Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Kampania wyborcza 2007

Kampania wyborcza 2007 (25) - Kontratak PiSu

marchewa79
Sawicka     Po spektakularnej porażce Jarosława Kaczyńskiego w debacie z Donaldem Tuskiem przyszła pora na rewanż PiSu. Nadszedł ze strony od dawna spodziewanej, wyjaśniła się też kwestia nagłego wypłynięcia tematu prywatyzacji szpitali w zeszłotygodniowej reklamówce PiSu. Jako że sprawę korupcji z udziałem posłanki PO znano już od dawna dziwi całkowita nieporadność sztabu PO w odpieraniu zarzutów. Oddelegowana do roli moralnego parasola posłanka Pitera w fatalnym stylu tłumaczyła PO, czym pewnie bardziej zaszkodziła iż pomogła. Zasadniczo PO straszliwie brnie w samousprawiedliwianie, zamiast próbować zignorować temat. Im więcej konferencji i wyjaśnień, tym większe wrażenie że PO "coś kręci". Bardzo to smutna porażka Platformy w dość błahej sprawie. A pamiętajmy ze gdy PO będzie rządzić takich afer będzie więcej, co nieuchronnie spotyka każda władzę zajmująca się pieczą nad publicznymi pieniędzmi.

    Pozostaje kwestia gry służbami wykonywanej przez PiS. Niezbyt to moralne jednakże przykład sprawy Cimoszewicza sprzed 2 lat dobitnie pokazuje że takie podchody to nie tylko domena PiSu. Zresztą sprawa "helskiej łapówki" nie jest bujdą a jedynie dobrze sprzedanymi faktami. PO ma trzy dni do wyborów i duży kłopot.

Kampania wyborcza 2007 (24) - Kwaśniewski Re-aktywacja

marchewa79
Debata Kwach Tusk    Kto wygrał wczorajszą debatę. Komentatorzy w TVN 24 nie mieli wątpliwości- Tusk. Przyznam jednak że do mnie bardziej przemawia opinia dr Mazura o zwycięstwie Kwaśniewskiego. Jakim jest Tusk widzieliśmy już w Piątek. Pomimo tego jednak że przewodniczący PO jest obecnie na fali, Kwaśniewski nie tylko nie uległ ale i celnie wypunktował w wielu miejscach. Szczególnie ciekawy był atak na koncepcję podatku liniowego, której Tusk nie chciał i nie potrafił obronić. Podobnie było z kwestią prywatyzacji szpitali. Zasadnicze wrażenie było takie, że PO usiłuje szybko i bezboleśnie zapomnieć że kiedyś była liberalna. Pobijany ostatnimi wpadkami Kwaśniewski był jednak o niebo sympatyczniejszy od Tuska, który chwilami wpadał w zbytni samozachwyt własnymi argumentami (jak z zakładaniem firmy). Tusk sprawiał wrażenie znakomicie przygotowanego prymusa, jednak w głębi pozbawionego charakteru. Co można zarzucić Kwaśniewskiemu to potworna niechęć do spoglądania bezpośrednio w kamerę, którą to technikę można zaliczyć do podstawowych. Szkolny błąd.

    Na pytania dotyczące koalicji wskazanie było ze strony Kwaśniewskiego jednak na zdecydowane NIE. Pokazuje to rozsądek LiDu i jednak pewną zmianę w myśleniu. POPiS z LiDem jako jedyną opozycją jest dla LiDu formułą wygodna. Daje czas do organizacyjnego okrzepnięcia, podzielenia stref wpływów. Koalicja z PO skazuje na pozycję tego małego, służącego PO głównie do zwalania win za nieszczęścia wszelakie. Jest jednak i smutna wiadomość. To sprawia że widmo POPiSu zbliża się wielkimi krokami.

    Poniedziałkowa debata byłą chyba najciekawszą z dotychczasowych. Zadecydowała i zmiana formuły (wreszcie stojąc!), i sami oponenci, przygotowani i sprawni w formułowaniu poglądów. Nie spodziewając się wiele po Kwaśniewskim zostałem mile zaskoczony. Wskazał on na wiele luk w poglądach i działaniach PO, co potwierdza moje przypuszczenia że podobnie jak dla SLD największy triumf PO będzie preludium do bardzo bolesnej klęski.

Kampania wyborcza 2007 (23) - Turning point...

marchewa79
Debata    Stratedzy Jarosława Kaczyńskiego mieli dobry plan. Tak długo jak się da marginalizować Tuska. Pozwolić na rozgrywanie sporu na linii Tusk - Kwaśniewski, a Kaczyński jako zawodnik z zupełnie innej kategorii wagowej, miał spotkać się ze zwycięskim pretendentem. I wtedy niespodziewanie Kaczyński zgodził sie na piątkową debatę z Tuskiem. Nie do końca wiem co zadecydowało o tej fatalnej decyzji. Może wyniki niezwykle dokładnych wewnętrznych PiSowskich sondaży, może po prostu pycha i samozadowolenie. Skutek każdy mógł zobaczyć w TV w piątkowy wieczór. I ok. 6 milionów polaków zobaczyło.

    Klęska oczywiście nie była zupełna. Ale tym razem nie można było mówić o "remisie ze wskazaniem". Tusk spuścił Kaczyńskiemu solidne cięgi. Co zaraz zresztą odnotowały, zwyżkujące dla PO, sondaże. Lider PO był ewidentnie lepiej przygotowany, nawet stosunkowo łatwe do odparcia zarzuty Jarosław pozostawiał bez odpowiedzi lub odpowiadał wymijająco. Ogólny apel (my uczciwi, PO liberalni aferzyści) został przekazany, ale debata nie miała za zadanie utwardzania własnego elektoratu, miała pozyskać niezdecydowanych.

    Zwyżce PO sprzyja także "tropikalna choroba" Aleksandra Kwaśniewskiego. Sztab wyborczy LiDu usiłuje powtórzyć stara taktykę "goleni" z Charkowa, przyczynami medycznymi tłumacząc alkoholowe niedyspozycje. Udaje się w ten sposób zasiać wątpliwość, ale jednocześnie bardzo osłabia ex Prezydenta wizerunkowo. Skutkiem tego całego kompleksu zdarzeń jest sondażowy "zjazd" LiDu na rzecz PO, będącej wyraźnie "na fali" debatowego zwycięstwa Tuska.

    Mimo wszystko pozostał tydzień kampanii. Zgadzam się z opinia Waldemara Pawlaka że PiS z końcem tygodnia odpali będące w jego dyspozycji propagandowe "bomby", skierowane oczywiście w polityków PO. Dziwi że do tej pory nie wykorzystano prawie wcale sprawy zatrzymania posłanki PO z łapówką, niespecjalnie ten problem był też obecny w debacie. A wydawałoby się że jest to smakowity kąsek, potwierdzający opinię o działaczach PO autorstwa PiSu.

    Sama PO niech jednak nie spoczywa na laurach. PiS najgroźniejszy jest właśnie w takich podbramkowych sytuacjach. I jak to udowadniał nie raz, niezwykle skuteczny.

Kampania wyborcza 2007 (22) - Wpadki

marchewa79
Kwaśniewski    Dziś media obiegły doniesienia o "niedyspozycji" ex-prezydenta Kwaśniewskiego na konwencji LiDu w Szczecinie. A wydawało się ze po ukraińskich ekscesach wierchuszka LiDu przynajmniej postawi kogoś obok pana A. K. kto będzie pilnował, by ten nie tykał alkoholu. Patrząc na to, co się stało trzeba sobie jednak powiedzieć jasno i bez ogródek - Aleksander Kwaśniewski jest alkoholikiem. Bajania o lekach są raczej żałosną forma usprawiedliwienia, zwłaszcza, że jak zauważył jeden z dziennikarzy w PR3 Polskiego Radia, jedyne leki wywołujące takie objawy to silne środki psychotropowe. Naprawdę przykro ze tak doświadczony polityk kończy niczym Borys Jelcyn, zamiast szacunku wzbudzając jedynie kiwnięcia politowania. Nieźle rozegrana debata z PiSem może zostać obrócona wniwecz przez takie właśnie wpadki.

    Drugim asem jest Janusz Korwin Mikke. W jego przypadku akurat kontrowersje nie dziwią aczkolwiek ostatni wybryk zniesmacza. Przyznam, że sprzeciw wobec integracji osób niepełnosprawnych jest cokolwiek dziwny u polityka, który pono stawia wolność na piedestale. Rozumiem opór wobec władzy państwowej, podatkowego ucisku etc.. Od biedy rozumiem też opór wobec tramwajów. Ale czemu odbierać dzieciom nie ze swojej wszak winy niepełnosprawnym, prawo do nauki w tej samej szkole. W imię prywatnej pielęgnacji uprzedzeń? Zważywszy jednak, że ten sam JKM sprzeciwia się jeżdżeniu w pasach, opór wobec dzieci, które mogą być wszak ofiarami równie "postępowych" rodziców, jest bardziej zrozumiały.

Kampania wyborcza 2007 (21) - personifikacja przestrzeni

marchewa79
    Pierwsze 2 tygodnie kampanii okazywały billboardy z przekazem problemowym. Zarówno PO jak i PiS prezentowały eksperymenty graficzne z pułapką na myszy (PiS) czy wielkimi napisami (PO). Ostatnie 2 tygodnie pokazują przejście obu partii do ofensywy personalnej. Mamy więc 2 grupy działaczy:
  • team PO - Tusk, Komorowski, Pitera, Gronkiewicz - Walc, Sikorski;
  • team PiS - Kaczyński, Ziobro, Gilowska, Religa i na niektórych co większych billboardach Płażyński;






    Obie drużyny są równe mocne. I obie z "historią". Sikorski (billboard PO) wszak był w rządzie PiS ministrem obrony, Gilowska (Billboard PiS) była jedna z liderek PO, Płażyński (tamże) PO zakładał a Religa gorąco agitował za Tuskiem w wyborach 2005. Konfundujące nieprawdaż? Zwłąszcza wobec festiwalu wzajemnych pretensji i oskarżeń w mediach.

    LiD nieco odstaje na tle reszty, choć i oni mogli by się postarać o silny team. Myślę że Kwaśniewski, Olejniczak, Geremek, Frasyniuk i paru innych polityk ów mogło by razem na billboardach wystąpić. Wybrano jednak ekspozycję osób Kwaśniewskiego i Olejniczaka. Co w tym wypadku "nieco" odtaje od reszty ale bardziej zbliżone jest do klasycznych kampanijnych taktyk.

    Z ciekawostek rzuca się w oczy nieformalny strój polityków PO. Co dziwi o tyle że przyszłego premiera chciałoby się jednak oglądać w krawacie na co dzień. Zdecydowanie zgrzyt. Paniom wypada podpowiedzieć że możliwościach jakie w korekcie zmarszczek na fotografiach stwarzają nowoczesne programy graficzne. Bo w dużych powiększeniach widać niejedno ;).

    Jednak spersonifikowanie przekazu odczytuję wszystkim partiom na plus. Wreszcie walczący o władzę zyskali twarz. Na ile przemawiająca do wyborców zobaczymy już wkrótce.

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci