Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Wpisy otagowane : kampania-wyborcza-2011

Kampania wyborcza 2011 (10) - Kampania braku kampanii

marchewa79

1. Zdecydowanie najmniej ciekawa kampania po 89 roku, bez momentów przełomowych, bez dramaturgii, bez dynamiki. PO starała się utrzymać przewagę, PiS gonił. Wszystko to tak namieszało w sondażach, że właściwie trudno stwierdzić, kto wygra.

2. Największy zwycięzca –Janusz Palikot. Jeszcze miesiąc temu jego opinie o wysokim ukrytym poparciu były niezłym żartem. Tymczasem gładko wszedł w antyestablishmentowe buty Leppera. Ale pamiętajmy, że te buty tylko początkowo są siedmiomilowe potem nieuchronni stają się obuwiem cementowym.

3. Największy przegrany – Grzegorz Napieralski. Tak długo obłupywał i oswajał SLD, że wykastrował je bez reszty. Po wyborach będziemy mieć w SLD Idy listopadowe.

4. Prezes Kaczyński całkiem długo udawał baranka. Aż w końcu nie wytrzymał (ileż można) i powiedział „prawdę” o Pani Merkel. A właściwie nie powiedział. Całkowicie go nie zrozumiano. I w ogóle. Największy samobójczy strzał kampanii i dowód ze nie potrzeba debat by Prezes się wykończył. Wystarczy długi wywiad.

5. Tusk wymęczony, ale dał radę. I nie chodzi tylko o "Tuskobus". Mam wrażenie, że Tusk był wszędzie nawet tam gdzie ewidentnie go nie chciano. Nie boi się i potrafi przekonywać do własnych racji. Ma też niezłe kadry, które w kolejnych debatach wypadały, co najmniej dobrze.

6. Kadry w opozycji – całkowita porażka. Nie wiemy, kto ma być ministrem finansów w żadnym ze startujących ugrupowań (jak któreś się przyznało proszę o korektę). I to wszystko ze świadomością życia w permanentnym ekonomicznym zagrożeniu. Po ponad dwu dekadach demokracji partie wciąż mamy kiepskie.

7. Największy koszmar – panienka w SLD z Lublina, której zaświtało w głowie ze streaptease zapewni jej mandat. Jedna z kandydatek w Belgii oferowała swoim wyborcom seks oralny w zamian za poparcie. Wszystko jednak przed nami. Eh parytety.

8. Najgłupszy pomysł – "profesor" Środa na minister edukacji. Dziękuję postoję. Jakoś wolę nie czytać w podręcznikach fizyki o "męskich" i "żeńskich" sposobach wytwarzania energii.

9. I na koniec – jak głosować? Trawersując Sherlocka Holmesa, jeżeli wyeliminujemy to, co niemożliwe (RPP, PJN, PiS, SLD, PSL) to, co pozostanie, bez względu jak miałoby być nieprawdopodobne musi być prawdą. Do urn!

Kampania wyborcza 2011 (6) - Obietnice bez pokrycia

marchewa79
     Wydawałoby się, że dotarcie przez budżet do ostatecznej granicy 55% PKB powstrzyma zapędy partii politycznych w obiecywaniu gruszek na wierzbie.  Naiwne z mojej strony, nieprawdaż? Każde kolejne wybory stanowią okazje do obiecywania: całkowicie bezpłatnej i natychmiast dostępnej opieki zdrowotnej (nie udało się nigdzie na świecie), rewelacyjnie funkcjonującej edukacji w ramach, której dzieci nabożna czcią otaczają tak rodziców jak i nauczycieli, równych jak stół dróg, o co najmniej 7 pasach w każdą stronę, opieki społecznej w ramach, której każdy dostanie zasiłek równy, co najmniej średniej krajowej etc. O obniżkach podatków nie wspominam, bo to tak oczywisty element że przy tak kolosalnie kosztownych projektach i rozumie się samo przez się.

     Troskę o stan budżetu wyraża każda partia. Ale żadna nie ma dobrego rozwiązania jak kraj oddłużyć, ew. jak przerwać narastanie długu. O podwyżkach podatków (w mojej opinii będą konieczne już w 2012) nikt się nawet nie zająknie. Z oszczędności wszyscy chcą redukować administrację, ale bez pogorszenia, jakości usług dla obywatela. Najlepiej do 0 oczywiście, bo po co komu urzędnicy zbędni jak dziura w moście.

     Słowem, jak co roku właściwie roztaczamy wizje kraju mlekiem i miodem płynącego. Tylko czy Polacy jeszcze te gruszki kupują? Jakoś z wyborów na wybory coraz mniej. A cała czwórka głównych pretendentów władze już sprawowała. I żaden cudu nie sprawił. Tym razem także się na to nie zapowiada.

Kampania wyborcza 2011 (3) - PiS - jeśli nie sukces to co?

marchewa79
     Ostatnie reklamy telewizyjne PiS wskazują, że partia ta nie zamierza walczyć o nowy elektorat. Z jednej strony mamy sentymentalny pseudozwiastun ze zdjęciami Lecha i Marii Kaczyńskich z drugiej pretensje krzywdzonych i niezrozumiałych zwolenników o nazywanie ich "moherami i oszołomami". Kompletnie brakuje apelu nakierowanego na przyszłość a nie na wspominanie "starych dobrych czasów" czy też pretensje do Tuska. Stwarza to wrażenie świadomego oddania pola PO, która zachowuje pełnię inicjatywy.

    Idąc ta droga PiS wyborów nie wygra, może zabezpieczyć własne pozycje, choć sądząc po kandydatach to ostatnie wcale nie jest pewne. Ostatnie 4 lata spędziło przecież to ugrupowanie na "odchudzaniu" garnituru działaczy i dziś naprawdę pozostała tam znikoma ilość samodzielnych osobowości. Tylko czy po 4 latach postu kolejne 4 w ogóle są możliwe? Czy Jarosław Kaczyński po jeszcze jednych przegranych wyborach zdoła utrzymać przywództwo? Wiele wskazuje, że "delfin" Zbigniew Ziobro szykuje się do skoku i już listopad może PiS przywitać z nowym przywódcą. Czy oznacza to przesuniecie partii ku centrum? Raczej nie. Ziobro jest jednak politykiem dość słabym, który mocno wsparł się na radykalnym radiomaryjnym, skrzydle partii. Te rachunki będzie musiał zapłacić. A to nie jest koalicjant tani. I nie pozostawia pola do manewru.

     PiS nie znalazł metody na PO przez 4 lata i nic nie wskazuje, że znajdzie ją w 3 miesiące.

Kampania wyborcza 2011 (1) - Falstarty

marchewa79
     Oj pozabraniali sobie parlamentarzyści, pozabraniali. Bilbordów nie wolno, reklam tv nie wolno, reklam radiowych nie wolno. I jak tu żyć? Jak o poparcie walczyć?  Można oczywiście ciężką i uczciwą pracą u podstaw. Ale ostatni tacy naiwni zginęli w wyborach 2001 roku. Miłościwie nam panujący weterani walk o koryto i punktowane miejsce na liście, nie po to (że zacytuję klasyka) krwawili w bojach by pozostawić tak wątłej i chwiejnej istocie jak statystyczny wyborca możliwość decydowania. Tę trzeba rzecz jasna wyborcy ułatwić. Skoro nie można prowadzić kampanii to przecież można na plakatach i bilbordach zdawać relację z przebiegu kadencji (Kraków), zapraszać na porady prawne (Gdańsk) czy informować o paskudnym przypadku wrośniętego paznokcia (tego jeszcze nie było ale kto wie). Wszystko to nie jest kampanią wyborcza bo kampanii jeszcze nie ma. Tylko "wicie, rozumicie"  "informujemy się" (tu porozumiewawcze mrugnięcie). Prezes informuje że PO źle rządzi, PO ze rządzi dobrze ale z kolei Prezes to buc skończony. Wszystko jak zwykle tylko po co w takim razie były te zakazy i nakazy. A ja tam sobie po cichu liczę że po pierwsze PKW na orłów ponakłada kary odpowiednie a po drugie że Trybunał uzna zmianę prawa za zgodna z konstytucją.

     Szczególnie mało budującym przykładem politycznej hipokryzji jest Pani Poseł Pomaska z Gdańska.  Do niedawna największy orędownik reklamowych restrykcji, teraz w mało wysublimowany sposób je obchodzi. Co miało przynieść to zwiększenie liczby kobiet na listach? Poprawę standardów?

P.s. Tym wpisem inauguruję komentowanie kampanii wyborczej 2011.

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci