Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Wpisy otagowane : Joanna-Mucha

Z sensem i bez sensu

marchewa79
     Jak odchodziła z rządu po bezowocnych 4 latach minister Pitera myślałem, że tych Himalajów niekompetencji i głupoty nie da się szybko przebić. Myliłem się. Ministra Mucha od sportu w kilku ruchach wyrównała rekord. A najśmieszniejsze w tym wszystkim to, że kiedy już kolejne kompromitacje osoby (d. Pani) Minister sięgnęły zenitu ogłosiła się ona feministką. Całość przypomina wiekowy dowcip, kiedy jeden z opozycyjnych działaczy PRL poprosił księdza na łożu śmierci o możliwość zapisania się do partii. Na pytanie zdziwionego spowiednika dlaczego?, odparł: "lepiej żeby umarł jeden z nich niż jeden z naszych". Chociaż jakoś dziwnie obie osoby (d. Panie) Mucha i "prof." Środa do siebie pasują.

     A na przeciwległym biegunie mamy ministra Gowina. Ewidentnie wrobiony w ministerialna posadę poczyna sobie wcale nieźle. Projekt uwolnienia zawodów koncesjonowanych jak rzadko, który ostatnio w rządzie zdobył powszechne uznanie i poklask. Rzecz niby prosta i oczywista. A jednak nikomu nie udało się jej wprowadzić w życie. Jeżeli Gowin odniesie sukces czapki z głów. Opozycja z rozpędu jest tak za ze aż przeciw a projekt mógłby uwalniać więcej i w szerszym zakresie, ale jak na pierwszy krok nieźle. Aha tylko warto tez zapisać w projekcie zakaz wprowadzania kolejnych ograniczeń. Albo wszystkie ograniczenia przenieść do jednej ustawy, bo póki co te zawody rozsiane są po setkach różnych aktów prawnych i trudno je w ogóle policzyć i skatalogować.

     Kto by pomyślał ze najbardziej postępowy minister w rządzie będzie katolickim konserwatystą a najgłupsza ministra będzie mieć doktorat.

Mucha w tarapatach

marchewa79
     Joanna Mucha była określana jako osoba która wiele zawdzięcza swemu wyglądowi, zdecydowanie mniej zaś politycznym talentom. Nominacja na ministra sportu miała pomów ten wizerunek zmienić. Niespodziewanie okazało się że był on prawdziwy, taka właśnie minister Mucha jest naprawdę. A uroda nie jest w stanie skompensować całkowitego braku umiejętności zarządzania czymkolwiek.

     Problemy z odbiorem stadionu jeszcze właściwie można wybaczyć jako bagaż odziedziczony po poprzednikach. Ale już polityka nominacyjna Pani minister rodzi skojarzenia z najgorszymi tradycjami SLD-owskiego “sprawdzania się w biznesie”. A najgorsze, że ten nieudolny nepotyzm realizowany jest w tak pozbawiony wdzięku i talentu sposób jakby minister nie była rodem z PO a z Samoobrony.

     Wszystko to było by bez znaczenia. Bo kogo w gruncie rzeczy obchodzi ministerstwo sportu? Niestety za kilka miesięcy mamy Euro i głupota Pani minister może nas wizerunkowo sporo kosztować.

     Donaldzie czas wymienić zderzak.

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci