Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Zmiana Layoutu

marchewa79
Postanowiłem zmienić layout bloga. poprzedni mi się znieco znudził. Ten jest bardziej neutralny.

Enjoy

Moje MTV (1) Mary Jane's Last Dance

marchewa79
W końcówce lat 80 i na początku 90-tych MTV była moim ulubionym kanałem. Wtedy jeszcze kręcono prawdziwe teledyski starające się przemycić w 3 minutach fabułę i często z udziałem hollywoodzkich gwiazd. Postanowiłem na blogu przypominać niektóre z tych teledysków da tych którzy tęsknią za tamtymi czasami i którzy nie mogą patrzeć na chłam który serwują nam obecne muzyczne TV.

Na początek Tom Petty and the Heartbreakers - Mary Jane's Last Dance . Swoja drogą zwróćcie uwagę na ogrom dwuznaczności zarówno w tytule jak i treści.


10 największych politycznych porażek PO

marchewa79
PO    Platforma Obywatelska jest partią która mnie osobiście zadziwia. Ma stale poparcie w granicach 30%, chociaż jej opozycyjność wobec obecnej władzy jest, delikatnie rzecz ujmując, dyskusyjna, a rządy lidera w dużej mierze nieudolne. W ramach umysłowego remanentu wypisałem sobie ostatnio top 10 największych wpadek PO:

1. Finisz wyborów prezydenckich - całkowite pogrzebanie Tuska i zupełny brak obecności zarówno w mediach jak i w kraju. Przegrana wydawałoby się pewnej prezydentury. Dla wpadki duo Tusk/Schetyna zdecydowany nr 1.

2. Afera z oświadczeniem majątkowym Cimoszewicza - wykończenie kandydata SLD otworzyło Lechowi Kaczyńskiemu drogę do II tury, rezultat znany. Tym razem błysnął Miodowicz, nie bez cichego przyzwolenia Tuska.

3. Wybory parlamentarne 2005 - czyli pokaz jak z pewnego zwycięzcy stać się sfrustrowanym przegranym w 2 tygodnie. Całkowity brak reakcji na ataki PiSu i brak przekonania o przewadze własnego programu. Zasłużony Donald T. i jego zausznik Schetyna. Swoją drogą całe zaplecze PO mistrzów od marketingu uległo 2 naturszczykom: Kamińskiemu i Bielanowi z PiSu. Wstyd i poruta.

4. Odejście Zyty Gilowskiej - w imię zasad (wewnątrzpartyjnej konkurencji) PO wypuściło swojego najlepszego gospodarczego eksperta. Wyrzucona z dnia na dzień nic dziwnego że tak chętnie przytuliła się do PiSu. Kolejny raz Tusk ma zasady (na pokaz), ale nie ma rozumu.

5. Protest pielęgniarek - którego PO jako największa partia opozycyjna niemal nie zauważyła, co sprawia że rośnie mój podziw dla Millera który takiej okazji nigdy by nie przegapił. Zamiast stać na czele i nocować z pielęgniarkami politycy PO wybrali wypoczynek w słońcu.

6. Idea partyjnych prawyborów - czy ktoś jeszcze pamięta jak w Toruniu na prawyborach PO, Jacek Janiszewski nazwoził członków PO prosto spod lokalnego monopolowego? I tak wrócono do sterowania ręcznego i centralnego które tą partie upośledza do dziś.

7. Stosunek do finansowania partii politycznych przez budżet - Na początku PO chciała pokazać jaka to ona moralna po czym niczym tania kurtyzana stwierdziła pecunia non olet i wyciągnęła żebrząca rączkę do budżetu. Niewielkim plusem jest to że przynajmniej (w odróżnieniu od PiS i SLD) potrafi pisać sprawozdania.

8. Zmagania Donalda Tuska z wiarą - koniunkturalne, bo jak inaczej to nazwać, nawrócenie przed wyborami prezydenckimi. Jak mawiał Henryk IV "Paryż wart jest mszy", ale czy Polska ?

9. Poparcie ustawy o CBA - które dzisiaj PO krytykuje, wszystkie zastrzeżenia do pracy Biura okazały się zasadne nie wystawiając działaczom Platformy zbyt dobrej metryczki. No ale oni liczą że po wyborach przejmą Biuro obsadzą swoimi i hajda na wroga (i nie o korupcję bynajmniej chodzi.

10. Podatek liniowy 3x15 - porażający przykład antypromocji idei. Przed wyborami w 2005 roku tak skonstruowanym podatkiem PO sama wsadziła do ręki PiSu naostrzony topór i położywszy głowę na pieńku krzyknęła 'tnij". Co ten uczynił...

    Jeżeli czytającego te słowa zwolennika PO nie trafił jeszcze szlag to dopisze jedynie że inne partie mają jeszcze więcej głupot na sumieniu. Tyle że PO na własnych błędach nie ma zwyczaju się uczyć. Co w kontekście zbliżających się wyborów i EURO 2012 nie napawa optymizmem.

Platforma Obywatelska, wyrób zasmucająco PiSopodobny.

marchewa79
Tusk    Prof. Andrzej Rychard w felietonie dla portalu Wirtualna Polska (Pełen tekst znajdziecie tutaj) wskazał na to co mnie nurtuje od dłuższego czasu, czyli dążenie PO do stania się "lepszym PiSem" zamiast budowy niekoniecznie "nowej" ale zdecydowanie "innej" jakości. Zasmucają i wodzowskie ciągotki Donalda Tuska i wybuchające co jakiś czas wybuchy niewytłumaczalnej sympatii dla działań PiSu ze strony Bronisława Komorowskiego oraz Jana Rokity.

    Zakładając że PO wreszcie okaże się zwycięzcą wyborów z poparciem jakichś 30-32% będzie zmuszona szukać partnera do współrządzenia. Odrzucając Samoobronę i LPR z oczyistych względów, a PSL ze względu na zbyt małą ilość głosów, zostajemy z wyborem między LiDem a PiSem. Tańsza wydaje się koalicja z LiDem, który nie wysunie zbyt wielu rządań pod adresem resortów siłowych, jednak pozostaje problem "prawicowej tożsamości" PO i groźby wyjścia frakcji konserwatywnej z wspominanymi Komorowskim i Rokitą.

    Z kolei sojuszu z PiS duża część elektoratu PO, zwłaszcza o inteligenckiej proweniencji, może nie zrozumieć. Poza tym PiS żądać będzie utrzymania swojej władzy w resortach sprawiedliwości (Ziobro),obrony (pałac prezydencki ze Szczygłą) i MSZ (Fotyga), a na to PO może nie być chętna. Odbędzie się też na pewno bitwa o CBA, podporządkowane bezpośrednio premierowi, które PO musi albo przejąć albo wykastrować, w żadnym wypadku nie pozostawić we władaniu ekipy z PiS.

    Sam Donald Tusk miota się pomiędzy chęcią objęcia po Lechu Kaczyńskim prezydentury a bardziej realną możliwością szybkiego premierostwa. Zdaje sobie jednak sprawę że w Polsce posada Premiera nie jest odskocznią do popularności a najczęściej zgoła przeciwnie. Trzy lata rządów w trudnej koalicji mogą bardzo "zużyć" Tuska, natomiast oddanie władzy komuś innemu stwarza niebezpieczeństwo że w następnej kolejności sięgnie on po władzę w Platformie. Zresztą kierowanie krajem "z tylnego siedzenia" zawsze było bardzo źle odbierane społecznie o czym w 2000 roku przekonał się Marian Krzaklewski.

    Wszystko to sprowadza mnie do cynicznego wniosku że po zdobyciu władzy przez PO niewiele się zmieni. Może znikną z języka rządzących słowa "układ" czy "wrogie media" ale z pewnością nie zastąpi ich dążenie do stworzenia niewygodnych politycznie instytucjonalnych rozwiązań.

Rzeczypospolita nr cztery i pół

marchewa79
Urna wyborcza    "Będą wybory" oświadczył wczoraj w TVP premier Jarosław Kaczyński. Pytanie czy naprawdę będą jeżeli na przyspieszonych wyborach PiS może jedynie stracić. Przez dwa lata partia ta przygotowywała cały system instytucjonalny z myślą o rządzeniu przez najmniej jedną całą a najlepiej dwie kadencje. Takie instrumenty jak CBA, ustawa o państwowym zasobie kadrowym czy nowa instytucja nadzorująca rynek finansowy to nie są działania które podejmuje partia licząca się z oddaniem władzy. Zbyt łatwo bowiem CBA może od jutra zacząć prowadzić śledztwa w sprawie członków PiS, a PZK posłuży do wyrugowania z administracji lojalnych wobec PiS urzędników.

    Czy więc PiS przez dwa lata kręcił sobie powróz na szyję, po to tylko by potulnie oddać go w ręce PO i ew. koalicjanta? Jest to co najmniej dziwne. Może żyją gdzieś w PiS (bo w PO żyją na pewno o czym świadczą ostatnie wypowiedzi posła Komorowskiego) nadzieje na restytucję pomysłu PO-PiS. Pytanie czy podążając logiką PiSu, LiD jako koalicjant nie będzie politycznie "tańszy" w utrzymaniu.

    Dodatkowo nadal w partiach nie widać owej nerwowości towarzyszącej nowym wyborom. Wygląda tak jakby naprawdę nikt w te wybory nie wierzył. Wszyscy wyczekują sierpniowego posiedzenia Sejmu.

    Straszliwie to przypomina 1993 rok. Nawet główni gracze ci sami: PC-PiS, PO-KLD, LiD-SLD i rozsiany wszędzie działacze exZChN. Wtedy też były wybory których nikt nie chciał ale wszyscy myśleli że wygrają. Historia jak widać rzadko naprawdę czegoś uczy...

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci