Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Po co nam zielona kurtyzana?

marchewa79

22850c6806aa8e974bddc302f84222190f405821c6a9f34a6774985c12de23a1Wyniki wyborów samorządowych to dla PSL sukces i klęska zarazem. Sukces, bo PSL przetrwało a dążenie PiS do rozjechania ludowców było jasne. Klęska, bo utrata władzy w kilku sejmikach to dla działaczy PSL kadrowy Armagedon w dodatku już drugi po wielkich czystkach w rolniczych agencjach.

W zasadzie w pierwszym odruchu należałoby rzec – i dobrze. Po co właściwie Polsce PSL jest potrzebny? Rolnicy to klasa wymierająca przekształcająca się albo w zamożnych obszarników/farmerów albo w zwykłych robotników z wiejskim adresem. Co inteligentniejsi lub bardziej kolorowi i ambitni dawno ze wsi uciekli za granicę i do wielkich miast. To, co zostało jest, cóż.. ujmując eufemistycznie nie jest to elita kraju. Po co więc nam partyjka reprezentująca całe to kołtuństwo? W dodatku chyba najbardziej z polskich partii w działaniu przypominająca afrykański rodzinny klan. Otóż, co postaram się pokrótce wyjaśnić, rola PSL jest istotna dla utrzymania spoistości kraju.

Każdy politolog szybko wskaże, że standardowym reprezentantem biednych i niewykształconych jest lewica. I być może 100 lat temu tak było. Ale od tego czasu lewica na całym świecie rozpoczęła marsz w ramach, którego postawiła raczej na grupy dyskryminowane nie finansowo a w oparciu o wiele innych czynników. Biedni z prowincji jakoś tak po drodze wypadli z elektoratu. I pomimo że lewica w różnych odmianach dalej deklaruje dla nich wsparcie (być może nawet szczere) to jej naturalny elektorat praktycznie nie istnieje. Od dawna, jeśli w ogóle głosuje to głosuje na PiS. Ten specyficzny mix liberalizmu obyczajowego i socjalizmu gospodarczego nie jest po prostu kupowany. Nasze klasy niższe pozostają grupą niezwykle konserwatywną. I ta lewicowa obyczajowa rewolucja zupełnie im nie w smak. Pozostaje, więc lewicy wielkomiejska klasa średnia i ów słynny prekariat, który w istocie też do niej należy. Do tego dochodzi standardowo zestaw sierot po PRLu tradycyjnie w posagu wnoszony przez SLD. I tyle.

Prowincję tak liberałowie jak i lewica oddają walkowerem. I nie jest to działanie bez sensu. Praktycznie nie da się zaoferować atrakcyjnej dla prowincji oferty bez antagonizowania własnej bazy. A zyski są niewspółmiernie małe w porównaniu do ponoszonych strat. I tu wchodzi PSL. Na tyle zdystansowany światopoglądowo, że wciąż akceptowany w świecie wiejskich proboszczów i na tyle aktywny socjalnie, że wciąż wiarygodny, jako dostarczyciel pieniędzy. Jedyny łącznik między liberalnymi miastami a konserwatywną prowincją.

Jeśli PSLu zabraknie to władza liberałów będzie w naturalny sposób antyprowincjonalna, co będzie w ich najlepszym interesie. Nie ma żadnego powodu, dla którego transfery socjalne na prowincji powinny zachować obecny kształt. Nieduże zmiany w 500+ mogą powiązać jego wypłacanie np. z aktywnością zawodową, co w prosty sposób przetransferuje (wraz z wypłatą na pierwsze dzieci) większość środków do klasy średniej. Zmiana granic okręgów wyborczych może stworzyć trwałą bazę dla liberalnej hegemonii realizowanej w oparciu o duże ośrodki. Bo trwały podział na dwie polski jest tuż za rogiem. Ale to nie będzie prosty podział po granicach zaborów To będzie podział podyktowany przez miasta i autostrady. Ci, którzy będą poza głównymi obszarami zamieszkiwania zostaną skazani na polityczne nieistnienie. Bo skoro unijne miliardy nie zrobiły z prowincji liberalnych euroentuzjastów to, po co się starać?

Oczywiście taki odział jest skrajnie niebezpieczny, bo państwo tak podzielone jest mniej konkurencyjne i efektywne. I dlatego potrzebujemy PSL. Owszem kurtyzany, ale kurtyzany, która stanowi jedyny kontakt, jaki ma obecnie Polska postępowa z prowincją. Jeżeli PSL zabraknie to na lata zostawimy obszary poza miastami we władaniu PiS. A nawet, jeśli będzie ta prowincja marginalizowana i powoli wymierająca nie raz może jeszcze wierzgnąć. Więc życzę kumotrom z PSLu powodzenia. Nie jesteście ani prawi ani ładni. Ale jesteście Polsce potrzebni.

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • dunczykiewicz

    Zgadzam się ogólnie z tym co napisałeś ale PSL trzeba przyznać jedno: z kimkolwiek było w koalicji to jednak nigdy rolników nie zdradziła i zawsze starała się reprezentować swój elektorat. Jest to chyba ostatnia partia polityczna która reprezentuje faktycznie czyjś interes klasowy.

  • Gość: [kmat] 81.170.0.*

    Ja jednak mam pewne obawy. CBOS robi co jakiś czas badania poglądów politycznych elektoratów głównych partii. W przypadku PSLu widać ciekawy trend - spada procentowy udział zwolenników prawicowych a rośnie lewicowych (w tym momencie lewicowi przeważają). Sama partia jednak temu trendowi nie ulega. Ma to dwie konsekwencje:
    1) Potencjał bycia łącznikiem się wyczerpuje. PSL staje się partią jakiejś grupy ludności, niby prowincjonalnej, ale jednak bliższej większym miastom niż własnym, bardziej konserwatywnym sąsiadom, którzy jednak wolą PiS (nawet jeśli kiedyś popierali PSL - ludowcy z tego konserwatywno-prowincjonalnego ekosystemu są wygryzani).
    2) Partia coraz bardziej rozjeżdża się z elektoratem. Więc albo rozjazd dojdzie do punktu, w którym lewe skrzydło wyborców się zbuntuje (wtedy PSL wypadnie z krajowej polityki, bo już ślizga się nad progiem), albo dostosuje się do zmian w elektoracie (wtedy przestanie być tym łącznikiem, a stanie się jakimś wiejskim odpowiednikiem SLD).

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci