Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Schadenfreude, pobożne życzenia i odległe nadzieje

marchewa79

48426f8afc47f39767afcdfbab0d11bdW UE po wyniku wyborów w Wielkiej Brytanii nie strzelają może korki od szampana (słaby premier dużego europejskiego kraju to jednak kłopot jest), ale widać pewną złośliwą satysfakcję. Otóż Pani May chciała ograć wszystkich a ograła tylko siebie. Czyli zrobiła dokładnie to, co z referendum brexitowym zrobił jej poprzednik. A sądząc po sondażach zabrakło tylko kilku tygodni by arogancka ponad miarę pani premier została pobita przez Jeremy’ego Corbyna socjalistę o poglądach żywcem przeniesionych z lat 60 i 70 kiedy to Labour i związki doprowadziły kraj na skraj finansowej ruiny.

Powiedzieć, że Wielka Brytania ma kłopot to nic nie powiedzieć. Zwartej i nieźle wkurzonej UE przeciwstawi słaby i rozbity wewnętrznie rząd. A UE łaknie krwi. Teresa May postanowiła na użytek wewnętrzny pójść na ostre zwarcie z Unią i jej legendarną biurokracją. Teraz przyjdzie jej za to zapłacić rachunek.

A za wielką wodą jest równie wesoło. Prezydent Trump słabnie w oczach targany kolejnymi skandalami. Pozornie banalne odwołanie szefa FBI zostało rozegrane tak nieudolnie, że afera zaczyna niebezpiecznie zbliżać się skalą do afery Watergate.  Przesłuchanie przed kongresem w zasadzie jednoznacznie potwierdziło (zresztą wcześniej zrobił to sam prezydent), że powodem odwołania dyrektora FBI była jego odmowa zaniechania śledztw toczących się w sprawie kontaktów administracji Trumpa z Rosją. Sprawa jest rozwojowa, wplątane jest w nią całe otoczenie prezydenta a skala podobieństwa do Watergate, która wysadziła z siodła Nixona jest zatrważająca. A to wszystko w pół roku! po objęciu urzędu.

W sytuacji, kiedy USA abdykowały z roli lidera światowego, czego widocznym znakiem było porzucenie porozumienia klimatycznego, a Wielka Brytania abdykowała z UE gdzie odgrywała latami rolę piątej kolumny USA rzeczywistość dojrzewa do nowego rozdania. Oczywiście naiwnością jest wiara w zmiany fundamentalne. USA czy Wielka Brytania przecież nie są w żadnym wypadku pogrążone w kryzysie innym niż osobowy. Ale pewne przesunięcie w kierunku osi UE-Chiny-Indie już widać. Z drugiej strony widać konsolidację w samej Unii a zwłaszcza Eurostrefie. Chwilowy odpór populistom dała Francja a ci z populistów, którzy odnieśli sukces kompromitują się w zastraszającym tempie. Liberalna demokracja okazała się być chorowita, ale zadziwiająco żywotna. Co nie oznacza, że minęły zagrożenia i kryzysy. Ale też rezultaty tych zagrożeń i kryzysów dalekie są od prorokowanych czy oczywistych. Zamachy pomagają Labour, uchodźcy nie szkodzą CDU. Świat kolejny raz okazał się bardziej złożony i nieprzewidywalny niż nam się wydawało.

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość: [kmat] *.dynamic.dsl.as9105.com

    Czy ja wiem, czy to takie nieprzewidywalne.. Kryzys się kończy i fala oszołomstwa, która przetoczyła się przez świat zaczyna opadać. LePen przerżnęła, UKIP został zmasakrowany, torysi, którzy trochę też usiłowali na tym grać dostali po tyłku. Po prostu normalność wraca.

  • Gość: [ale.sobie.konto.wymyslilem] 212.33.88.*

    Cóż, jak zawsze ta sama szklanka może być w połowie pełna i w połowie pusta:
    - torysi mimo wszystko wygrali, a wszystko wskazuje że do współrządzenia będą musieli zaprosić twardogłowych zwolenników unii ale nie tej o którą nam chodzi...
    - Corbyn jedzie na tym samym wózku co u nas PiS, Kukiz czy Trump, czyli rozczarowaniu - mówiąc kulturalnie - dotychczasową, 'cywilizowaną' polityką. Jak to ktoś ładnie podsumował: rozczarowaniu socjalistami którzy uznają że podstawą jest wolny rynek, liberałami którzy dotują prywatne banki i chadekami którzy nie potrafią się przeżegnać. Lewica to ma być lewica.
    -UKIP 'zmasakrowany' jak nie przymierzając lewak przez Korwina, ale jak na razie nie zapowiada się aby ktoś odwołał Brexit. Radość ze 'zmasakrowania' UKIP jest podobna do satysfakcji z medalu przyznanego pośmiertnie.
    - we Francji Le Pen zdobyła w drugiej turze dwa razy wyższe % poparcie niż jej papa kilkanaście lat temu. A pierwsza tura to było trzęsienie ziemi dla kandydatów 'tradycyjnych' partii (socjaliści którzy uznają że podstawą jest wolny rynek, liberałowie którzy dotują... i tak dalej);
    - w Austrii w drugiej turze łeb w łeb szli 'faszysta' i 'zielony'. Nie socjalista który uważa że podstawą jest wolny rynek i liberał który chce dotować prywatne banki... i tak dalej.

    Sam fakt że dwukrotny wzrost poparcia dla Le Pena w ciągu kilkunastu lat jest świętowane jako wielki triumf demokracji najlepiej pokazuje jak zmienił się 'klimat polityczny' przez te kilkanaście lat.

  • marchewa79

    @A.S.K.W
    Niby masz rację ale wygląda na to że we Francji Le Pen zostanie rozjechana w wyborach (choć zwiększy swój stan posiadania z 3 do... 10 mandatów) a En Marche zgarnie całą pulę. Mokry sen francuskich liberałów właśnie się spełnił.

    Co do UK to możliwy jest scenariusz wymiany May na Johnsona co byłoby dla niego pyrrusowym zwycięstwem. Na razie dobry wynik uzyskali niepodległościowi Szkoci i o żadnym "Brexit means Brexit" nie ma mowy. Za recesję na pewno po głowie dostaną Torysi więc nie wróżę im długiego rządzenia ale proputinowski Labour tez mi się nie uśmiecha.

    Spostrzeżenie o poszukiwaniu tego puryzmu celne ale jak w takim razie tłumaczyć porażkę liberałów w GB (powinni brylować jako jedyna konsekwentnie antybrexitowa frakcja) czy Razem z PL (w końcu to klasycznie socjaliści a SLD malowane komuchy a w sondażach ludzie jednak wolą malowanych).

  • Gość: [ale.sobie.konto.wymyslilem] 212.33.88.*

    No to w skrócie:
    1. Francja - faktycznie zwycięstwo 'łżeliberałów'. Ino że w sumie to patrząc na wyniki 'starych' partii mamy kolejną rewolucję...;-)
    2. UK- albo ja czegoś nie rozumiem, albo mówimy o innych wyborach... Szkoci z SNP ponieśli dotkliwą klęskę, a Północnoirlandczycy z DUP (od których będzie zależał nowy rząd) to chyba otwarcie uważają że tylko Biały, Anglosaski Protestant jest 100% Homo sapiens.
    3. Akurat Razem nie ma większych szans z PiSem. Obie partie są antyestablishmentowe (tzn każda z nich uważa tę drugą za przedstawiciela 'onych' ale to zrozumiałe u antyestablishmentowców - albo jesteś z nami, alboś wróg). PiS też oferuje socjalizm, tylko doprawiony nacjonalizmem, katolicyzmem i polonocentryzmem. Razem doprawia swój socjał imigrantami, prawami LGTB, bardzo negatywną oceną polskiej historii i kultury etc. Wolny rynek pokazał która oferta jest lepsza :-)

  • marchewa79

    @a.k.s.w
    1. No ale w dobrym kierunku. Adaptuj się lub zgiń.
    2. Szkoci mają z mniejsza ilością głosów lepszą pozycje przetargową w "zawieszonym" parlamencie niż w poprzednim rozdaniu. W ogóle to odnoszę wrażenie że irlandzkiemu koalicjantowi to także się do hard brexitu nie śpieszy...
    3. OK ale to dalej nie tłumaczy czemu "wrażliwy społecznie" wyborca wybiera raczej SLD a nie Razem. Bo już kwestie metrykalne pomijam.

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci