Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Anglosaska pułapka - o polskiej prawicowości.

marchewa79

Dla wielu analityków polskiego życia politycznego Prawo i Sprawiedliwość pozostaje zagadką. Nie potrafia oni wyjaśnić w jaki sposób partia polityczna charakteryzująca się niezwykle etatystyczną wizją gospodarki,  zwolenniczka centralistycznego zarządzania państwem tak znakomicie sprawdza się na prawym skrzydle polskiej polityki. Gdy tymczasem Platforma Obywatelska, realizujaca wzorzec konserwatywno liberalnej tzw. "catch all party" nie moze zdobyć władzy.

Uwazam że źródlem problemu jest tutaj fascynacja, jaką świadomie lub podświadomie psiada spora część politologów i dziennikarzy, anglosaskim wzorcem sceny politycznej. Tam rzeczywiście po prawej stronie znajduje sie partia, posiadająca liberalne poglądy gospodarcze i zachowawczy stosunek do zmian obyczajowych. Tacy są amerykańscy Republikanie i brytyjscy Konserwatysci. Są to ugrupowania ostrożne w zwiększaniu udziału państwa w gospodarce i wyznajace zasadę, że im mniej państwo pomaga własnym obywatelom, tym lepsze skutki to przynosi. Zdecydowanie inna formułę przyjeły partie prawicowe na kontynencie. Tutaj mamy doczynienia z dwoma wzorcami: Pierwszy nazwałbym niemieckim. Jest to wzorzec silnej partii chadeckiej dominujacej prawą stronę sceny politycznej. Chadeckość oznacza tu kierowanie sie zasadą tzw. "pomocniczości", czyli umiejetnego włączania sie państwa w te działania obywateli w których istnieje taka potrzeba. Oznacza to tez zgodę na obecność państwa w gospodarce, głównie w sferze regulacyjnej. Drugi model jest modelem francuskim. Jest to model silnej władzy centralnej. Państwo jest tutaj nie tyle dodtawcą reguł, co aktywnym graczem, zarówno w sferze gospodarczej jak i społecznej. Wyrazem tego jest specyficzny dla francji ruch gaulistowski.

Polska prawica eksperymentowała w latach 1997-2001 z wzorcem niemieckim. AWS miał wyraźnie cechy partii chadeckiej, z wyrazistością światopoglądową oraz dążeniem do ograniczonej rynkowej interwencji. Można jednak stwierdzić że chadecki model prawicy został w wyborach 2001 roku odrzucony. Podstawową przyczyną wydaje sie być, charakterystyczne dla tego modelu elastyczne (co oznacza że w krajowych warunkach słabe) przywództwo. Przejęcie władzy przez PiS zapoczątkowało panowanie drugiego modelu partii prawicowej - partii gaulistowskiej.

Dla mnie tu właśnie leży clue analizy polskiej sceny politycznej. Mówiąc o PiSie należy na wstepie odrzucić oczekiwania zachowań liberalnych, podobnych do realizowanych w Wielkiej Brytanii przez Margaret Tatcher. Trzeba przyzwyczaić się do myśli, że dla PiS państwo jest instrumentem sprawowania władzy. I jako takie nie może ono ulegać liberalnemu "rozcieńczeniu" i wycofaniu. Jedynie państwo gwarantuje ochronę obywatela rzed rynkiem i patologiami codzienności. A co za tym idzie, musi być represyjne i rozbudowane w celu maksymalizacji bezpieczeństwa.

Pojawia się wątpliwość co do efektywności takiego modelu. Daleki jednak jestem od stwierdzenia, że jest on mniej efektywny od ortodoksyjnie implementowanego liberalizmu. Przykład Francji pokazuje że aktywna władza wcale nie musi oznaczać gospodarczej zapaści, a "sterowany" kapitalizm rezygnacji z rozwoju.

Problemem jednak jest to że tak rozumiane, rozbudowane państwo wymaga kadr których PiS nie posiada. Technokracji nie mozna zastąpić biernymi ale wiernymi kolesiami z łapanki. Niestety nie widać jednak, by kierownictwo PiS specalnie przejmowało się tą kwestią. A szkoda.

@ w czerwonym i wizerunek głowy państwa...

marchewa79
    Prezydent zaliczył wpadkę nazywając przy włączonych mikrofonach dziennikarkę "wrogiej" stacji TVN 24 "małpą w czerwonym". Nie byłoby w tym nic złego, dziennikarzy wszak lubić nie ma obowiązku, a prywatnie nazywa się ich z pewnością jeszcze gorzej, gdyby nie zachowanie sztabu prezydenta i samego sprawcy nazajutrz.

    Przekazywali oni opinii publicznej dwa sprzeczne sygnały. Pierwszy że prezydent zawsze był szarmancki wobec kobiet, a brak żalu i przeprosin świadczy wszak o czymś zupełnie innym. A drugi że to nie fair podsłuciwać "prywatne" rozmowy przy włączonych mikrofonach. Sygnał pierwszy wskazuje na chamstwo, drugi na głupotę.

    Kolejny raz "afrea" warta góra 30 sekund niusa, rozrosła się z powodu zachowania prezydenta i jego otoczenia. Nabożna cześć z jaką prezydenccy zausznicy traktują szefa rujnuje jego wizerunek. A arogancja Lecha Kaczyńskiego zadaje mu cios decydujący.

    Nadziei na poprawę znikąd nie widać...

Wojna Polsko-Jaruzelska 25 lat temu.

marchewa79
    No i mamy pierwsze wielkie obchody IV RP - 25 rocznicę stanu wojennego. Z tej okazji zgotowano fetę większą niż w święto niepodległości. Byli i ZOMOwcy i koksowniki. Tylko pogoda jak na złośc nie dopisała. Nie dopisali też Polacy którzy nie wiadomo dlaczego w połowie wciąż popierają wprowadzenie Stanu Wojennego. Nie ma też wśród nich ochoty aby z gen. Jaruzelskiego zrobić szeregowca.

    Wbrew temu co sądziła większość architektów IV RP poparcie dla reform nie oznacza automatycznej akceptacji głoszonej przez PiS wizji przeszłości, jako przestrzeni oczywistych moralnie wyborów. Wygląda na to że naród nie kupił stwierdzeń o moralnej legitymacji do rozliczeń z rąk partii w której rządzie są takie zasłużone dla PRL indywidualności jak: pan Wasserman (dzielny prokurator PRLowski oskarżający opozycjonistów) czy sędzia Kryże (który na tychże opozycjonistów wydawał wyroki).

    Inną sprawą jest robienie z rocznicy Stanu Wojennego, który nie był wydarzeniem bynajmniej wesołym, festynu przypominającego rocznicowe pokazy 15 sierpnia czy 11 listopada. Mie wydaje mi się aby przebranie kilku młodzieńców za ZOMOwców i rozstawienie koksowników dało możliwość poczucia tej beznadziei opozycji której Stan wojenny przetrącił w sporej mierze kręgosłup po sierpniowym karnawale. Najtrafniej tę atmosferę przedstawił Krzysztof Daukszewicz w swojej piosence Przyszli dziś złodzieje:

Hej! przyszli dziś złodzieje zabrać mi nadzieję
Pod sercem ukrywaną na przyszłość nieznaną.
Hej! proszę was serdecznie weźcie co innego
Nie czyńcie wy z człowieka aż tak ubogiego....
(...)

   
Szkoda że tak często zamiat tej piosenki grano Mury Kaczmarskiego. Piosenkę która jednak (poza ostatnią zwrotką) swoim nastrojem bardziej pasuje do rocznicy Sierpnia 80.

    Nie da się w sposób oczywisty odpowiedzieć na pytanie czy gen. Jaruzelski miał wtedy wybór. Materiały z posiedzeń politbiura wskazują że ZSRR nie miało zamiaru interweniować zbrojnie. Ale te materiały nie są w stanie przewidzieć reakcji ZSRR w przypadku, gdyby Polska po zwycięstwie Solidarności zechciała jak Węgry w 1956 wystąpić z Układu Warszawskiego. Pamiętajmy że o pieriestrojce i Gorbaczowie nikt wtedy nawet nie śnił. ZSRR było wciąż potężne, interwencje w Afganistanie ledwie co rozpoczeło.

    Potężną zagadką dla ludzi Solidarności pozostaje sam Jaruzelski. Był on, jak wszystko wskazuje, prawdziwie ideowym komunistą który do końca wierzył w socjalizm. Przez co nie dorobił się na swoich rządach fortuny w odróżnieniu od np. Pinocheta w Chile. Stan Wojenny pociągnął za soba także stosunkowo mało ofiar w porównaniu np do wydarzeń Węgierskich z 1956 roku czy wydarzeń poznańskich lub grudnia 70. Pamiętajmy o skali operacji wobec której zaledwie (jakkolwiek brzmi to okrutnie) ok. 100 ofiar jest liczbą niewielką.

    Wszystko to nie sprzyja jednoznacznej ocenie decyzji generała. Który zresztą, co trzeba mu to przyznać, do dziś dzwiga jej ciężar z godnością. Warto by o tym pamiętała prawicowa młodzież, która co roku przychodzi go nękać w rocznicę stanu wojennego.

Koniec Młodzieży Wszechpolskiej?

marchewa79
Wicepremier Roman Giertych uroczyści ogłosił zakończenie współpracy ze skompromitowaną do cna Młodzieżą Wszechpolską. To co miało być narodowym odpowiednikiem harcerstwa, stało się wylęgarnią neonazistów. Ostatnio na dalszy plan kolejną już aferę z członkinią  MW odsuneła sprawa posła Łyżwińskiego; nie zmienia to jednak faktu że organizacja która ma w Sejmie kilku posłów i do niedawna była otwarcie promowana przez wicepremiera jest zamieszana w propagowanie antysemityzmu i jak dowodzi płonąca swastyka, nazizmu.

Giertych zastosował ucieczkę do przodu. MW odejdzie a jej miejsce zajmie nowopowstała młodzieżówka LPR. Ludzie pozostaną. Wierna Giertychowi armia łysych tępaków gotowa stanąć na każde wezwanie. Każdą manifestację. A w wolnym czasie zamawiająca piwo wytwornym gestem hitlerowskiego salutu.

Pytanie czy ta ucieczka cokolwiek przyniesie. LPR praktycznie sondażowo nie istnieje odkąd ks. Rydzyk zakochał się w PiS. W klubie poselskim pozostali tylko najwierniejsi pretorianie. A desperackie kroki przynoszą poparcie w Warszawie w granicach 0,03%.

Może wreszcie pora wysłać LPR i MW tam gdzie ich miejsce. Na peryferia polityki. Do rynsztoka...

I po "aferze samooobronowo rozporkowej"

marchewa79

Famme fatale polskiej polityki źle wybrała ojca własnego dziecka. Badanie DNA wykluczyło możliwość by był nim poseł Łyżwiński. W tej sytuacji jest jeszcze plan zapasowy przewidujący włączenie w sprawę Leppera. Ale po fiasku wersji pierwotnej, Lepper byłby idiotą gdyby zgodził sie na dalsze testy.

Jak wskazywałem kilka dni temu pani Aneta nie okazała się osoba wiarygodną. A skoro nie była wiarygodna w kwestii dziecka to jak było z tym molestowaniem?

Błąd medialny Samoobrony polega na udawaniu że nic się nie stało. Gdyby Łyżwiński przyznał sie do związku z Pania Anetą i z całej afery uczynił wybryk zawiedzionek kochanki materiału na sensacje wystarczyłoby może na 5 min. Im wiecej zaprzeczał tym bardziej sie pogrążał.

Pozostaje niesmak po wypowiedziach posłanek Samoobrony i przekonanie że coś na rzeczy było jednak nie dotyczyło Pani Anety. Afera jednak zanadto przypomina wydumane sensacje Jaruckiej sprzed półtora roku.

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci