...
    To tylko przygotowanie do długotrwałego "oblężenia Trójcy Świętej".
    Nie bez powodu swoją sztukę nazwał Krasiński "Nie boską komedyją".
    Ciąg dalszy następuje!
    ...
    Kurtyna!
    No i powiedz kto zgasi światło?!

  • Gość: [kmat] *.dynamic.dsl.as9105.com

    "Czy to, co robili/nie robili rodzice dzisiejszych tuzów PiS powinno wpływać na naszą ocenę ich postępowania?"
    A czemu nie? "Zdrada w Magdalence" przecież semantycznie jest tożsama z "za komuny było lypi".

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci