Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Wpisy otagowane : pieniadze

Bling, bling

marchewa79
     Jedna z największych umiejętności, jakie musi posiąść polityk jest ograniczenie własnej skłonności do pampy i luksusu. A nie jest to łatwe, gdy na co dzień w gabinecie czeka kolejka prezesów w garniturach wartych miesięczną pensję ministra. Bo z jednej strony premierowi nie wypada wyglądać źle w zbyt dużym i niedopasowanym garniturze, z drugiej zakup takiego za kilkanaście tysięcy gwarantuje miejsce na okładce "Faktu" czy innego tabloidu. Trochę to przypomina sytuację przeora klasztoru żebraczego, który niby jest na stanowisku a kieruje biednymi zakonnikami.

     Od dawna zastanawia mnie granica naszej tolerancji. Czy premier zarabia mało czy dużo? A prezydent? Obaj mają kilkudziesięciotysięczne pensje. Ale z drugiej strony ich praca nie ma ustalonych godzin a kiedy my wypoczywamy na majówce oni muszą wystawać na nudnych jak flaki z olejem państwowych stypach, (bo uroczystościami to się tego w Polsce nazwać nie da). Małżonka/ małżonek jest w zasadzie ubezwłasnowolniony. Niespecjalnie może pracować zawodowo, bo od razu pojawiają się oskarżenia o kumoterstwo (może gdyby szczęśliwie był/była wykładowca uczelnianym, ale ilu ich jest). A prezentować się musi i to też kosztuje. Jak podliczymy te konieczne wydatki to nagle te kilkadziesiąt tysięcy nie wydaje się już przesadnie rewelacyjną gażą. A są jeszcze dzieci. Pół biedy jak polityk nazywa się Kowalski, ale już taki młody Komorowski gdzie by się nie zatrudnił zawsze podążać będzie za nim cień podejrzeń. Władza w sposób niezamierzony upośledza, więc całą rodzinę.

     Oczywiście istnieje tez druga strona sporu, czyli masa ludzi zarabiających najniższą krajową lub zatrudnionych na umowach śmieciowych i niemogących nawet marzyc o kilkutysięcznej pensji. To prawda. Ale mamy w kraju jednego Prezydenta, jednego Premiera i niecałych 20 ministrów. Teoretycznie można im płacić średnią krajową lub domagać się pracy społecznie bez wynagrodzenia. Jednak mam obawy czy takich altruistów będzie wielu a ci, którzy się znajdą wzorem carskiej Rosji nie zechcą zmonetaryzować posiadanej władzy.

     Nie wierzę w rządzących z poczuciem misji. Tych boje się najbardziej. Lubię ludzi obliczalnych a misjonarze rzadko takimi bywają. Opozycyjne zaniedbanie, tak obnoszone kiedyś przez ministra Pałubickiego, kojarzyło mi się raczej z brakiem profesjonalizmu niż z uczciwością i pracowitością. Elicie kraju powinniśmy płacić więcej. Oczywiści w granicach rozsądku, ale sytuację w której europoseł zarabia więc niż Prezydent RP trudno uznać za normalną. A jak płacimy to wymagajmy. Ale nie oczekujmy, że oddanie dla kraju zapewni nam wysoką, jakość rządzenia gratis. Nigdy w historii tak nie było.

Finansować czy nie finansować?

marchewa79
wujekdobrarada.pl     PO po raz kolejny rzuciła swoim pomysłem o zredukowaniu bądź likwidacji finansowania partii politycznych z budżetu. Postulat niewątpliwie popularny bo któżby chciał finansować tę bandę darmozjadów którym nie chce się nawet przychodzić na sejmowe posiedzenia i sala świeci pustkami. Jest jednak kilka małych ale…

     Podstawowym sposobem dotarcia partii do wyborcy są dziś media, głównie elektroniczne i reklama zewnętrzna (plakaty, bilbordy), a to kosztuje i to kosztuje niemało. Jeżeli nie zamkniemy lub przynajmniej nie ograniczymy możliwości reklamowania się przez partie polityczne, równolegle likwidując dotacje,  to zostaną one zmuszone do szukania wsparcia na szeroko pojętym prywatnym rynku. A różni przedsiębiorcy i donatorzy zazwyczaj oczekują konkretnych dowodów wdzięczności w zamian za finansowe datki. Afera hazardowa i Rywina to mogą być małe miki w porównaniu z tym co nadejdzie.

     Od lat próbuje się zmusić partie do utrzymywania zawodowego aparatu i ekspertów. Jak dotąd z marnym skutkiem. Partyjni koordynatorzy prą wiec do etatów ministerialnych i samorządowych które gwarantują jako takie utrzymanie. Swoim obowiązkom poświęcają jednak niewiele czasu koncentrując go na działalności partyjnej. Stąd popularna konstrukcja rozdętych do granic możliwości „gabinetów politycznych” w których wzorem PRL-owskich piłkarzy chomikuje się na pseudoetatach partyjnych wyrobników. Podobnie w Biurach Poselskich.

     Jeżeli  PO chce coś naprawdę zmienić powinna zmienić nie wysokość funduszy wydawanych na partie a sposób ich wydawania. Ale od dłuższego czasu twierdzę że im więcej PO o czymś mówi tym mniejsza rzeczywista chęć do zmiany. W końcu rządzący w tej mediokracji czują się jak ryba w wodzie.

     Wszystko to i więcej w ramach Debaty na Blogu Debat.

     Podyskutujmy!

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci