Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Schetyna, bo kto?

marchewa79

Posiedzenie_Gabinetu_Cieni_%28cropped%29Trzeba przyznać, że niesamowite z perspektywy czasu jest wyewoluowanie Grzegorza Schetyny do pozycji „lustrzanego odbicia” Jarosława Kaczyńskiego. Osoby, która raczej wzbudza strach niż jest liderem kierującym za pomocą charyzmy. Tego Schetyny, który był jednym z najlepiej ocenianych marszałków Sejmu. I był ceniony zwłaszcza za kompromisowość i otwartość.

Na ile owa „szara eminenckość” to prawdziwy obraz przewodniczącego PO a na ile doklejona gęba nie dowiemy się pewnie nigdy. Ale widać, że służy do dość skutecznego rozgrywania przez aparat propagandowy PiSu. Co jednak zepchnęło Schetynę z pozycji liderskich do dość mozolnego budowania koalicji i relacji za kulisami. Nie bez sukcesów. Pomysł Koalicji Obywatelskiej był niezły. Niestety wrażenie zepsuło nieco samozaoranie Nowoczesnej i migracja dużej części posłów w szeregi PO. Teraz Schetyna porwał się na szeroką koalicję przed wyborami do europarlamentu. Właściwie nierealną z powodu morza własnych ambicji tak PSL jak i SLD, chociaż pamiętajmy ze dla obu ugrupowań logiczną i dająca im jedyną realną szansę na wprowadzenie/utrzymanie europosłów na tych cieplutkich posadkach. I wbrew wszystkiemu może się Schetynie udać. A przeciwników ma nie tylko w reżimowej propagandzie.

Bo przecież taka wspólna lista to problem także dla politycznego narcyza Biedronia. Odnowienie podziału PiS/reszta świata z automatu zaorywuje ruchy, które są „ponad to”. A pytanie podstawowe brzmi czy od zabójstwa Adamowicza opcja „ponad to” jest jeszcze w ogóle na stole. Schetyna, jako dysponent miejsca w antypisie będzie dla Biedronia zabójczy.

No i jest Tusk. Z jednej strony nie sposób człowieka nie podziwiać. Wyrósł na polityka w formacie światowym. Ale Polska jest dla Tuska problemem. Jeżeli wróci do kraju będzie musiał się władzą podzielić. A nie chce. Gdzieś tam z tyłu kiełkuje manewr „na Macrona” podobnie jak Biedroniowi. Tylko, że jest to manewr straszliwie ryzykowny i w zamian za iluzorycznie wielką wygraną ciągnie ze sobą ryzyko totalnej przegranej. A jakie indywidua załapują się do takich tworzonych at hoc ruchów widzieliśmy chociażby na przykładzie radnego Kałuży.

Pozostaje, więc Schetyna wyborem bezpiecznym i letnim. Nikt za niego pokroić się nie da. Ale za to jak nikt inny potrafi dogadywać te paskudne ułamki procentów i „miejsc biorących” na które liderom zawsze jakoś braknie czasu. Zło, ale zło konieczne.

Komentarze (8)

Dodaj komentarz
  • starszy58

    Antypatyczny Schetyna moim idolem nie jest. Ale byłem świadkiem tego, jak brutalnie spacyfikował platformerskich lokalsów, do których nie dotarło, że KO wymaga podzielenia się jedynkami. Z drugiej strony podjudził, a co najmniej zainspirował Kamilę do secesji, co skończyło się dla niej i dla KO katastrofą. Słowem wyłazi z niego co chwila powiatowy aparatczyk, dobry w gierkach, kiepski w strategii.
    Co do Biedronia, to wiem na pewno, że dostanie dobrą propozycję. I dalej wszystko będzie w jego rękach. Albo ją przyjmie, wyrastając na znaczącego gracza, albo poniesie go ambicja, co skończy się nieuchronna anihilacją. Czekam.

  • Gość: [kmat] *.dynamic.dsl.as9105.com

    Jest w Schetynie coś fascynującego. Teoretycznie chłop powinien dawno zniknąć. W końcu to taki pokrętny kombinator jak Miller, ale bez tej charyzmy (a gdzie dziś jest Miller). A tu zaskoczenie. Chłop jest ciągle na powierzchni i nie dryfuje, a pływa.
    Tusk chyba może tylko próbować startu na prezydenta. Zabawa we własną partię.. nie widzę tego. Oczywiście nie byłaby to kompletna zbieranina, bo jakaś frakcja POwców by do niego przyszła, pytanie jak duża.
    Biedroń może powalczyć w eurowyborach, ale na parlamentarne musi się podpiąć pod coś większego. No i musi sobie dać spokój z tym biedasymetryzmem. W coś takiego mógłby się bawić, gdyby jego potencjalny elektorat leżał gdzieś pomiędzy PiSem i PO. To jest opcja dla Kukiza, Kosiniaka-Kamysza, na bidę Czarzastego, ale elektorat Biedronia to realnie coś podobnego do elektoratu Nowoczesnej - skrajny antyPiS. Na razie Biedroń może podgryzać KO, żeby tych potencjalnych wyborców wydłubać, ale w końcu będzie musiał się przyłączyć, albo zniknie.

  • Gość: [ale.sobie.konto.wymyslilem] 212.33.88.*

    Biedroń to na razie mgławica. Zgadzam się że najbardziej obiecujące pole dla jego łowów to ex-elektorat Nowoczesnej, czyli mocno liberalny obyczajowo, zdecydowanie aktyklerykalny i... raczej liberalny gospodarczo (a już na pewno daleki od truelewicy). Razemowcy już się gorszyli że to przecież liberał a nie żadna lewica!

  • mlodylew

    Grzegorz Schetyna sam swoimi gierkami rozwalił KO. Soavyfikował Nowoczesną i zmarginalizował Petru a potem Lubnauer, przygruchał dwie młode obiecujące polityczki ( Nowacka i Gasiuk-Pichowicz). Tylko to go kosztowało rozbicie tak mozolnie budowanej KO, wzmocnił też pozycję WKK który typowany jest na premiera obozu proeuropejskiego, a WKK tak nie da się rozgrywać jak Lubnauer.

  • Gość: [kmat] *.dynamic.dsl.as9105.com

    @a.s.k.w
    A to jest to, co kiedś pisałem. W Polsce realnie spektrum przebiega nie od prawicy do lewicy, tylko od "Polski solidarnej" do "Polski liberalnej". Prawo-lewo jest względnie prostopadłe do tego i odchylenia w tym wymiarze są względnie niewielkie. W takim układzie tru-lewice i tru-prawice powinny być marginalne i to właśnie obserwujemy. Pytanie w jakiej niszy Biedroń zechce się spozycjonować. Moim zdaniem ma szansę tylko w "Polsce liberalnej", w jakimś lekko lewicowym odcieniu.

  • Gość: [kmat] *.dynamic.dsl.as9105.com

    Jednak Biedroń przypomniał co jest największą słabością PO - jej szef. Na naszych oczach powtarza się historia z Petru - ledwo zwolennicy dostali choćby iluzję czegoś lepszego, a momentalnie zaczęli przerzucać głosy. Pytanie jak bardzo historia się powtórzy.

  • Gość: [ale.sobie.konto.wymyslilem] *.koba.pl

    @kmat
    Jakiś czas temu doszedłem do wniosku że - wbrew temu co piszą zwolennicy lewicy i szeroko pojętego 'prawico-konserwatyzmu' - to właśnie liberałowie mają najgorzej w Polsce. Wszyscy obwiniają ich o zło wszelakie, wszyscy budują swój program na haśle zerwania z bezbożnym/antypolskim/faszystowskim/klerykalnym/banksterskim liberalizmem który podobno hula nieograniczenie od 1989 między Odrą a Bugiem... a tymczasem biedni liberałowie nie mają tak naprawdę ani jednej umiarkowano-letniej, niezabardzowlewoaniwprawo partii z sensowną wierchuszką...

  • Gość: [kmat] *.dynamic.dsl.as9105.com

    @a.s.k.w
    Problem w tym, że takich bezprzymiotnikowych liberałów praktycznie nie ma. To nie jest przypadek, że partii niezabardzowlewoaniwprawo nie ma. Coś takiego usiłował zrobić Balcerowicz, gdy szefował UW. Skończyło się spadkiem do planktonu, a elektorat rozebrały PO i SLD. Trochę usiłował to Petru powtórzyć i w sumie skończyło się podobnie. Taka opcja po prostu nie ma przyszłości.

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci