Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Wpisy otagowane : Ukraina

Ukraina rewolucja Citius-Altius-Fortius

marchewa79
     Niesamowite jak szybko sytuacja na Ukrainie ze stosunkowo niegroźnego sporu na linii prezydent-opozycja przeszła w etap krwawej rewolty. Choć widać tu jednak spore podobieństwa z Libią, Syrią czy Tunezją. Pozornie stabilna sytuacja w pozornie spokojnym kraju przeszła do poziomu wrzenia w przeciągu kilkunastu godzin. Tylko ze ów bunt jest buntem powtórzonym. Ukraińska polityka stale obraca się wokół tych samych ludzi i zdarzeń.

     Problem Ukrainy nie leży w politykach. Problem leży w enigmatycznym pojęciu kultury politycznej. A tej na Ukrainie brakuje i nie jest to deficyt do naprawienia w jedną noc. Ani nawet w kilka lat. Ukrainę od upadku ZSRR zżera rak postsowieckiej korupcji i bylejakości. Jej przemysł jest katastrofalnie energochłonny i nieinnowacyjny. Jedynym dostawcą surowców jest wschodni sąsiad. A zbawiennego deszczu petrodolarów nie ma.

     Żadna rewolucja powyższych faktów nie zmieni. Bo polityków, co obiecają Ukraińcom tylko krew, pot i łzy na horyzoncie nie widać. Elity są jedne i po prostu nie ma jak ich wymienić na nowe. Złudna jest nadzieja ze opozycjoniści od Julii Tymoszenko będą fundamentalnie uczciwsi od tych od Janukowycza. I że to wszystko sprawi, że drogówka na ukraińskich drogach przestanie brać w łapę. Cuda zdarzają się tylko tym, którzy na nie zapracowali. A żadna ilość przelanej krwi nie zastąpi ciężkiej pracy.

     Kibicuję Ukrainie. Ale to jest trochę jak z kibicowaniem narodowej reprezentacji w piłce nożnej. Sponsor może i nowy, koszulki świeże, autokar odmalowany. Ale to ci sami swojscy piłkarze, którzy są skrajnie wycieńczeni po kwadransie meczu

Zupełnie inny kraj

marchewa79
     Jedną z refleksji, jakie nasunęła mi rewolta na Ukrainie jest spostrzeżenie o różnicy, jaka jest między naszą a ukraińską klasą polityczną. Ostatnio media obiegły zdjęcia Premiera RP palącego na urlopie w Dolomitach cygaro. Oburzenie wywołał fakt, że a) w ogóle ma urlop, gdy kraj w kryzysie, b) spędza go we Włoszech zamiast zasilać kieszenie górali, którzy i tak na niego nie zagłosują i c) pali cygaro, co jest wiadomą oznaką burżujstwa i kułactwa, o czym dowodziła już nawet "Trybuna Ludu" a dziś jej dumny następca dziennik "Fakt".
 
     Na Ukrainie nie ma żadnego zdziwienia, kiedy najbogatszymi osobami w kraju są Prezydent i Premier. A kolejne miejsca w rankingach zajmuje ich potomstwo. Uwłaszczanie się na państwowym to norma. Na Ukrainie nikt nie ścigałby Pawła Piskorskiego o sprzedane antyki. Nikt nie dochodziłby, od kogo Poseł Hoffman pożyczał pieniądze. Zatrudnienie syna Premiera w spółkach Amber Gold byłoby potraktowane, jako oczywistość nie warta gazetowej wzmianki.

     Polska to jednak zupełnie inny kraj. Wschód zaczyna się na linii Bugu. I to jest mentalna i realna przepaść, której (jak pokazuje przykład Rosji) nie zasypią żadne pieniądze. Ukrainy jednak żal.

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci