czwartek, 26 stycznia 2012
![]() Bezradność Tuska jest rozbrajająca. Po expose spodziewał się ciężkiej przeprawy w sprawie emerytur, podatków, deficytu. Ale żeby bandy pryszczatych gówniarzy skrzyknięte na jakimś tam facebooku. Ale nagle to nie Jarosław Kaczyński stał się największym wrogiem Premiera. To właśnie ci pryszczaci.
Sytuacja ma wiele wymiarów. Na samej górze jest kiepsko napisane prawo stwarzające zbyt dużą możliwość ingerowania w prywatność nie przez sądy, ale przez korporacje. To wymiar rzeczywisty. Coś w sprawie czego można się dogadać. Ale jest też poziom niższy. To armia młodych ludzi o niezbyt dużych dochodach których premier za pomocą ACTA chce powsadzać do więzień albo wpędzić w długi za używanie Internetu. Mroczną stroną naszego umiarkowanego wzrostu PKB jest wykluczenie młodzieży. Nie jest to dramat ekonomiczny. Raczej postępujący niedostatek i niedostosowanie możliwości do najbardziej nawet zredukowanych oczekiwań. Pracy nie ma a jak jest to jest kiepsko płatna. A życie drożeje. Dekadę temu wizyta w kinie (Władca Pierścienia akurat rocznica to sobie przypomniałem) kosztowała mnie 10 zł. Dziś byle bajka (3D a jakże) =28 zł. A człowiek chciałby obejrzeć film od czasu do czasu. Wypożyczalni DVD już prawie nie ma. Pozostaje Internet. Nielegalnie oczywiście. Bo legalnie właściwie się nie da. I owszem da się z tym zrobić porządek. Tylko posadzenie 18 latka do paki albo zrujnowanie go ekonomiczne dowalając mu wielotysięczne kary to sukces, dla kogo? Na nim nikt nie zarobi. Ani państwo ani twórcy kultury. Młodzież widzi ten brak logiki. Z jednej strony porażający brak wsparcia ze strony państwa w zdobyciu pracy czy jej utrzymaniu. A z drugiej jego żelazną rękę w promowaniu interesów wielkich medialnych koncernów (+Zbigniewa Hołdysa). I buntuje się. Póki, co mierzy swoją siłę. I widzi, że może wiele. Ostatni tydzień to największa rewolucja w polityce po 89 roku. Wielu już to widzi. Przerażeni doradcy premiera po jego decyzji o podpisaniu ACTA. Palikot a nawet Kaczyński. Pomyślcie, co taka akcja może zrobić z wynikiem wyborów. Na miejscu Tuska szykowałbym już popisową Canossę.
wtorek, 24 stycznia 2012
![]() Instynkt czasami zawodzi. Najczęściej tam gdzie brak nam wiedzy a "zaufani" współpracownicy udają, że wiedzą już wszystko. Wypisz wymaluj ACTA i rząd Tuska.
Kiedy chodziło o "dopalacze" spece Premiera od PR potrafili bardzo sprawnie ustawić kwestie, jako spór Tuska obrońcy kondycji moralnej polskiej młodzieży z bezwzględnymi oportunistycznymi handlarzami śmiercią w postaci ziółek i grzybków. W przypadku ACTA ewidentnie zabrakło refleksu. Pierwsze spojrzenie na samą umowę ujawnia nam typowy prawniczy bełkot, pomiędzy którym niczym rodzynki poukrywano przepisy, które mogą spowodować cenzurę prewencyjną na skalę bez precedensu w XXI wieku. Dla naszego dobra oczywiście. Sprzeciw w stosunku do ACTY nie jest nowością. I przez ostatnie pół roku strona "społeczna" była miła, kulturalna i kooperująca. Rząd zrobił to, co zawsze robi w sytuacji, kiedy strona społeczna jest miła, kulturalna i kooperująca. Parafrazując Andrzeja Waligórskiego "wydupczył biedne zwierzę i przypiął sobie order" (patrz osiągnięcia prezydencji). A lud zamiast rząd zrozumieć począł się buntować na całego. Wyłączać serwisy, alarmować mailami i na facebooku. A na końcu ci najbardziej krewcy (i przyznajmy niepozbawieni umiejętności) w sporej części wyłączyli rządowi Internet. Wtedy dopiero zaczęło się. Co powinien Tusk zrobić? Może wziąć jakiś autorytet oświadczyć, że zawiesza prace nad ACTA i rozpocząć dyskusję z oponentami. Co zrobił? Publiczny konkurs na największego kretyna. Rozpoczął Paweł Graś oświadczeniem, że ataku hackerów na strony rządowe nie ma jest za to klęska urodzaju wynikająca ze zbyt dużej ich popularności. Ale to był tylko zawodnik wagi lekkiej. Po nim przyszedł spec Premiera od cyfryzacji i konsultacji ze społeczeństwem Michał Boni. I w prostych żołnierskich słowach określił kolejność działań. Rząd ACTA podpisze i potem zrobi konsultacje społeczne. Zaraz, zaraz zapytacie. Po co konsultować coś, co już podpisano? Tego już małe rozumku ludu nie obejmują. Tekst o ministrze Bonim mam już w 3 wersjach i nie puściłem na bloga żadnej z nich, bo użycie tylu epitetów w jednej blognotce niebyt dobrze o mnie świadczy. Wyraźnie widać ze człowiek mający być największym atutem rządu z rolą sobie nie radzi i póki, co bardziej niż cyfryzować kraj gra o korporacyjne interesy (Streżyńska głupcze!). ACTA jest tylko tego kolejnym przykładem. Jeżeli o to ma w tym nowym ministerstwie chodzić to ja dziękuję postoję, a minister może sobie układać kolejne agendy Polska 2700 czy jak im tam. Równie mało znaczące, co możliwe do zrealizowania. Jaki rezultat? Gratulacje Premierze zdołałeś zirytować dużą część młodego elektoratu. Myślisz Premierze, że wygrasz w tej walce? Ty nawet nie rozumiesz jej celów. Teraz w kolejnym kroku zaczniesz go masowo kneblować i zamykać za pirackie filmy. I to już przed kolejnymi wyborami. Tylko, komu od tego będzie żyło się lepiej? Poza ministrem Bonim oczywiście.
poniedziałek, 23 stycznia 2012
![]() Jeżeli 4 lata temu zapytano by sztab Obamy o wymarzony tandem kandydatów republikańskim to chyba nie mogłyby paść inne nazwiska. Prawie pół dekady po klęsce Johna McCaina i wielokrotnie przez komentatorów zwiastowanym "odrodzeniu" Partii Republikańskiej w postaci ruchu Tea Party mamy to co mamy. Naprzeciw Obamy stanie albo unikający podatków multimilioner, który majątku dorobił się na zwalnianiu ludzi a poglądy dostosowuje do bieżącej sytuacji (Mitch Romney), albo twardy konserwatysta, który jednakowoż swoje żony zwykł porzucać przy pierwszych oznakach siwizny niezależnie od tego, że akurat np. były chore na raka (Newt Grinch). Przyznacie, że to wymarzony tandem. I kogokolwiek nie wybiorą republikanie wyjdzie z prawyborów na tyle poturbowany, że listopadowe wybory powinny być już tylko formalnością.
Widać wyraźnie, że George W. Bush wykastrował Partię Republikańską do cna. Przed nim tylko chyba Nixon dokonał podobnej sztuki. Osiem lat rządów, dwie wojny i kryzys sprawiły ze republikanie na dobre stracili wigor. Owszem Obama mógł okazać się nowym Jimmy Carterem. Ale do tego potrzebny byłby kontrkandydat na miarę Ronalda Regana. A to wydaje się poza zasięgiem GOP, którzy od dawna są już jedynie zakładnikami przeróżnych lobby. W dodatku przerażająca, nawet jak na normy USA jest skala hipokryzji. Konserwatywni politycy, którzy prowadzą cokolwiek rozwiązły tryb życia (Newt Grinch) lub odmawiają ujawnienia własnych zeznań podatkowych (Mitch Romney) to ładnie ukazuje skalę upadku tego, co w USA szczytnie nazywa się "wartościami". Bo politycy owszem bywali rozwiąźli (Clinton, Kennedy) czy nieuczciwi (Nixon, Regan) ale zawsze ich za to potępiano i często karano lub przynajmniej próbowano ukarać. Dziś przechodzi się nad tym do porządku dziennego.
wtorek, 17 stycznia 2012
![]() Nie pierwszy raz Premier mnie zaskakuje. Zapewne także nie ostatni. Wszystkie ostatnie zawirowania wynikają niestety z tego "reformatorskiego" składu rządu. "Zderzaki" jakkolwiek ciekawe medialnie są mało efektywne w zarządzaniu. Arłukowicz łatwo dał się wmanewrować w kryzys lekowy i bardzo długo nie potrafi z niego wyjść. Gowin jest jedynie kibicem w starciu Seremeta z prokuratorami a Boni… Ów rządowy strateg i minister od cyfryzacji dopuścił do pozbycia się Streżyńskiej z UKE. Co cofnie polski Internet w szybkim tempie o jakieś 2-3 lata do tyłu. Ale minister Boni następną posadę będzie miał w zarządza T.P. S.A. W dodatku zbliża się Euro więc widowiskowe sepuku minister Muchy jest tylko kwestią czasu.
To są wszystko przegrane których być nie powinno. Prawdziwe bitwy dopiero nadchodzą. A nasze zderzaki rządowe to zderzaki Łagiewki. Dużo szumu ale nikt tego nie chce kupić. A ochrona tylko pozorna. Bo praw fizyki/polityki nagiąć się nie da.
wtorek, 03 stycznia 2012
![]() Przy okazji świątecznej sjesty i oglądania TV u babci przyszło mi do głowy ze można by tak naszą całą TVP zlikwidować a pieniążki przekazać BBC. Niech robią programy po polsku. Albo niech tłumaczą ich własne. Ja tę telewizyjną suwerenność w postaci TVP i gwiazd tańczących i śpiewających najchętniej bym stracił. A jak pomyślę że tam gdzieś Przybora z Wasowskim tworzyli "Kabaret starszych panów"…
|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Blogi które lubię - Polityka
Blogi które lubię - Reszta
Debatuj z nami
Forum polityczne
Twighlight zone - spojrzenie na krainę po drugiej stronie lustra
Tagi
|