Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Kłopotliwe gesty Prezesa

marchewa79

1288_lRozpocznijmy anegdotką, mój kolega zatrudniony w firmie zagranicznej kilka lat temu przeżył zmianę szefa. Starego wyjadacza awansowali i przyszedł nowy „pistolet” rozpoczął oczywiście od reorganizacji siatki płac. Kolega stracił premię do końca nie wiedząc, dlaczego. Premia była, co prawda uznaniowa i za wyniki, ale wyniki w firmie od lat były dobre, więc i do premii się nieco przyzwyczaił. Nie jest, więc zaskoczeniem ze nowy Prezes nie stał się jego ulubieńcem. A ponieważ sytuacja dotknęła sporą część załogi przez następne pół roku nowy prezes dostał coś w rodzaju włoskiego strajku w iście kapitalistycznym wykonaniu. Dość powiedzieć, że wszystkie jego projekty dziwnym trafem jakoś tak nie do końca się udawały. Dziś jest tam już inny Prezes. A kolega zawsze w rozmowach podkreśla, że najbardziej zabolało nie to, że kasę obcięli, tylko to, że nikt nie wiedział, za co.

Wczorajsza konferencja prasowa przypomniała mi tę historię. Otóż inny Prezes, aby ukarać pazernych ministrów i byłą premier nie tylko kazał oddać nagrody z dwóch lat na Caritas (a to jak każdy wie może już dość mocno zaboleć, bo w grę wchodzą setki tysięcy złotych, które większość rządu już zdążyła wydać), ale zarządził obcięcie wynagrodzeń posłów i samorządowców o jedną piątą. Jest tylko mały drobiazg: to nie posłowie i nie samorządowcy poprzyznawali sobie owe rekordowe premie. A cięcia akurat ministrów nie dotyczą. Jak w starym przysłowiu cygan zawinił, a kowala powiesili.

Miny posłowie rządzącej koalicji mieli, więc nietęgie. Bo jednak dostać po wypłacie za „szaleństwa Beaty” to trochę za dużo nawet jak na ogólne bezwarunkowe zaufanie dla geniuszu Prezesa. Tym bardziej, że spora ilość posłów i tak jest opodatkowana na rzecz partyjnej kasy a i rezerwę na poczet przyszłych wyborczych wydatków musi gromadzić przez cały czas (niby te wydatki powinna partia pokrywać z dotacji, ale te akurat w większej części idą na ochronę i pensję Prezesa, który, a jakże, sobie obcinać w geście solidarności nie zamierza). Osobiście uważam, że na pewno padła deklaracja, iż „jakoś wam to wyrównamy”, ale po pierwsze nie bardzo wiadomo jak a po drugie na takie gesty poseł Brejza tylko czeka a miejsce na objazdowych przyczepkach się na pewno znajdzie.

W dodatku jeszcze do wczoraj te premie to były uczciwie i legalnie zarobione pieniądze. Co więc się zmieniło? Vox populi? To nawet wybrzmiało w konferencji Prezesa, ale czy wypada by polityk, który ponoć jest silny tak łatwo ulegał kaprysom ludu? Ale uwaga będzie jeszcze śmieszniej. Otóż miłościwie nam panujący wypuszczają próbne balony w kwestii ograniczania słynnego programu 500+. Ma być wprowadzone kryterium dochodowe. Krok oceniam w kategoriach samobójczych z, kilku co najmniej powodów. Otóż po pierwsze oznacza przyznanie, że opozycja od początku miała rację (to właściwie realizacja jej postulatów). Po drugie to biurokratyczna gehenna. Już teraz aparat urzędniczy ledwie sobie radzi z weryfikacją świadczeń na pierwsze dziecko. Czaso i pracochłonność weryfikacji dla wszystkich beneficjentów rozłoży program na łopatki w okresie przedwyborczym. A jedną z nielicznych zalet tego świadczenia była prostota. Trzeci problem to skierowanie tego świadczenia właściwie tylko w kierunkach rodzin gorzej radzących sobie w życiu. A więc jego patologizacja i stygmatyzacja. Jeśli klasa średnia straci 500+ (abstrahując od tego czy je potrzebuje) to program straci obrońców. A to oznacza jego szybką likwidację a raczej przekształcenie w kierunku systemu podatkowych ulg dostępnych już tylko dla klasy średniej. Pytanie czy z domykaniem budżetu jest tak źle, że trzeba podejmować tak radykalne kroki? Ale rządowa TVP mówi, że jest wspaniale. Władza gubi się wiec nawet we własnej propagandzie.

To już nie jest chwilowy kryzys, ewidentnie idzie coś głębszego. A pamiętajmy, że jeszcze nikt niczego smakowitego w knajpach nie nagrał. Jeszcze…

Komentarze (9)

Dodaj komentarz
  • Gość: [kmat] *.dynamic.dsl.as9105.com

    W ostatnich sondarzach PO + N prawie dogoniły PiS. W tych sondażach, gdzie są traktowane osobno, a więc nie zżerają niezdecydowanych (którzy notorycznie są niezdecydowani czy zagłosować na PO czy N) i nie urywają samemu PiSowi. A przecież jest jeszcze SLD szturmujące 10%. Na dziś wielka koalicja opozycji PiS od władzy odsuwa. No to i nie dziwne, że prezes ze strachu zgłupiał. A działacze to widzą. I działacze są mocno wkurzeni.

  • marchewa79

    @kmat
    Mam wrażenie że rozpoczął się efekt kuli śnieżnej. Tym bardziej że poseł Brejza co rusz odnajduje premiowe smaczki (duża wódka dla chłopaka od reszty opozycji). A pozostałe rzeczy (aborcja, UE) tylko dokładają do pieca. Tylko z czego cieszy się Kukiz ;)

  • starszy58

    Byłem tak z ciekawości prostych pisowców poczytać. Są zachwyceni. Prezes się obudził, nie ślini się, mówi z sensem i jeszcze tym wszystkim pełowskim zdrajcom kasiorkę podjumał. Pisowiec idealista ma pisowskiego posła za mięso armatnie, które ma się słuchać i się cieszyć. Ministrowie tożsamo. Problemy finansowe pisowskich notabli pisowców nie interesują. Prezes powiedział oddać, to oddać. Co jeszcze bardziej zdumiewające, święta Beata to teraz zadżumiona persona. Zaprawdę wielka jest moc prezesa. I teraz tak. Półtora roku do parlamentarnych. Pewnych osiemnaście wypłat. Ale trzeba się zbuntować i nie dać się prezesowi oskubać. No ale prezes nie daruje. Jednak czy i tak nie jest przesrane? A może któryś infant przytuli? To w głowach pisowskich posłów siedzi. W tej sytuacji, kto się bierze za przewidywanki, głupi jest. Choć jedno jest pewne. Na warianty pośrednie się nie zanosi. Albo wszystko (dla PiS), albo nic.

  • Gość: [kmat] *.dynamic.dsl.as9105.com

    @marchewa
    Kukiz to dla pisowców często partia drugiego wyboru. Coś z tego pisiego zawsze może urwać.

    @starszy
    Mówisz Lenin, myślisz Partia, mówisz Partia, myślisz Lenin. PiS właśnie tak działa.

  • Gość: [tonette] *.adsl.inetia.pl

    @kmat.Opowieści (marzenia) o wielkiej opozycji antypisuarowej są nierealne.Nie w Polsce,gdzie max osiągnięciem może być lekkie osłabienie stosunku głosów.Na marginesie przyłączenie się do niej SLD,byłoby istnym samobójstwem,jako iż lojalność etosu jest wprost przysłowiowa,poparta wieloletnim doświadczeniem.Poza tym nie wiem skąd się biorą pomysły iż ludzie wrócą do pomysłu,żeby zamienić znowu cholerę,na dżumę.Stawiam dolary przeciw orzechom iż w połowie kampani wyborczej,PiS opublikuje wyniki kilkudziesięciu dochodzeń w sprawie pełowskich afer,których zapas wydaje się być mierzony w już nie w wiaderkach.To,że trzymane są jeszcze w teczkach,wcale nie znaczy,że darowane.Może Antek wróci do łask?
    Etos przecież zawsze kochał haki.Tak więc jedyną szansę dla opozycji widzę w
    piramidalnej głupocie pisuarów,którzy hodowali ją przez lata i dopiero teraz ją permanentnie nawożą wrodzoną mściwością.Jednak czy nekrofilia im wystarczy?

  • Gość: [Naz] *.centertel.pl

    Genialny strateg. :-):-):-):-)

  • marchewa79

    @tonette
    "tawiam dolary przeciw orzechom iż w połowie kampani wyborczej,PiS opublikuje wyniki kilkudziesięciu dochodzeń w sprawie pełowskich afer,których zapas wydaje się być mierzony w już nie w wiaderkach."
    A świstak siedzi jak to się drzewiej mawiało. Póki co jedna "aferowa" komisja d.s. Amber Gold jest klęską absolutną a reprywatyzacyjna totalną. PiS ma raczej zreszta inne rzeczy do roboty bo im właśnie pensje obcięli.

    "Tak więc jedyną szansę dla opozycji widzę w
    piramidalnej głupocie pisuarów,którzy hodowali ją przez lata i dopiero teraz ją permanentnie nawożą wrodzoną mściwością.Jednak czy nekrofilia im wystarczy?"

    Ja tam liczę na chciwość. Te 20% trzeba będzie przecież jakoś "uzupełnić". No a te dyktafony...

  • Gość: [trypucnik] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    "na pewno padła deklaracja, iż jakoś wam to wyrównamy
    Otóż zapewne wyrównanie dostaną przed feralnym głosowaniem, co im humory na pewno poprawi. Dla lewej pisowskiej kasy zasilonej najpewniej kontraktem Boeinga odpalić po ćwierć bańki to pryszcz. Posłowie sami to sobie będą musieli wyprać, ale to akurat problem z gatunku tych najprzyjemniejszych. To samo z samorządowcami. Pisowskich czynowników wszystkich szczebli w istocie się wzbogaci, część niewypranej trefnej gotówki upłynni w zbożnym celu, a wraża opozycja będzie się słaniać z biedy niczym Gowin. I nikt już nie będzie Beci oklaskiwał, bo z tymi swoimi marnymi groszami okaże się chciwą jędzą, co innym żałuje.
    Dodanie samorządowców było dobrze przemyślaną zagrywką wyborczą. I sygnałem, że PiS ma tyle lewej forsy, że może spłacić wszystkich. Widomy znak, że kontrakt Boeinga istotnie był dobry dla Polski. Bo z tych marnych groszy za zerwanie Caracali jednego Gowina by nie wykarmili.

  • Gość: [trypucnik] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    "program straci obrońców"
    W istocie już wdzięcznych nie ma, bo teraz to jest to, co "się należy" - najpewniej od samego Pana Boga. Nachalne przypominanie, że się to kiedyś od kogoś dostało, może ten błogostan ludu zmącić z fatalnym skutkiem. Lepiej znowu naobiecywać, co skądinąd już się zaczęło. Pieniążkami każdy lubi poobracać, choćby w myślach. PiS ma jeszcze w istocie mocny a podskórny wyborczy slogan: "Kradniemy jak wszyscy - ale się dzielimy!". No i hasło "Przepijemy naszej Polski domek cały" też zebrałoby wiernych zwolenników. Specjaliści twierdzą, że Polska jest trochę za duża na klientelizm. No to się przekonamy.

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci