Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Wpisy otagowane : uchodzcy

Dobry Niemiec, dobry Polak, dobry człowiek?

marchewa79

topshot-europe-migrants-libya-italy-ngo_61a356b2-c926-11e7-869c-1f24c33974c8Zasadniczo kwestia tonących na morzu śródziemnym emigrantów jest nam całkowicie obojętna. Nikt ich tu nie zapraszał i mogli zostać tam skąd przyszli. Co mnie to w moim mieszkanku obchodzi. Człowiek ciężko pracujący zasługuje na odpoczynek i grilla a nie na rzucanie w TV obrazków utopionych dzieci.

Tak sobie tylko myślę, że tak w czasie wojny mógł myśleć „zwyczajny” Niemiec. Cóż go w końcu obchodzili jacyś Polacy, Żydzi czy Cyganie, On miał dość codziennych zmartwień walcząc o przetrwanie w kraju, który toczył wojnę. Obozy koncentracyjne były „gdzieś tam” poza myślowym horyzontem zwykłych ludzi. Czy można ich winić? Czy obojętność jest przywarą? A może to po prostu sposób w jaki funkcjonujemy.

Nie jest mi trudno sobie wyobrazić program „odławiania” emigrantów na morzu śródziemnym a potem jakieś „higieniczne” rozwiązanie na samotnej morskiej wyspie. Nawet za dotacje z UE. Czy pozostalibyśmy obojętni? Oczywiście. Potrafimy znakomicie ignorować niewygodne fakty. Taka już ludzka natura. Od setek lat niezmienna. A Europa ma niemałe tradycje w pozbywaniu się ludzi. Na razie to fikcja, ale co będzie, kiedy u bram staną miliony? Czy zawahamy się? Kiedy przyjdzie wybierać między człowieczeństwem a spokojem?

Tak łatwo być dobrym człowiekiem, kiedy życie nie woła „sprawdzam”. Ale kiedyś zawoła.

Rimini

marchewa79

Rimini_bannerPrzypadek gwałtu i pobicia na Polakach we Włoszech jest o tyle ciekawy, że stanowi splot różnych zjawisk i znakomicie obrazuje psychiczny stan społeczeństwa.

Bo historia jest może i banalna, ale idealnie wpisuje się w fobie naszych rodaków. Otóż para młodych ludzi została napadnięta na plaży we włoskim Rimini. Pani została zgwałcona, Pana dotkliwie pobito. Do tego momentu sprawa, jakich wiele (niczego tragedii nie ujmując, ale na egzotycznych urlopach dzieją się gorsze rzeczy ). Ale tu mamy twist fabuły, bo sprawcami byli ci straszni uchodźcy! Ta właśnie czarna zaraza, przed którą dzielnie broni nas obecny rząd a której tonie zachodnia Europa. Ci krwiożerczy „ciapaci”, co nic tylko gwałcą białe kobiety a robić nie chcą i tylko na zasiłkach siedzą. Narrację pisemka rynsztokowe połknęły w całości a dzielny i żwawy wymiar sprawiedliwości poganiany przez oberministrów Ziobrę i Błaszczaka, i nawet wysłał do Włoch swoich przedstawicieli zapominając jednakże, że lokalnej policji mogą oni nagwizdać tudzież przynieść kawę. Zresztą w ciągu kilku dni policja sprawców ujęła. Jednak temat żre, więc media eksploatują kwestią do ostatniej kropelki.

Jako ze Polska pełna jest antypolskiego elementu dziwnie niepotrafiącego dostrzec paneuropejskiego wymiaru tragedii szybko wytknięto oberministrom, że dziejącej się równolegle jak najbardziej krajowej tragedii w Łodzi, która zakończyła się śmiercią dziewczyny  poświęcili zdecydowanie mniej uwagi. Tu jednak sprawcy byli bez mała mniej egzotyczni a mimo że obiektywnie tragedia była większa a przestępstwo poważniejsze (ofiara zmarła) jego polityczny sexapeal był bez porównania mniejszy.

Chyba nie o to jednak chodzi. Przekazy medialne sprawiły, że strach przez emigrantami przybrał w sporej części społeczeństwa rozmiary masowej histerii. I jest to histeria irracjonalna. Tak jak w przypadku wszystkich irracjonalnych histerii możliwe są dwie metody radzenia sobie z tym stanem ducha. Pierwszą jest agresja. Na tym żeruje obecny obóz władzy. Ma ona jednak bardzo konkretne rezultaty w postaci napadów na obcokrajowców czy nawet zamieszek (jeszcze do nich nie doszło, ale tylko patrzeć jak motłoch złapie widły i butelki z benzyną i ruszy na jakiś ośrodek dla uchodźców).

Druga metoda to przytulić, pocieszyć i zapewnić, że wszystko będzie dobrze. Wzmocnić w ludziach przekonanie, że są w istocie dobrzy i dlatego ludziom takim jak uchodźcy należy raczej pomagać niż do nich strzelać. Niestety do tego trzeba i mężów stanu i autorytetów. Mężów stanu nie mamy. Autorytety nam powymierały już nie ma Bartoszewskiego pamiętającego Holocaust, Kuronia potrafiącego skurwysyństwo nazwać po imieniu. Mógłby oczywiście zadziałać Kościół, ale dla hierarchów nie od dziś stosunki z władzą i jej profity ważniejsze są od moralnych zasad.

Niestety wobec tak otwartej niechęci i eksplozji ksenofobii u Polaków otwartym pozostaje pytanie czy opozycji opłaca się szlachetnie iść pod prąd? Czy uchodźcy warci są oferowania rządzącym nacjonalistycznego paliwa dla utrwalania antydemokratycznych rządów. Bo polityka nie jest sztuką ponoszenia moralnie szlachetnych porażek. Być może warto jednak w Europie powiedzieć otwarcie, że nie jesteśmy gotowi na jakichkolwiek relokowanych emigrantów. Że nie w wymiarze finansowym, ale społecznym to po prostu za dużo kosztuje.

Trudny wybór. Ale może klucz do pokonania obozu władzy.

Uchodźcy raz jeszcze o polskiej NIE polityce

marchewa79

1441222380534.cachedKomisja chce, aby ci, którzy nie przyjmą uchodźców płacili. Fatalny pomysł, który tylko wesprze skrajnie prawicowe partyjki i partie oraz dyżurnych idiotów w rodzaju Pawła Kukiza. Problem w tym, że poza wariantem Tureckim, który zamienia milion arabów dziś na kilka milionów Turków jutro pomysłów brak. Nie da się ot tak rozwiązać w Europie problemu, którego przyczyna jest hen gdzieś pod Aleppo. A ginąć w imię stabilizacji Syrii nikomu się nie chce. To nie Bośnia a Obama to nie Clinton.

Polska polityka jest polityką strusia. Ignorujemy sytuację. Nie dotyczy nas. Co byłoby piękne gdyby było prawdziwe. Ale prawdziwe nie jest. Strzeżemy wschodniej flanki EU. I uchodźcy w końcu przyjdą. Pytanie, co wtedy?

Rozumiałbym gdybyśmy chcieli brać np. syryjskich chrześcijan. Reszta Europy też pewnie by to zaakceptowała. I byłoby to wyjście eleganckie. Ale obecnie w duchu (a jakże) chrześcijańskiego miłosierdzia mówimy „nie nasz problem”.  Zastanawia mnie czy kiedy na nasze granice ruszą miliony Ukraińców (co jest sytuacją wcale nie tak trudną do wyobrażenia przy panującym tam burdelu i harcach słabnącej Rosji) nie usłyszymy od reszty UE tej samej mantry. Radźcie sobie sami. Aha i przywracamy kontrole na granicach. Powodzenia Polacy…

Rodacy maja gdzieś, bo ich to nie dotyczy, rząd ma gdzieś, bo to problem bogatych, kościół ma gdzieś, bo woli pochylać się nad losem zarodków i embrionów w macicach polskich matek niż żywych dzieci na Morzu Śródziemnym. To ignorowanie problemu to w dzisiejszym świecie luksus. Nie potrwa wiecznie.

Uchodźcy, jako gambit geopolityki

marchewa79

1444645619_9285Podobno głównym odpowiedzialnym za cały kryzys jest Angela Merkel, która paroma nieodpowiedzialnymi wypowiedziami ściągnęła do Niemiec tłumy Syryjczyków i nie tylko. Za co przyjdzie jej zapłacić wysoką polityczną cenę. Ale czy ktoś zastanowił się, dlaczego to zrobiła?

Poprzednik Angeli, Gerchard Schröder wprowadzał podczas swojego urzędowania pakiet reform (Agenda, 2010) który doprowadził Niemcy do rzeczy niespotykanej w Europie – nadwyżki budżetowej. Ale on te reformy wprowadzał wbrew własnej bazie politycznej w początkach XXI wieku a rezultaty są dekadę później. Czy daje to wam, chociaż znikome pojęcie o skali niemieckiego planowania geopolitycznego?

Niemcom pozostał jeden ogromny problem. Ich system emerytalny od lat grozi zawaleniem i potrzebuje dużej ilości „świeżej krwi” najlepiej ludzi, którzy podejmą prace z kategorii 3D (dirty, dangerous and demeaning – brudne, niebezpieczne i poniżające) pozwalając „rdzennej” niemieckiej ludności na wykonywanie prac lepiej płatnych, pozwalających na utrzymanie wysokiej pozycji społecznej. Normalnie przyjmowanie ilości emigrantów, która mogłaby wypełnić lukę to polityczny dynamit. Ale wojna w Syrii zaoferowała politykom cenne zewnętrzne alibi. Nikt przecież nie zarzuci Angeli Merkel cynicznego ratowania systemu emerytalnego kosztem bliskiego wschodu. A całość sprawy z aklimatyzacją i względną integracją można załatwić w kilka lat. Jest oczywiście kulturowa cena (w tym zagrożenie terroryzmem), ale czy nie warto jej zapłacić w zamian za niemieckie emerytury?

Sprowadza, więc Angela Merkel uchodźców wbrew własnej bazie politycznej realizując program w istocie mocno socjaldemokratyczny. Tak jak jej poprzednik musiał grać liberała. Bo tu nie chodzi o doraźne spory a o naprawdę długoterminowy Niemiecki interes.

Ot i geopolityka. Myślenie w kategorii nie następnych wyborów a następnych pokoleń. Powinniśmy się uczyć. Ale jakoś chyba nie z obecnym rządem.

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci