Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Sukces PiSu niewątpliwy, choć niespodziewany

marchewa79

lew_rywin_450afpRobiłem sobie ostatnio analizę porównawczą, którą roboczo można by nazwać „aferową”. Otóż zaintrygowało mnie jak długo gabinety o silnym zapleczu i przywództwie czekały na swoją, nazwijmy ja roboczo „wielką aferę”. Po zastanowieniu do porównań użyłem dwóch kadencji parlamentu tej 2001-2005 z rządami SLD-PSL i tej z lat 2007-2011 czyli pierwszej kadencji PO-PSL. Dlaczego tych dwóch? Otóż, jako założenie przyjąłem, że porównuje „pełne” kadencje, co z punktu eliminowało rządy lat 89-91 i 2005-2007. Kadencja 1993-1997 wypadła z racji zbytniego oddalenia czasowego i skrajnie różnych uwarunkowań, afera Olina czy inne wydarzenia miały jednak mniej ekonomiczny a bardziej polityczny charakter. Kadencja 1997-2001 pomimo posiadania jednego gabinetu tez mi nie pasowała ze względu na brak stabilnego zaplecza i silnego przywództwa. Oraz uwarunkowania specyficzne z okresu transformacji podobne jak w latach 93-97. No i wreszcie druga kadencja PO-PSL w latach 2011-15 jest specyficzna, bo to jedyna druga kadencja w polskiej historii a więc uwarunkowania są skrajnie inne. Tyle moich reguł wewnętrznego cherrypickingu i możemy wracać do meritum.

Na start „kanclerz” Miller i jego rządy w latach 2001-2003. Zaplecze polityczne stabilne, pozycja przywódcy również, prezydent (przynajmniej w teorii) sprzyjający. Millera w powietrze wysadziły dwie afery. Głowna, czyli afera Rywina i Coup de grace w postaci afery starachowickiej. Rządy Leszek Miller rozpoczął w październiku 2001 roku. Na wybuch afery Rywina poczekaliśmy niecały rok do września 2002. Starachowice eksplodowały w marcu 2003 a więc po kolejnych 6 miesiącach. W maju 2004 nie było już rządu. Warto także odnotować ruchy kadrowe. Do afery Rywina odbyła się tylko jedna rekonstrukcja 3 ministrów.  Po jej wybuchu do końca trwania gabinetu wymieniono aż 12 osób.

Teraz kolej na Donalda Tuska. Gabinet powołano w listopadzie 2007 i od początku funkcjonował w warunkach kohabitacji, czyli przy opozycyjnym prezydencie. Wielką aferą jego pierwszej kadencji była afera hazardowa. Afera rozpoczęła się w październiku 2009 roku a więc po prawie dwóch latach rządów. Wyraźnie widać nauki wyniesione z upadku Millera. Widać je także w tym ze afera rządu nie wywróciła. Poziom dymisji w pierwszym gabinecie Tuska był więcej niż umiarkowany. W dwóch latach przed aferą odeszło jedynie 2 ministrów. Po aferze hazardowej Tusk pozbył się 8 osób a pamiętajmy, że rządził do końca kadencji, więc o 1,5 roku dłużej od Leszka Millera.

Rząd Beaty Szydło zbliża się do swojej drugiej rocznicy. I póki, co nie mamy do czynienia z żadnym wydarzeniem porównywalnych rozmiarów, co wskazane powyżej. Można oczywiście wskazywać na kwestie Misiewicza czy Szyszki gdzie decyzje mogły być motywowane i podejmowane w sposób bardzo dyskusyjny. Jednak nie wywołały one w żadnym razie skandali o porównywalnych rozmiarach. A to już samo w sobie jest sukcesem rządu PiS, który nie ukrywam dość mnie zaskakuje.  Zaskakuje, ponieważ pazerność wielu działaczy PiS na pieniądze jest wręcz legendarna a ich poziom obsadzenia państwowego mienia dyletantami bez wykształcenia znaczny.  Czy więc wielki geszeft Beaty szydło jeszcze przed nami? Czy może geszefty były, ale udało się je skutecznie rozbroić? Póki, co do rekordu Tuska jeszcze kilka miesięcy. Czekamy.

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • Gość: [kmat] *.dynamic.dsl.as9105.com

    Wytłumaczenie jest banalnie proste. Po prostu dla lepszego sortu nie są to żadne afery ani nic szczególnie nagannego. Miller czy Tusk by dawno za Misiewiczów polecieli, bo gorszy sort takich cyrków nie lubi. Lepszy sort zawyje, gdy zdarzy się jedna z dwóch sytuacji (lub obie):
    1) odczuwalne na własnej kieszeni problemy gospodarcze (w tym zawalenie się 500+ ale nie tylko i nawet niekoniecznie),
    2) gdy PiS przestanie zapewniać poczucie fizycznej przewagi nad wykształciuchami, lewakami, leberałami i czym tam jeszcze.
    Zapewne punk 2) będzie pochodną punktu 1).

  • marchewa79

    @kmat
    Rywina nie liczę bo tę aferę mógł Miller rozegrać inaczej po prostu nie miał świadomości. Ale Misiewicz i np. Starachowice to jednak inny kaliber. Nikt w żadne śledztwa nie u Misiewicza ingerował. Dużego kalibru póki co nie było. A gdyby działała ta zasada to prezes rządziłby od 2005. Dobrobyt to jednak nie wszystko.

  • Gość: [kmat] *.dynamic.dsl.as9105.com

    Ułaskawianie Kamińskiego na zapas to już dosyć blisko Starachowic. Choć to ciągle można sprzedać jako obronę biednego Mariuszka, zaszczutego przez układ i esbeków. W sumie racja.
    W 2015 prezes nie wpadł na pomysł przekupywania ludzi (becikowe to jednak były grosze) ich własnymi pieniędzmi. Bez 500+ tak różowo by to nie wyglądało.
    Jest jeszcze jeden czynnik - kohorta wiekowa 20-30 lat jest bardziej prawoskrętna niż ci trochę starsi, choć tu korzysta przede wszystkim Kukiz.

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci