Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Wpisy otagowane : olimpiada

Jak cepry góralom wała pokazały, czyli Polska się zmienia i olimpiady nie będzie

marchewa79
     Krakusy czy też raczej część krakusów (bo frekwencja była taka sobie) pokazały naszym dzielnym góralom z Podhala ze cały projekt olimpijski mogą sobie wsadzić. Moment to piękny i historyczny a dla przeciętnego Polaka ważniejszy od eurowyborów z kilku co najmniej powodów.
  1. Jest to ukoronowanie procesu racjonalizacji oczekiwań Polaków. Zamiast fety a la Soczi wolimy przedszkola i autobusy. Brawo.
  2. Niestety góral podhalański nie zarobi na olimpiadzie. Przy największej w Polsce pogardzie do prawa, z jaką mamy do czynienia na całym Podkarpaciu można było śmiało założyć, że w procesie przygotowań powstało by co najmniej kilka niemałych lokalnych fortun najróżniejszych wąsatych obywateli dwojga nazwisk. A tak pozostaje coraz bardziej chamskie i coraz mniej skuteczne łupienie ceperskich niedobitek.
  3. Prezydent Majchrowski, jeżeli nie zmieni swojej postawy na bardziej pokorna może nie zaliczyć kolejnej kadencji. Czas "wielkich projektów" się skończył. Dzisiaj mieszkańcy oczekują nieco więcej niż "chleba i igrzysk".
     Cena Soczi była wysoka nie tylko dla Rosji. Można by poetycko rzec, że skala brutalnej korupcji, jaka towarzyszyła igrzyskom sprawiła ze "coś pękło, coś się skończyło" i za kilka, kilkanaście lat MKOL, FIFA i UEFA zamiast kolejki chętnych do organizacji będą miały do czynienia jedynie z dyktaturami i arabskimi szejkami. A jak zrobić zimowe igrzyska w Abu Dabi? Może Transparency International powinna założyć ze organizacja wielkiej imprezy sportowej powoduje spadek w rankingu o kilkanaście oczek?

     Brawo Kraków. Polska i jej podatnicy są waszymi dłużnikami.

Jeszcze dwa zdania o olimpiadzie…

marchewa79
     Sukces Polski na igrzyskach zimowych jest sukcesem symbolicznym. Igrzyska zimowe są bowiem igrzyskami krajów rozwiniętych. Ze świecą tu szukać Brazylijczyków, Hindusów, przedstawicieli Afryki. Nie tylko z braku śniegu bo Australijczyków mamy przecież sporo. Po prostu miejsc w których można sobie pozjeżdżać na nartach jest na świecie bardzo ograniczona ilość. I to bez wyjątku droga zabawa. A to tylko wierzchołek góry o tak kosztownych sportach jak bobsleje czy jazda szybka na lodzie nawet nie wspomnę. O igrzyska prawdziwego zbytku bo nawet jeśli gdzieś na świecie są ludzie którzy znakomicie biegają czy pływają i to w zasadzie wystarczy to każda z konkurencji zimowych jest na tyle obca normalnym ludzkim sposobom zachowania że wymaga kosztownego i wieloletniego treningu. To kosztuje. Potrzebne są silne związki sportowe, możni sponsorzy i rynek wolnego czasu popierający coroczne wyjazdy w góry. Względna zamożność i kultura.

     Igrzyska stały się substytutem wojny. I to równie kosztownym. Wołodia wydał na Soczi środki które pozwoliły by mu kupić kilkukrotnie więcej nowoczesnych samolotów niż posiada polskie lotnictwo. Samolotów których Rosjanie nie mają i nie będą mieli. Wołodia wybrał racjonalnie. Olimpiada to propagandowy sukces większy od jakiejkolwiek parady wojskowej. O ile nie trzeba się martwić społeczeństwem.

     Tragedią współczesnego olimpizmu (i dodajmy bez ogródek także piłki nożnej w wydaniu MŚ), jest to ze bezlitośnie żeruje na ambicjach krajów niezbyt zamożnych. Na ich żądzy poklasku, zaprezentowania własnego sukcesu etc. Często zapominają przy tym że olimpiada czy mundial mogą pchnąć kraj w gospodarczą otchłań, zawsze przeważa zasada "zastaw się a postaw się". To prowadzi do absurdów i organizowania igrzysk za wszelką cenę. A każda olimpiada pozostawia po sobie ruiny. Nawet ta w Pekinie.
 
     Za to mamy te kilka kwadransów kiedy młody skoczek narciarski potrafi wprawić kraj w euforie niczym po wygranej bitwie. I to właśnie jest największe osiągnięcie de Coubertin’a, przekonanie nas że to że Polak wygrał zawody w skakaniu na nartach ma jakiekolwiek znaczenie.

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci