Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Pi$$$, czyli koniec iluzji dobrej zmiany

marchewa79

korupcjaW „aferze KNF” póki, co nic nie jest jasne poza tym, że pokazuję skale bezczelności nominatów władzy. Nie, dlatego żeby takie łapówki były w biznesie nowością, ale zwyczajowo owe układy „praca za przysługę” potrafiono załatwiać bez porównania dyskretniej. Trzeba jednak przyznać, że „ofiara” afery jest postacią dość antypatyczną i co najmniej niejednoznaczną, ale gdyby Leszek Czarnecki był uczciwym biznesmenem bez kłopotów nikt nie musiałby mu proponować pomocy.

Aspekt zabawny całej sytuacji mamy wtedy, kiedy porównamy przebieg bieżącej afery do zeznań Donalda Tuska przed komisją Amber Gold. Otóż esencją zarzutów PiS w tej komisji było to, że Premier nie tylko ponosi całkowitą i wyłączną odpowiedzialność za tego rodzaju afery (Tusk wskazywał na rolę instytucji i ich niezależności, cóż jak widać, kiedy te instytucje niezależne nie są same zaczynają chodzić po łapówki), ale i to, że naturalną konsekwencją nawet domniemanych powiązań powinna być dymisja. Stosując tę argumentację do sytuacji Premiera Morawieckiego, afery Get Back i korupcyjnych propozycji szefa KNF… Oczywiście wiemy, że nic się nie wydarzy, ale przynajmniej można się pośmiać.

Obóz władzy jednak wesoły nie jest. Teoretycznie sondaże stoją mocno. Ale pewne uczucie deja vu związane z aferą Rywina jest aż nazbyt znajome. Co starsi dziennikarze dostrzegają te same miny i gesty, co u akolitów Millera. Oczywiście grillowania w nowej komisji śledczej nie będzie, ale raz pociągnięta nitka odsłania sieć wzajemnych powiązań o gargantulicznych rozmiarach. Co rusz pojawiają się nowe nazwiska i do kotła idą kolejni działacze „głębokiego zaplecza” partii. Glapiński, Bierecki, Kamiński…, kto następny? I nie do końca wiadomo jak przeciwdziałać. Dymisje? Ale kogo i za co? A przede wszystkim, kiedy? Co gorsza niektórych (Glapiński) bez ich zgody ruszyć nie sposób. I gdzieś z tyłu głowy do głosu dochodzi pytanie al. Może zrobić wybory? Bo jeżeli płomień afery się rozhula to i może świętego 20% nie udać się uciułać. W grudniu 2002 (wybuch afery Rywina), poparcie dla SLD przekraczało 30%. W 2004 przekraczanie 10% było raczej sporadyczne. A to wszystko mimo wejścia do UE i odradzającej się koniunktury.

Trzy lata zajęło PiS oficjalne zdobycie złotego medalu, jako najbardziej skorumpowanej polskiej siły politycznej i udowodnienie, że Platformowe „zegarki Nowaka” to były fistaszki. Jak już kiedyś napisałem dyktafonów w PL sprzedaje się dużo, więc czekam tylko na kolejne „bomby”. A tymczasem gratuluję końca dobrej zmiany.

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • Gość: [kmat] *.dynamic.dsl.as9105.com

    Jest jeden problem. Elektorat PiS to grupa o trochę innych standardach intelektualnych i moralnych niż elektorat PO czy SLD. Dlatego nie podejrzewam, żeby impakt tej afery był duży. Ot standardowy czasowy spadek do 30%.

  • Gość: [ale.sobie.konto.wymyslilem] 212.33.88.*

    Przeczytałem te tekst, zobaczyłem że jest jeden komentarz. Domyśliłem się kto i co napisał - w sumie sam chciałem napisać to samo. Z tego co wiem to i kmat, i ja, pochodzimy z grubsza z tych samych okolic - matecznika PiS, i znamy dość dobrze mentalność tamtejszego Suwerena. Jest to m.in absolutny brak złudzeń co do uczciwości polityków, wyrażany dosadnie jako hasło 'wszyscy to k...y i złodzieje' (once again, bardzo bliski członek mojej rodziny łączył kiedyś czytanie NIE i słuchanie Radia Maryja, bo w obu mediach mesidż był ten sam - ci przy władzy to świnie). Jedyne czego się oczekuje od 'waadzy' to żeby rzucała nam ochłapy z tego co ukradnie, a nie żeby w ogóle nie kradła. PiS to zrozumiał - choćby pińcet plus. Po drugie, jakoś łatwiej zrozumieć 'cfaniactwo' kogoś podobnego do nas ('byłby głupi jakby nie skorzystał', połączone z westchnieniem a la Tewje Mleczarz 'dlaczego boże nie zrobiłeś żeby to ktoś z mojej rodziny się tak ustawił?') niż internacjonalnego metrobansktera. Po trzecie, w Polsce jest jakiś % ludzi którzy zawsze zagłosują za bogoojczyźnianonarodową partią z przyczyn psychologicznych że tak powiem. I ten % to może być to kmatowe 30% (no, będę optymistą - 25%).

    Podobnie, uważam że ustępstwa PiSu w sprawie SN mogą częściowo rozbroić opozycję. Narracja 'PiS = Polexit' została osłabiona, a nawet ta opozycyjna Wunderwaffe nie zmniejszyła zbyt mocno poparcia dla władzy.

  • dunczykiewicz

    Iluzji nigdy nie było, tylko był i w zasadzie dalej jest naiwny elektorat.

  • Gość: [kmat] *.dynamic.dsl.as9105.com

    @a.s.k.w
    Akurat spadek choćby do 30% w zasadzie oznacza koniec władzy PiSu. Żeby faktycznie spadło mocno niżej, elektorat musiałby dostać po kieszeni. Tu niestety jest taki problem, że PiS nigdy nie rządził w dekoniunkturze, zawsze jakieś takie szczęście mieli, że się wstrzelali w okolice szczytu hossy. Oczywiście to coby odpadło, nie stałoby się automatycznie demoliberalne, tylko rozproszyłoby się na jakieś nowe pisopodobne twory z analogicznym przekazem.
    Natomiast w dłuższej perspektywie sprawę załatwi biologia. PiS dla młodszych nie ma atrakcyjnej oferty, a widoczny u millenialsów wzrost postaw prawicowych ma charakter raczej kukizoidalny, PiS może to zagospodarowywać tylko do czasu.

  • Gość: [ale.sobie.konto.wymyslilem] *.koba.pl

    @kmat
    'Natomiast w dłuższej perspektywie sprawę załatwi biologia. PiS dla młodszych nie ma atrakcyjnej oferty, a widoczny u millenialsów wzrost postaw prawicowych ma charakter raczej kukizoidalny, PiS może to zagospodarowywać tylko do czasu.'

    Rebe, ja się Ciebie pytam: Ty mnie chcesz pocieszyć czy jeszcze bardziej zdołować?

  • kpdwiejak

    ta iluzja towarzyszy nam od wiekow

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci