Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Wakacyjna geopolityka: świat bez kobiet

marchewa79

76880_story__Women-in-ChhattisgarhPostanowiłem trochę oderwać się od krajowego poletka i zachęcić was do poszerzenia perspektywy na pewne rzeczy, jakie będą kształtować nasz świat w odległej i nie tak odległej przyszłości. Rzeczy, które z różnych przyczyn wydają mi się istotne a które nie są aż tak bardzo obecne w debacie czy mediach. Zaczniemy od Azji, która powoli staje się światem bez kobiet.

Chiny i Indie. Dwa najludniejsze kraje świata. Kraje mające skrajnie różny stosunek do własnej demografii. Indie to demokracja (kaleka, ale jednak), w której kontrola urodzeń odbywa się metodami „miękkimi” i jest niezbyt skuteczna, co skutkuje trwająca od prawie pół wieku demograficzną eksplozją. Chiny – komunistyczna dyktatura wprowadzająca z żelazną konsekwencja politykę „jednego dziecka”, która tę demograficzną eksplozję okiełznała, zatrzymała a teraz powoli cofa. Istnieją dowody, że sukces Chin bez zatrzymania przyrostu demograficznego w tej skali nie byłby możliwy.  Ale upowszechnienie USG i swobodny dostęp do przerywania ciąży ma pewne nieprzewidziane konsekwencje.

W Azji posiadanie córki się nie opłaca. Konieczność wyposażenia jej w posag oznacza nierzadko finansową ruinę dla rodziców a aranżowane małżeństwa sprawiają, że córka jest w istocie „sprzedawana” rodzinie męża i nie ma możliwości pomocy własnym rodzicom. Dziewczynki to kiepski interes. Kiedyś nie było wyjścia, ale od lat 70 USG plus aborcja sprawiają, że najpierw w Chinach a teraz w pozostałych krajach regionu narodzinami w coraz większym stopniu się steruje. Rezultatem jest trwałe zaburzenie stosunku płci w populacji. Wg. różnych szacunków przepaść między mężczyznami a kobietami w Chinach i Indiach w ciągu najbliższych dekad osiągnie między 40 a 70 milionów na korzyść tych pierwszych. A problem obecny jest w całej Azji.

Czy nas to dotyczy? Pozornie nie bardzo. W Europie te kwestie właściwie nie występują. Nawet środowiska emigranckie bardzo szybko tracą te męską preferencję. Bycie kobietą na zachodzie jest nieporównywalnie lepsze niż w Azji. Ale Azja będzie miała (a w dużej części już ma) miliony młodych mężczyzn bez opcji na znalezienie sobie żony. Całe struktury społeczne, zwłaszcza w wiejskich regionach, walą się w gruzy. A poza aspektem kulturowym jest też polityczny. Brak możliwości zapewnienia życia zgodnego z wpajanym kodem kulturowym zrodzi frustrację. Ona musi znaleźć ujście. Kraje były wykolejane przez mniej istotne rzeczy. A mówimy o dwóch potęgach atomowych.

Dobrych wyjść póki, co brak a problem narasta. My Europejczycy narzekamy na problem uchodźców i na to jak zdewastowali naszą rodzimą politykę. O tym jak Chiny zdewastuje pokolenie wkurzonych kawalerów ludzie wolą nawet nie myśleć. A myśleć warto. Bo to się dzieje już teraz. Następny konflikt na wschodzie może nie być o ropę ale o kobiety…

Komentarze (7)

Dodaj komentarz
  • starszy58

    Jeśli chodzi o Chiny, to tak się szczęśliwie złożyło, że mają pod ręką kraj z nadmiarem kobiet, bo mężczyźni mrą tam jak muchy skutkiem przepicia i przedawkowania, nie mówiąc i Aids. Czyli Rosję. W azjatyckiej części chiński kawaler jest wręcz poszukiwany. Grzeczny, pracowity, niepijący i niewielki. I nie wybrzydza.

  • marchewa79

    Nie ta skala starszy. Cała Rosja może w chinach robić za jedną prowincję a 3/4 populacji jest po drugiej stronie Uralu. Jak sobie uwiadomisz że w Azji niedługo może być jakieś 160-200 milionów nadliczbowych samców to ciarki chodzą po plecach.

  • Gość: [bob budowniczy] 212.180.224.*

    Proste, rosnący popyt spowoduje że to mężczyźni będą musieli płacić za kobiety "posag" i sytuacja się unormuje. A tym których nie będzie stać pozostaną prostytutki lub sznur.

  • Gość: [kmat] *.dynamic.dsl.as9105.com

    Pytanie jakie są tendencje. W nieźle zokcydentalizowanej Kerali (stan na południu Indii) proporcja płci jest bliska naturalnej. Ogólnie w Indiach ta nierównowaga się cofa, i problemów poza może jakimiś pipidówami bym się tam nie spodziewał. Ale nie wiem jak to jest w Chinach.

  • Gość *.dip0.t-ipconnect.de

    Bełkot gościu - poczytaj o tym trochę co piszesz

  • Gość: [naz] *.adsl.inetia.pl

    Nie będzie wojny o kobiety , tylko piękna śliczna "wojenka" o honor narodowy itp pierdoły w której wystrzelają się Ci wszyscy nadmiarowi kawalerowie. a najlepsze w tym są karabiny maszynowe a nie atomówki.

  • Gość: [naz] *.adsl.inetia.pl

    ...albo rzeczywisty i dojmujący brak kobiet po prostu przewartościuje pozycję kobiety. i zamiast wypłacanego posagu za córkę będzie się go dostawało.Kłopot z azją jest też taki, że oni tam ciągle mają systemy kastowe w realnym życiu.

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci