Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Radny Kałuża i młody Kamiński, o dwóch stronach tego samego medalu

marchewa79

catholicsreconnecting-300x200Koalicja Obywatelska odniosła kosztowną porażkę w śląskim sejmiku za sprawą dezercji jednego z nowych radnych w szeregi PiSu. O ile cała sytuacja jest dyskusyjna z moralnego punktu widzenia to stwarza mi okazje, aby pokrótce wyjaśnić mechanizmy klanowości w polityce i dlaczego jest ona nieunikniona. Jako przykład wykorzystamy młodego doradcę Banku Światowego Kamińskiego i radnego Kałużę oczywiście.

Radny Kałuża był w Koalicji Obywatelskiej wolnym elektronem. Świeżą krwią wprowadzoną do opozycji przez transfery z Nowoczesnej. Ale oznaczało to jednocześnie, że w istocie był niepołączony obecną w polityce gęsta siecią powiązań rodzino towarzyskich. Był z poza klanu. I ta otwartość, choć godna pochwały Koalicję Obywatelską zgubiła. Zastanówcie się bowiem co powstrzymuje pozostałych radnych PSL i PO przed ulegnięciem podobnej pokusie. W końcu PiSowi potrzebny był jeden! głos. Oczywiście ważną rolę odgrywają przekonania, własna godność i moralność. Ale jeszcze ważniejsza jest oplatająca wszystkich polityków sieć powiązań. Jeśli bowiem teoretyczny radny Kowalski będący synem posła Nowaka zrobiłby ten sam „numer” jak radny Kałuża to partia mogłaby odegrać się na jego ojcu a istnieje szansa, że ojciec odwiódłby go od tego zamiaru. Dodatkowo, jeżeli żona radnego Kowalskiego zatrudniona jest w innym biurze poselskim PO a jego syn należy do młodzieżówki to już mamy do czynienia z lojalnym i kontrolowalnym człowiekiem klanu.

W ten oto sposób gładko dochodzimy do młodego Kamińskiego. Posada dla syna stanowi inwestycję w młodego hunwejbina, ale także gwarancję lojalności ojca, istotna szczególnie w pracy gdzie jakieś tam jednak wyrzuty sumienia mogą się pojawić. A tak naczelny antykoruptor kraju wie już, że jumie kolegów zbyt bacznie przyglądać się nie powinien. „Ty osłaniasz nas, my pomagamy tobie i twojej rodzinie”, układ czytelny i jasny.

Czy możliwy do uniknięcia? Niestety nie. Mechanizmy „miękkiej” kontroli nad politykami są partiom potrzebne, bo inaczej w Sejmie mamy do czynienia z samymi radnymi Kałużami. Tak zresztą się stało z właściwie całym klubem Kukiz 15. A wcześniej z Samoobroną. Lepper potrzebował weksli, aby zagwarantować jakąkolwiek lojalność swoich szabel. Klanowość polityki jest, więc tym, co umożliwia politykę sprawną, ale ma swoją bardzo konkretną cenę.

Po pierwsze zamyka partie. Droga awansu premiuje rodziny oraz biernych, miernych, ale wiernych członków klanu. Premiuje z oczywistych przyczyn, zdrada powiązanego polityka jest znacznie mniej prawdopodobna a próg bólu ustawiony znacznie wyżej. Klan, więc ma coraz mniej świeżej krwi. Ale to nie wszystko. Drugą sprawą, która pokazała afera KNF jest ogromna podatność takiego układu na korupcję. Te same mechanizmy, które służą utrzymania dyscypliny w szeregach mogą (i są) używane do kamuflowania różnego rodzaju osobistych korzyści.

Każde ugrupowanie usiłuje powyższym problemom przeciwdziałać, ale żadne nie potrafi ich uniknąć. W polityce albo działasz, jako klan, albo jak pospolite ruszenie, (co skazuje cię na rolę efemerydy). Tertium non datur. Co w swojej istocie jest niezwykle smutną puentą.

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • kpdwiejak

    o dwóch takich co ukradli ksiezyc

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci