Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Podzwonne i powyborcze

marchewa79

cartoon_wing-g-f_the-single-tax-barkPO podobno rządziło fatalnie, tak bardzo że teraz PiS chce wprowadzić sztandarowy projekt podatkowy rządu Ewy Kopacz jako własny nieomal bez poprawek. Trudno o lepszy hołd dla wysiłków Mateusza Szczurka. Troszkę to podzwonne ale jednak.

A tymczasem czeka nas rekonstrukcja rządu. Bo niby ów Misiewicz nie jest istotny i poważnych strat wizerunkowych nie narobił ale CBA rzuciło się na państwowe spółki z entuzjazmem alkoholika w gorzelni. Inna sprawa czy rzuciło się aby coś wykryć? Bo to tylko potwierdziło by że „dojna zmiana” była zmianą na gorsze. A co do rekonstrukcji to tradycyjnie ofiarą ma paść nie Macierewicz a minister Szałamacha. Kowal zawinił, Cygana powiesili.

Ministerstwo finansów latami najważniejszy resort ma pójść w praktyce do likwidacji i zostać przesunięte pod nadzór cudownego dziecka od Power Pointa Mateusza Morawieckiego. Ten już bez przeszkód będzie mógł uprawiać swoje plany i strategie. Ale niech przy tym pamięta że musi na 500 plus grosza nastarczyć. Bo jak nie…

Na przeciwległym biegunie młodzi gniewni (partia Razem) i profesjonaliści w średnim wieku (Nowoczesna.pl) pozbawili się sami dotacji z państwowej kasy. Jest to nawet zabawne bo o ile pospolite Razemowe ruszenie i tak ma więcej niż oczekiwało a ci rozentuzjazmowanie towarzystwo mogło nie przeczytać przepisów o tyle wpadka Petru dowodzi już tylko nędzy kadrowej i organizacyjnej głupoty. Banalne błędy pozbawiły Nowoczesną wielu milionów i został tylko płacz (coś tam co prawda bredzą o odwołaniach do instancji międzynarodowych ale uważam że wątpię). I to partię która cały czas twierdzi że ma pomysł na państwo i będzie nim profesjonalnie zarządzać. Pełen Misiewiczów PiS rozliczyć wybory potrafił. Wnioski wyciągnijcie sami.

P.S. Skarbnikiem partii jest niejaki Michał Pihowicz, i to by było na tyle jeśli chodzi o oskarżenia PiS w kwestii nepotyzmu.

Misiewicze, czyli cudowny strzał w kolano

marchewa79

Self-inflicted-1Doczekałem się. I ten wpis będzie wyrazem tej satysfakcji. Od zwycięstwa Dudy, (choć tak właściwie od 2006 jak się zastanowić) piszę, że największym wrogiem PiSu jest sam PiS. I mimo wszystkich instytucjonalnych przewag wychodzi jak zwykle.  I bardzo dobrze.

Problemem PiS od zawsze były mizerne kadry. Po prostu przypadki tego, że ludzie potrafiący coś sensownego w życiu rzucali wszystko i szli za Kaczyńskim czy Macierewiczem właściwie się nie zdarzały. Pozostali nieudacznicy i odrzuceni. Nie zrozumcie mnie źle ci nieudacznicy i odrzuceni bywają piekielnie skuteczni (w końcu wygrali wybory) i mają naprawdę niemało szczęścia. Ale na koniec dnia to jednak chłopki roztropki chcące „godnie żyć” tudzież „dostać zadośćuczynienie za doznane krzywdy” (rzeczywiste i urojone).  Dołóżcie do tego arogancje wynikającą z przekonania o swojej szczególnej roli i nieszczęście gotowe.

Kadry rozpełzły się po Polsce zastępując już nie tylko POwskich nominatów, ale i poważnie nadwątlając warstwę profesjonalistów, która utrzymywała wymiona dojnych państwowych krów napełnione mlekiem. I nieszczęście gotowe. Ci, którzy pamiętają skutki, jakie pazerność przyniosła PO z lubością czekają aż to samo przytrafi się „czystym jak łza” chłopcom i dziewczętom z jedynie słusznej dobrej zmiany.

Gdzieś tam Hanna Gronkiewicz cichutko daje na msze dziękczynne. Afera warszawska została przez misiewiczowską przykryta nieomal w całości. Lud wszak złodziejstwo gotów jest wybaczyć, arogancji nigdy.  A cynicy triumfują, bo polityczna grawitacja może działać z opóźnieniem, ale działa zawsze. Gdybyż tylko tow. Misiewicz pociągnął za sobą politycznego patrona. Ach, rozmarzyłem się.

W kronice końca PiS można wreszcie napisać pierwszy rozdział. I raczej nie ostatni. Adasiu Hoffman nadal pokładam w tobie i twoich przyjaciołach ogromne nadzieje…

Polityczne doświadczenie osobiste – PO

marchewa79

po-logoPO jest dużą partią. I to widać na spotkaniach. Długo też rządziła i jej ławka rozpoznawalnych działaczy jest bardzo rozbudowana. To jednak sprowadza jeszcze jeden problem. PO to partia stara. Na spotkaniu można z bólem zauważyć, że pięćdziesięciolatkowie mogliby uchodzić za partyjną młodzieżówkę. Spora część zasłużonych działaczy jest już w wieku emerytalnym i generacyjnie przekracza dobijającego do szóstego krzyżyka Tuska. Młodych nie tyle odsunięto, co w ogóle ich nie ma. A ci generacyjnie młodsi (Siemoniak) za wszelką cenę starają się udawać pokolenie własnych ojców. Źle, a nawet bardzo źle.

Dominuje narzekactwo. Ale nie narzekactwo aktywne a zrzędliwe. Ale (plus) dominuje we władzach i elitach a nie wśród działaczy. Doły wydają się mieć dużo więcej energii od szczytów hierarchii. Niestety (minus) póki, co nie widać przełożenia niezadowolenia dołów na program ugrupowania. Widać za to wyraźną chęć wejścia w socjalne licytacje z PiS, co może na krótka metę jest niegłupie (wszystkie partie tak mają), ale przy zakładanych budżetowych kłopotach w 2017 i 18 roku może być nieopłacalne.

Europarlamentarzyści PO to temat na osobną notkę. Powiedzieć, że są oderwani od rzeczywistości polskiej to nic nie powiedzieć. Kwadrans słuchania Róży Thun i gwarantuję przemożną chęć wejścia w buty członka PiSu i oskarżenia pani o antypolskość. Zupełne Himalaje eurokratycznego bełkotu wymieszanego z przekonaniem o własnej ważności. Moja rada: trzymać towarzystwo z daleka od mediów i reedukować. Szybko.

Samorządy. A raczej ich brak. PO boi się pokazać swoich liderów samorządowych, a może liderzy boją się pokazywać z PO? Brakuje przywództwa i obecności. No i pokazania, że Polska lokalna jest ważna i stanowi silne oparcie. Tutaj potrzebne jest dużo pracy.

Schetyna. Mało dynamiczny (ale w końcu można się tego spodziewać). Często ukrywa się za innymi politykami, stwarza wrażenie dużo większego demokraty od Tuska (co jest w istocie pozorem ale plus za to ze umie go utrzymywać). Niestety kulą u nogi dla faceta jest partyjna elita wiekiem przypominającą zjazd ZBOWIDu albo zebranie… Unii Wolności. Towarzystwo do odmłodzenia a posiadanie własnych zębów powinno być kryterium sine qua non w doborze. Ale widać chęć do pracy i to nieco kunktatorskie zarządzanie może przynieść wcale niezłe rezultaty.

Dramatycznie brakowało pomysłów na walkę z PiS. Znowu jednak to bolączka wszystkich w momencie, kiedy PiS ma gdzieś zewnętrzne naciski posiadając własnego Prezydenta i Premiera. Paradoksem jest jednak sprawdzanie się starej zasady w myśl, której największym wrogiem PiSu są jego członkowie. Gorszące wojenki o stołki, które niemal przykryły całą aferę warszawską mogą tę partie wykrwawić szybciej niż nam się wydaję. Dla PO, więc niejako naturalnie „wystarczy być” a wykrwawianie się w wojnie na obietnice w momencie, kiedy PiS sam ustawia PO w roli głównego adwersarza (i alternatywy!) nie ma specjalnego sensu. Przed nami komisja „Amber Gold”, która zamiast oczekiwanego pogrążenia może wbrew pozorom PO podciągnąć (gwarantowany czas antenowy). Nie był by to pierwszy przypadek, kiedy PiS zrobił coś, co przyniosło zupełnie nieplanowane rezultaty.

Brak było natomiast zauważalnego strachu przed „Nowoczesną”. Partia Petru nie była tematem rozmowy. Co samo w sobie jest intrygujące.

Na tym kończę opis własnych spostrzeżeń ze spotkań na żywo. Całość jest mocno subiektywna i o wielu aspektach pewnie zapomniałem. Skoncentrowałem się na przekazywaniu wrażeń, które jednak nijak mogą się mieć do wydarzeń najbliższych miesięcy w polityce.

Polityczne doświadczenie osobiste – PiS

marchewa79

logo%20podstawowe%20na%20bialym%20tleTeraz zgodnie z obietnica nieco o partii rządzącej a raczej o jednym z jej prominentnych polityków Mateuszu Morawieckim.  Niestety muszę rozczarować ludzi, którzy mają nadzieję na to, że jest to w polityce półamator czy naiwniak. W tej chwili Morawiecki to zdecydowanie, zarówno w kwestii intelektualnej jak i erudycyjnej, absolutna awangarda PiSu. Lata doświadczenia managerskiego widać w każdej wypowiedzi. Ludzie, którzy nie mieli do czynienia z coachingiem mogą zostać wypróbowanymi technikami pozyskanymi na licznych i wysoko płatnych szkoleniach wręcz obezwładnieni.

Pan Morawiecki obrał specjalizację w kreowaniu wizji. Robi to sprawnie mieszając historyczną nostalgię i narodowy szowinizm. Nazywa swoje programy „Luxtorpeda” czy „Batory” gładko nawiązując do ukochanego przez prawicę międzywojnia, jako krainy edenu i szczęśliwości. Konkrety stara się dawkować bardzo oszczędnie. Przyszpilony jakimś pytaniem gładko ucieka w bankowo ekonomiczny żargon, którego rozszyfrowanie jest mało prawdopodobne stwarzając wśród widowni atmosferę dzierżyciela wiedzy tajemnej. Lubi też przekładać abstrakcyjne wartości miliardów na złotówki i kilogramy. Wszystko to ma upewnić widzów, że premier wie, dokąd zmierza i że cel jest osiągalny.

Sznyt korporacyjny jest widoczny aż nadto.  Wystąpienie zawsze poparte jest prezentacją, często także nasz bohater uzupełnia opinie prezentującego podwładnego. Mimo to w odróżnieniu od Petru potrafi wcale sprawnie redukować dystans miedzy sobą a proletariatem i z dużą swadą bronić 500+ czy zakazu pracy w niedzielę.  Ale widać dystans do wikłania się w spory poza terenem ekonomii. W sposób wyraźny zna też Mateusz Morawiecki swoje miejsce w szeregu i je (przynajmniej na razie) akceptuje.

Wydaje się Mateusz Morawiecki najbardziej groźnym z polityków PiSu, bo pozbawiony tego rdzenia pretensji i kompleksów jest zdecydowanie bardziej akceptowany dla centrowego elektoratu. Ale jednocześnie bez tego rdzenia nie ma legitymizacji w środowisku, ale to widać bardziej w mediach niż na żywo. Duży póki, co atut PiS i niebezpieczny oponent. Ciekawe, co będzie, gdy ta legendarna gospodarcza strategia zacznie zgrzytać? Wartość transferowa polityka jest wszakże wysoka.

Polityczne doświadczenie osobiste – Nowoczesna

marchewa79

n_0_92_169_400x400_cornersMiałem ostatnio okazję uczestniczyć w otwartych spotkaniach z tzw. VIPami zarówno partii rządzącej jak i partii opozycyjnych (PO i Nowoczesnej). Wszystkie wydały mi się na tyle ciekawe że postanowiłem szerzej podzielić się wrażeniami. Na pierwszy ogień spotkanie z szefem Nowoczesnej Ryszardem Petru.

Zacznijmy od kwestii wizerunkowych. Bez zastrzeżeń. Petru jest medialny i ma obycie telewizyjne, co widać. Mówi składnie, krótkimi zdaniami i często stara się odnosić do przykładów przekładających problemy na codzienne życie. Zdecydowana przewaga na tle reszty opozycji. Byłby nokaut gdyby nie…

Message. Czyli to, co w istocie mówi. A to są komunikaty skoncentrowane na bardzo wąskiej grupie. Rysiu lubi finanse i to widać. Aż za bardzo. Gdy mówi o reformie emerytalnej jest pełen pasji i zaangażowania. Program 500 plus i już mamy wyczuwalną (bardzo!) pogardę dla gorzej zarabiających i niezaradnych. Wrzutki na temat partii Razem i jej anarchistycznych ciągotek właściwie mocno niesmaczne. Tematów światopoglądowych unikał. Lewicowość Nowoczesna oddaje walkowerem. Ton całości niestety mocno lektorski, dużo pouczania. Widać, że Petru i spółka mają większa wiedzę na temat tego jak się rządzi od PiSu i PO. Wszystko to brzmi niebezpiecznie arogancko i co starsi czytelnicy mogą mieć ostre deja vu z czasów nieboszczki Unii Wolności. Swoją drogą Petru na tyle często powołuje się na diagnozy i pomysły Balcerowiczowskiego Forum Odpowiedzialnego Rozwoju, że powinien przynajmniej z raz o nich wspomnieć.

W temacie PO zmiana podejścia. Już nie opozycja podwójna względem rządu i PO a raczej próba wpasowania się w jakiś model kryzysowej koalicyjności. I propozycje podziału łupów, choć mocno zakamuflowane. Nie wiadomo czy to N. słabnie, (choć przechwałki o przechodzeniu całych kół z PO a jakże były) czy też mamy do czynienia z racjonalizmem sytuacji nadzwyczajnej. W kontekście 2018 i wyborów samorządowych odbieram to, jako dobry znak.

Podsumowując chyba jednak Nowoczesna zaczyna grzęznąć w polityce. Jak na partię bazującą na nowości i świeżości robi jej za dużo, jak na potencjalnego dużego gracza do krojenia tortu za mało. Ale to bardzo młode ugrupowanie mające dużo niezużytych twarzy (temat istotny w kontekście spotkania z PO, o którym napisze później). Wiec wszystko jeszcze przed nimi.

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci