Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Wpisy otagowane : OFE

10 rzeczy o OFE, jak ja to widzę

marchewa79

  1. Na papierze emerytury będą wyższe. Kluczem jest słowo "na papierze", bo składki pozostaną tylko zapisem księgowym.
  2. OFE za 3 miesiące będą musiały spieniężyć akcję wszystkich przymusowo przepisanych do ZUS. Warszawskiej giełdzie taka wyprzedaż nie wyjdzie na zdrowie.
  3. Za to pójdzie w konsumpcję i spadek zadłużenia. Szkoda że krótkotrwale.
  4. System, kiedy państwo emituje obligacje by pokryć dług generowany przez OFE, które z kolei te obligacje wykupują rzeczywiście nie był nadmiernie logiczny a opłaty za zarządzanie były wysokie i niezależne od zysku.
  5. Dalej mamy za mało dzieci, aby system nie splajtował w horyzoncie 2030.
  6. Do wyborów Rostowski rozwiązał problem długu publicznego. Problem, który sam sprokurował w znacznej części. Ale to maskowanie, które nie rozwiązało żadnych fundamentalnych przyczyn. Dalej wojskowi, górnicy, mundurówka i rolnicy są poza systemem.  Na kilka lat starczy. Co potem?
  7. Straty polityczne dla PO mogą być katastrofalne i nie do odrobienia. Zwłaszcza, gdy zanurkuje giełda. A co gorsza partia na trwałe dorabia sobie socjalną "gębę". Czas pokaże czy było warto.
  8. Krytykować Orbana i Węgier od dzisiaj w PO, po prostu się nie godzi.
  9. Uważam, że racje były po obu stronach tak zwolenników jak i przeciwników OFE problem polega na tym że wybrano najgorsze rozwiązanie. Kasę z OFE przeżremy (zamiast zainwestować w dzieci jak chcieli przeciwnicy OFE) a za trzy dekady i tak zostanę z ręką w nocniku. Tyle, że wtedy Rostowskiemu nawet nie będę mógł dać w ryj, bo to będzie wymagało ekshumacji.
  10. Na szczęście dla Tuska Prezes obudził się z letargu i w wywiadach zaczął znowu mówić rzeczy od których włos się jeży na głowie.

I po OFE...

marchewa79

Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.


Alexis de Tocqueville

Cytat który chodzi mi po głowie cały dzień.

OFE przemyślenia własne enumeratywnie i w szczególności

marchewa79
retired1. Argument kosztowności systemu OFE który rzekomo generuje dług publiczny – mało przekonujący od rządu który nie potrafi zredukować nawet jednego urzędniczego etatu a w dodatku nie zabrał się na poważnie do zmian w KRUS czy mundurowych emeryturach.

2. Argument pazerności OFE które za dużo przejadają – ZUS jest oczywiści znacznie bardziej „ekonomiczną” instytucją. I rzecz jasna nigdy nie zmarnował ani złotówki. W OFE mamy przynajmniej do czynienia z pomiarem efektywności. W ZUSie możemy o tym zapomnieć. Bo i po co? Jedyną miara efektywności piramidy finansowej jest czas w którym się zawali. To mogło by zestresować co niektórych.

3.Argument osobowy czyli nie lubimy Balcerowicza i całej reszty tych liberalnych pseudoekspertów – cały problem z tym argumentem jest taki ze owi pseudoeksoperci mają argumenty natomiast „rzeczywiści eksperci” w rodzaju „profesora” Rostowskiego maja zestaw pobożnych życzeń.

4. Argument polityczny czyli musi być kasa na konfitury bo inaczej poruta i PiS – konfitury nie uratowały ani SLD w 2005 ani PiS w 2007. Myślicie ze uratują PO w 2011?

5.Argument religijny gdyż może stanie się cud polki zaczną rodzic dzieci tuzinami a system ZUSu nie załamie się za dekadę – trudno polemizować, pozostaje się modlić.

6.Intryguje mnie porównywanie realnej choć bez litości łupionej prowizjami i inwestowanej w większości w obligacje kasy w OFE z buchalteryjnym zapisem w księgach ZUS. A teraz pomyślcie naiwniacy mamy rok 2021 i nie ma kasy w budżecie. To z czego rezygnujemy najpierw z wykupu obligacji czy tez obniżamy emerytury? A teraz zobaczcie co zrobiły kraje bałtyckie.

7.Jedyne „bez kosztowe” wyjście które realnie uratuje system to zrównanie wieku emerytalnego na poziomie 63 lat a następnie jego podniesienie do 67 lat. Proste, eleganckie, skuteczne i na razie niewykonalne. Ale pożyjemy zobaczymy.

Tekst powstał w ramach Debaty na Blogu Debat

Zapraszam do udziału w Dyskusji!

Gry wyborcze

marchewa79
Titanik     Po ponad trzech latach rządów trzeba przyznać, że nie ma takiej rzeczy, której Donald Tusk by nie zrobił dla utrzymania się u władzy. Nie różni się w tym akurat od poprzednika na stanowisku. Różnica jest zwyczajowo w stylu, Tusk świństwa robi z uśmiechem, Kaczyński robił je z zaciśniętymi zębami.

     Taktyka premiera, którą można skrócić do stwierdzenia: zaprzeczać, zaprzeczać a potem zrobić, jest jednak cokolwiek irytująca. Kwestia OFE jest tutaj najlepszym przykładem. Najpierw harcownicy (min. Fedak) wypuścili balon próbny, potem technokraci (Rostowski i Boni) oszacowali rozmiar potrzebnego rabunku by na końcu Premier z uśmiechem zabrał 2/3 i powiedział: nasze!

     Fakt OFE nie zarządzają naszymi pieniędzmi najbardziej efektywnie, fakt jak na jakość swoich usług zdecydowanie za dużo przejadają ale w OFE mamy rzeczywiste pieniądze. Pieniądze, które będzie można w końcu wypłacić. ZUS pieniędzy nie ma, ma jedynie kartkę (system informatyczny), na której zapisane jest ile i komu jest dłużny. To ze Premier Tusk każe dopisać każdemu do stanu konta w ZUS jedno zero nie da ani grosza realnych pieniędzy. Sytuację można porównać do kredytu mieszkaniowego. Spłacając kredyt (oszczędzając w OFE) mamy przynajmniej gwarancję, że po skończeniu oszczędzania otrzymamy mieszkanie. ZUS jest jak wynajem z niejasna obietnicą, że na emeryturze właściciel da nam pomieszkać. Za kilkadziesiąt lat zobaczymy czy będziemy mieć dach nad głową.

     Minister Rostowski w ciągu ostatniego roku wykorzystał każdą księgową sztuczkę w swoim arsenale by dług publiczny nie przekroczył progu 55%. Każdą poza najbardziej trywialną – rzeczywistymi oszczędnościami. Skądinąd wiadomo ze np. budżetu MSZ minister Rostowski będzie bronił jak niepodległości ;). W rezultacie w okresie rządów „liberalnej” PO mamy podwyżkę VAT (nie ostatnia zapewne) likwidację sporej części tego, co było listkiem figowym zasłaniającym brak polityki „prorodzinnej” (program „Rodzina na swoim”, VAT na art. dla dzieci a lada moment po prostu likwidacja ulg na potomstwo). To ostatnie jeszcze liberał mógłby usprawiedliwić, ale tego, że w tym samym czasie wzrastają budżety wszystkich niemal centralnych urzędów i kancelarii darować nie może.

     Wszystko to powinno i mogłoby Stanowic podstawę do punktowania rządu przez opozycję. Ale chyba w jakimś innym kraju. U nas skok na OFE opozycje cieszy a nie jej przeszkadza (w końcu opozycji liberalnej nie mamy więc co się dziwić) a podwyżkę VAT  i tak posłowie odczują dopiero po zakończeniu kadencji.

     I tak nasza PO wraz z Polska niczym „Titanic” płynie ku kolejnej wyborczej wygranej.

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci