Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Wpisy otagowane : Jaroslaw-Kaczynski-Prezes

Domek z kart, czyli pomiędzy geniuszem a szaleńcem

marchewa79

z10976071Q,Jaroslaw-KaczynskiNie raz i nie dwa dziwiło mnie traktowanie Jarosława Kaczyńskiego, często przez te same osoby dwojako. Z jednej strony, jako genialnego, demiurgicznego przywódcę myślącego kilkanaście ruchów do przodu. Takiego, który cynicznie rozgrywa opozycję, sojuszników, kościół, Rydzyka. Z drugiej, jako sfanatyzowanego szaleńca, który spieprzy wszystko, czego się dotknie a sukcesy ma, bo opozycja sama mu je do ręki wciska. Chociaż prawda w mojej opinii nie tyle leży po środku, ale jest kombinacją dwu powyższych wizji.

Geniusz

Żaden polski polityk nie miał takiej władzy, jaką od dwóch miesięcy ma Jarosław Kaczyński. Niedawno przeglądałem archiwalne gazety i ilość politycznych nekrologów, jakie miał ten człowiek wystarczyłaby do obdarzenia całych partii politycznych. Epitafia pisał mu i Ziemkiewicz i Michnik, i Władyka a wątpliwości pojawiały się i wśród wiernych akolitów z „Gazety Polskiej”. A ileż to rozłamów i porzuceń? Jurek, Kluzik-Rostkowska, Dorn, Ziobro, Kurski, Kamiński… Przykłady można mnożyć. Przetrwał, wytrzymał, zwyciężył. Widział dalej i był cierpliwszy. Dudę i Szydło stworzył z niczego. Zasługa tym większa, że podobnie niegdyś wytrawny gracz Miller robiąc podobną sztuczkę z Panią Ogórek poniósł spektakularna klęskę. Jego kandydat ograł Komorowskiego nie posiadając ani biografii, ani zasług, ani charyzmy ani osobowości. Ale ludzie uwierzyli i kupili. Szach i mat w wykonaniu arcymistrza.

Szaleniec

Na litość boską, po co ten tryb turbo. Wszystko, co robi dziś Kaczyński dałoby się zrobić spokojnie z zachowaniem zasad politycznej estetyki i bez stwarzania pozorów zamachu stanu. Czy nie jest cechą geniusza właśnie zagrywka w aksamitnych rękawiczkach a brutalna siła to potrzeba nieudolnych amatorów? Sondaże, (choć pojedyncze nadal dają PiS ogromną przewagę) nie pozostawiają wątpliwości, że wybory równają się utracie lub w najlepszym przypadku znaczącemu ograniczeniu władzy. Wszystkie zagrywki marginalizujące opozycję i umacniające władze w momencie jej utraty staną się biczem na PiS. Więc jak można mówić o myśleniu w perspektywie strategicznej. Otwartym pozostaje pytanie czy możliwe będzie „mechaniczne” podciągnięcie wyników przy użyciu transferów socjalnych i przyjaznych mediów. Do tej pory nikomu to się nie udało a problemy w gospodarce mogą wykoleić kwestie transferów socjalnych. W dodatku nawet nie widać w PiS chęci jakiejś gradacji obietnic. Każda jest ważna i nad każdą trzeba się pochylić. Tylko ze kołdra ma nadal przepisową długość. Rozgrywanie rządów PO, (która nie zostawiła kraju bynajmniej w stanie katastrofy) nie będzie możliwe bez spójnej narracji, a tej nie da się stworzyć z tak skrajnie upolitycznionym aparatem. Zbyt łatwo PO będzie bronić się argumentem politycznej zemsty. A ludzie zapominają. I oczekują.

Konkluzja, mało bramkostrzelny fenomenalny drybler

Kaczyński kocha grę. To widać. I ma talent do dryblingu. Jednocześnie nie potrafi grać bez fauli a drybling zamiast prowadzić do strzelenia gola ma bardziej za zadanie upokorzyć rywali. Czy to wystarczy do drugiej tury? Sukces w 2015 to jednak był bardziej przypadek niż rezultat fundamentalnych zmian. Taktyka „teraz albo nigdy” stosowana przez prezesa ma niewesołe konkluzje. Co kiedy strategia socjalno/rozliczeniowa zawiedzie? Co kiedy przegrana stanie się realna? Czy PiS będzie potrafił ze zdobytej władzy od tak zrezygnować, mając w perspektywie własną marginalizację? Czy Jarosław Kaczyński na jesieni życia psychicznie wytrzyma rozstanie z dryblingiem i odwieszenie korków na kołku? Jakoś nie chce się wierzyć. A przecież czy można być pewnym lojalności nawet własnej partii? Czy nie zdradzali już najwierniejsi tacy jak Dorn czy Kamiński?

Bagatelizowanie znaczeni spraw gospodarczych nie rokuje zbyt dobrze. Kiedy koniunktura jest dobra partie walczą o wynik i władzę. Gdy jest zła (tak jak w 2001) walczą o życie. Zagrożenie recesją zmiotło i AWS i UW. Trudno tez liczyć na czyste ręce działaczy zwłaszcza, kiedy funkcję „kadrowego” spółek państwowych odgrywa, (jeśli wierzyć plotkom) nie, kto inny jak sam Adam Hoffman. Wam też wydaje się, że jest to jak powierzenie lisowi opieki nad kurnikiem?

Prezes jest dziś najważniejszą postacią w Polsce, ale to nie znaczy, że jest postacią ważną. Jego dokonania póki, co nie są na miarę jego własnych ambicji i możliwości. Stał się zakładnikiem lęków własnego elektoratu, jego marzeń i oczekiwań a także własnej i osobistej zemsty. To jednak nie jest droga na pomnik a raczej na długi korowód oskarżeń, komisji i procesów.

Kop w siedzienie

marchewa79
     Stało się to co musiało się stać PiS przegonił PO w sondażu. Na razie jednym ale wystarczyło to by wszystkich zdenerwować bo wkrótce mogą nadejść kolejne. Apologeci teorii o strategicznym geniuszu prezesa zaczęli natychmiast pisać laurki, zawiedzeni PO narzekać jak to Tusk niczego nie robi i nie rozpoczyna wielkiego projektu a pesymiści zwyczajowo oznajmili ze kombinacja kryzysu i spadku notować ostatecznie musi doprowadzić do rozpadu PO na 2, 3, 8 części (niepotrzebne skreślić). A co wydarzyło się rzeczywiście?

     Ofensywa marzeń okazała się wbrew pozorom taktyka wcale skuteczną. PiS po raz kolejny udowodnił to co wielokrotnie w latach 2005-2007 udowadniała mu PO. Że nie trzeba mieć sensownego planu,  trzeba natomiast głośno krzyczeć ze ma się taki plan. I to działa! A minister Rostowski z miną wykastrowanego mopsa punktując absurdy i koszty planu gospodarczego PiS nie jest zwyczajnie wiarygodny. Do tego dochodzi nowy “premier”. Trzeba przyznać ze tu trzeba niezłej ekwilibrystyki umysłowej by uwierzyć że Jarosław Kaczyński odda władzę byłemu członkowi Unii Wolności. Ale jest śliczną i utytułowana paprotką więc do legitymizowania powrotu PiS do władzy nadaje się jak mało kto.

     Z drugiej strony Premierowi niebo zwaliło się na głowę. Wieloletnie funkcjonowanie w trójmiejskim światku sportowo-kibolskim w końcu ugryzło go w tyłek. Okazuje się że kilkoro z kumpli z trybun Lechii zajmowało się w zawodowym życiu sprawą Amber Gold jako sędziowie i prokuratorzy. Może to sprawić przyjemność takim osobom jak Ja które łażenie na mecze polskiej ligi uważają za przykład jakiejś specyficznej masochistyczno-sadystycznej dewiacji ale Donald Tusk widziany w towarzystwie tych którzy lada dzień mogą rozpatrywać sprawę zaangażowania jego syna w promocję Amber Gold to po prostu nie wygląda dobrze.

     Pamiętajmy jednak ze polityczno-towarzyskich “układów trójmiejskich” jest w tym rejonie kilka i bardzo podobne łańcuchy powiązań można by także znaleźć po PiSowskiej stronie. Więc eksploracja tych wątków może stanowić w dłuższej perspektywie miecz obosieczny.

     Najważniejszy dla PO jest rok 2013. Jeżeli kryzys obejdzie się z nami łagodnie (czyli 1-2% wzrostu PKB i szansa na mocne odbicie) to sukces PiS będzie tymczasowy. Jednak w wypadku czarnego scenariusza otwarte zostaną wszystkie opcje. Ale zawsze pozostaje Prezes. Jego zamiłowanie do autodestrukcji i skłonność do radykalizmu na razie trzymane są na krótkiej smyczy. Co nie znaczy że demony nie zostaną wypuszczone na wolność przy najbliższej okazji.

Nowe otwarcie nr 135 zaczynamy?

marchewa79
     PiS na jesieni znowu ruszy do boju. Nie żeby teraz spoczywał na laurach, ale na jesieni to dopiero nam pokaże. Co prawda nie do końca wiadomo co, ale nie ukrywajmy ze będzie to kolejne nowe otwarcie. Jak wieść gminna niesie targetem ma być grupa społeczna czule określana przez prawicowych publicystów mianem „lemingów” czyli jeśli wierzyć  ich opiniom głęboko niepatriotyczny, zaczadzony dymem z grilla osobnik który o świecie wie tyle co mu w TVN powiedzą.

     Zawsze to będzie okazja się pośmiać. Prezes rozmawiający z pokoleniem 20-30 latków to już jest zabawne a jeszcze kontakt z pozycji mentorskich „żoliborskiego inteligenta” z tą korporacyjną hałastrą z wielkich miast. Sama słodycz.

     Jarosław Kaczyński ma unikalną właściwość. Jakkolwiek bym się do niego pozytywnie nie nastawiał to wystarczą 3 minuty telewizyjnego kontaktu z Prezesem, aby dojść do przekonania ze nie ma takich okoliczności w których to byłby mój kandydat do czegokolwiek. Nie ma chyba w Polsce człowieka, który wierzyłby w zmianę charakteru Jarosława Kaczyńskiego (zakładam ze opcję z wsparciem farmakologicznym wykluczamy). A przecież to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Są jeszcze przyboczni. Długotrwała opozycyjna destylacja pozostawiła właściwie jedynie ekstrakt w postaci Joachima Brudzińskiego. Prezes jest obecnie w fazie tolerowania tylko tych działaczy, którzy po usłyszeniu polecenia „skacz” już nawet nie zadają pytań w rodzaju „jak wysoko”.

     Istnieje oczywiście możliwość restytucji IV RP czy jak tam ten wymarzony eden teraz się nazywa. Ale w samych PiSowskich scenariuszach wymaga to tyle zbiegów okoliczności, korzystnych wolt i przypadków, że ryzyko przypomina szanse 10 latka na arterioslerozę. Lemingi po prostu grupowo PiS odrzucają bo ten ich obraża nie ich ale ich inteligencję i pojmowanie świata. A lemingów strasznie przybyło w ostatnich latach. I bez nich Prezesie sukcesu nie będzie.

Poetyckie skojarzenia

marchewa79

Gdybym był premierem, a zginąłby tam nawet nielubiany przeze mnie prezydent, to zachowałbym się zupełnie inaczej.

Gdybym w tej chwili był premierem, jakimś cudem w tej chwili nim został, bym tego typu zadania przedsięwziął. Rozmowy z Rosjanami - takie wprost - bez żadnych elementów nacisku do niczego nie prowadzą, to jest stara prawda

Nie ukrywam, że gdybym był w dalszym ciągu premierem, to ten budżet na pewno byłby już znowelizowany. (...) Muszą być środki na to, żeby pokryć straty (powodziowe). Muszą także zapadać decyzje dotyczące przyszłości. (...) W 1997 roku w tej fazie powodzi budżet był już znowelizowany.

Gdybym był premierem, zmieniłbym ministra finansów, gdybym był parlamentem, to bym zmienił premiera, gdybym był narodem, to bym zmienił parlament.

Wszystkie powyższe wypowiedzi Jarosław Kaczyński (choć jedna jest cytatem).

I skojarzenie poetyckie które od dłuższego czasu mi chodzi po głowie.

Trudna rada - jeśli chodzi o karierę,
to nie będzie - już nie będzie się premierem.
Ale z drugiej strony weźmy - co tu kryć -
jak to długo tym premierem trzeba być.

Jeremi Przybora „Kuplety starszych panów”

Elementarne mój drogi Jarosławie

marchewa79
holmesPodstawowym błędem jest podawanie teorii, zanim uzyska się dane. Niepostrzeżenie zaczyna się dostosowywać fakty, by zgadzały się z teoriami, zamiast próbować stworzyć teorię, która byłaby zgodna z faktami.

Sherlock Holmes (Artur Conan-Doyle)

     Dwadzieścia cztery godziny po napadzie w Łódzkim biurze PiS media nie wiedzą nic. Hipotezy, co do motywacji kierujących napastnikiem mają pełne spektrum od fanatycznego zwolennika „Radia Maryja” do byłego funkcjonariusza bezpieki. Nawet choroba psychiczna nie jest pewna. Chaos.

     Godzinę po napadzie Prezes Jarosław Kaczyński wiedział wszystko. No może zabrakło paru nieistotnych detali jak tożsamość napastnika czy liczba ofiar, ale poza tym wszystko było jasne – za zbrodnię odpowiada Platforma Obywatelska in gremio i indywidualnie Donald Tusk. „Oczywistą oczywistością” jest to, że w wytworzonej „atmosferze nienawiści” taka zbrodnia była tylko kwestią czasu.

     Wypowiedzi PiS były do tego stopnia oczywiste i przewidywalne, że jestem w stanie pójść o zakład ze średnio inteligentny obywatel postawiony tydzień temu przed hipotetyczna sytuacją „zamordowano działacza PiS, co na to Prezes partii” napisałby przemowę zgodną w 95% z tym, co wygłosił Jarosław Kaczyński. Przykre jest to, że wypowiedź ta pozbawiona była próby jakiejkolwiek refleksji. Prezes PiS przedstawia się w roli zaszczutej ofiary. Co jeszcze można by zrozumieć ale jak na zaszczutą ofiarę całkiem hardo się odgryza. Wyraźnie widać, że powstała po katastrofie smoleńskiej koncepcja wszechogarniającego spisku uzyskała kolejne potwierdzenie.

     Czy w takiej sytuacji można w ogóle jeszcze walczyć w wyborach? Przecież one i tak zostaną manipulowane. Jedyna drogą wydaje się być wewnętrzna emigracja i „długi marsz” ku zwycięstwu w 2015, 2019 a może nawet dopiero w walce o prezydenturę w 2020 roku. Z nadzieja oczywiście na jakąś megaaferę z udziałem PO w międzyczasie, która wierne i wytrwałe PiS tak jak w cudownym 2005 roku przywróci do władzy.

     Prezes wytrzyma, wierni działacze wytrzymają (zazwyczaj poselskie diety skutecznie łagodzą ból zasiadania w ławach opozycji, gdy ból staje się nazbyt dokuczliwy można zawsze wybrać drogę europosłów, którzy diety biorą a na posiedzenia nie uczęszczają), tylko czy elektorat wytrzyma? Poza tym dekada opozycyjności to długo, a PiS już po 3 latach tak bardzo jest przeciw PO ze trudno wskazać, co właściwie proponuje i popiera. Po ponad 10 latach powstanie z tego druga samoobrona.

     Póki, co jednak, jak to w Polsce z tragedii powstał kabaret. Posłanka Kępa jako panaceum na „atmosferę nienawiści” podała prewencyjną cenzurę forów internetowych przez ABW. Partie zmieniają loga, politycy przemijają, tylko ten PRL w mentalności wiecznie żywy.

     Zachęcam do Debaty na Blogu Debat.


© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci