Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Dziesiątki małych Starachowic

marchewa79

bribery-corruptionMimo pewnych sukcesów w obszarze sondażowym, (choć na ile te sondaże są wiarygodne to temat na inną zupełnie dyskusję) niezbyt miłościwie nam panujący reżim zaczął popadać w coraz większe tarapaty na różnych frontach. Z jednej strony rozzuchwaleni działacze w propagandowych gadkach zaczęli uciekać się już nie do propagandowych nadinterpretacji, a do kłamania wprost zapominając o tzw. „trybie wyborczym” w sądach w okresie kampanii. Z drugiej spod kołdry wychynęły wcale liczne i coraz to nowe afery i aferki obciążające obóz rządzący. A to taśma z premierem pokazująca, jakim to on był przyjacielem Tuska jeszcze parę lat temu, a to sprawa pewnej minister finansującej swoją kampanię sprzedażą ciuchów z PCKowskich kontenerów, (jacy ludzie takie afery, cóż zrobić), a to kolejne towarzysko-finansowe układy w kolejnych PiSowskich bastionach (ostatnio choćby w Radomiu).

Trochę mam podziwu, że wiele spraw wychodzi dopiero teraz wszak skala PiSowskiej „jumy” na państwowym majątku znana była, co najmniej od czasów Misiewicza. Z drugiej strony dość ewidentna staje się finansowa motywacja większości Pisowskich działaczy. Dla partii opierającej swoje propagandowe przesłanie na moralnej wyższości to jednak kłopot. I to kłopot nie jedyny.

Bo jest i otwarty front społeczny. Protest służb mundurowych, mimo że skrzętnie zignorowany przez rządowe media, uderza mocno w lojalność aparatu represji. A oczekiwania finansowe są dość wysokie. Policja, skundlona przez władzę w niespotykanej od PRLu skali, domaga się sowitej zapłaty za tę wymuszoną prostytucję. A nie do końca wiadomo skąd wziąć skoro, co polityk PiSu łącznie z prezesem to nowa obietnica różnego rodzaju „plusów”. A kwoty padają niemałe. W kolejce czekają za to trony uśpionych protestów od górników począwszy na tradycyjnych pielęgniarkach skończywszy. I wszystko idzie na jesień. Wiosną natomiast zostaną rodacy z jedyną niedzielą handlową w miesiącu a w soboty pono sklepy jedynie do 16:00. Rodzimy handel dość jednoznacznie sugeruje, że jak mu rząd jeszcze trochę tak podopomaga to zwinie skrzydełka i sprzeda wszystko do Lidla i Biedronki. Buntuje się nawet wieś przygięta miedzy suszą, owocowym urodzajem i ASFową zarazą. Nagle pazerne kurtyzany z PSL nie wydają się już takie pazerne.

Pytanie do jak wielu ludzi przy urnach wyborczych to dotrze. Pozostaje mieć nadzieje ze do wystarczająco wielu.

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci