Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Wpisy otagowane : emerytury

O emeryturach raz jeszcze

marchewa79
     Reforma emerytur jak żadna inna pokazuje miałkość polskiej sceny politycznej. Bo to nie jest reforma z gatunku tych, które da się odłożyć czy zaniechać. Nawet gdyby stał się cud i rodacy zaczęli masowo rodzić dzieci, to finansowe skutki tego zjawiska odczulibyśmy najwcześniej za dwie dekady. Więc jaka partia nie będzie rządzić, to wiek emerytalny podniesie. Idealne pole do kompromisu? Niestety, pokusa jest zbyt wielka. Duża, niepopularna i konieczna reforma, która dotknie absolutnie wszystkich.

     Co do PiS wiadomo od dłuższego czasu, że program zastępują tu osobiste animozje lidera wiec skoro autorem reformy jest PO to jest ona zła. Koniec argumentacji. SLD jest po prostu zdesperowane. To walka o życie wiec Sojuszowi wydaje się że z takiej szansy musi skorzystać. Ciekawa jest postawa pozostającego na fali wznoszącej Ruchu Palikota. Czy pozostanie w nim dość racjonalności czy też na trwałe przejmą go najbardziej skrajni lewicowcy, których dewizą jest "wszystko i natychmiast"? Na razie wygląda na triumf tej drugiej opcji.

     Pytanie naszych partii, dlaczego są przeciw podniesieniu wieku emerytalnego przypomina pytanie dziecka, dlaczego ukradło rower. Stał tam, nikt go nie pilnował a ono chciało się przejechać. Tylko czy takie ugrupowania mogą tworzyć alternatywę dla PO? Zwłaszcza, że żadne z nich nie daje deklaracji niepopularnych działań. Lewica koncentruje się na walce z kościołem, (co nawet jakby zlikwidować wszystkie daniny, jakie obecnie Państwo przekazuje sytuację budżetu poprawi jedynie nieznacznie), prawica koncentruje się na walce z samą sobą. Czasami tylko wesprze ojca Rydzyka w walce o koncesję dla TV Trwam, która swoją drogą walka w wykonaniu Pani Poseł Kruk słynnej li tylko z sejmowej eksplozji "filipińskiej choroby", wygląda cokolwiek kuriozalnie.

     Pozornie jest to normalna walka opozycji z rządzącymi. I "ludu" z władzą. Bo przecież "lud" reformy nie chce i nie rozumie jej konieczności.  Państwo "jakieś" emerytury zawsze wypłaci. To, że te emerytury dla pokolenia 40-50 latków będą płacone z drakońskich podatków nałożonych na pokolenie 20-30 latków nikt nie zwraca uwagi. Takie decyzje dowodzą absurdu demokracji bezpośredniej. Owszem można mieć nadzieję, że w wyniku referendum ludzie poprą pracę do 67 roku życia. Jednak cyniczny realizm każe założyć, że takiego poparcia nie będzie. Bo który z nas zaśmieca sobie głowę demograficznymi prognozami. Co najwyżej zwracamy uwagę, że jest coraz bardziej pusto na placach zabaw i likwidowane są kolejne szkoły. Ignorujemy także to, że nasze babcie już dawno przekroczyły wiek, w którym poprzednie pokolenie przenosiło się na łono Abrahama. A także to ze jesteśmy dużo zdrowsi niż pokolenie naszych rodziców i dziadków. To wszystko można zobaczyć, trzeba tylko chcieć. Mechanizm odmowy wiedzy jest jednak silny i nie pozwala zaakceptować otaczającej rzeczywistości.

     Konkluzja? Przerażająca. Tusk i PO to chyba najlepsze, na co nas stać w tej chwili. Bo inni są zdecydowanie gorsi. A wydawałoby się, że przy tak zaniżonych standardach o sukces nietrudno…

Emerytury, dozyjemy?

marchewa79
Politycy mają skłonność do myślenia o następnych wyborach, a nie o następnym pokoleniu.
Ronald Reagan

     Patrząc na Polskę z perspektywy tu i teraz trudno zrozumieć aferę o kwestie emerytalne. 20 czy 30 latek koncentruje się raczej na przeżyciu do pierwszego, tudzież znalezieniu jakiejkolwiek pracy.

     W jego własnym przekonaniu szanse, że dożyje jakiejkolwiek emerytury są nadzwyczaj umiarkowane. Przyszłość widzi raczej na zasadzie osiołka, któremu politycy przed oczyma majtają zawieszoną na sznurku marchewką, której jednakowoż nie będzie mu dane zjeść. Ma rację?

     To, co mamy obecnie to wariacja na temat systemu wymyślonego przez Bismarcka w czasach, kiedy ludzie żyli średnio po 40 lat a emerytura przysługiwała im około 70-tki. Jak sami widzicie taki wariant nie generował szczególnie dużych kosztów. Niestety dla rządów a na szczęście dla obywateli średnia długość życia po II WŚ przegoniła wiek emerytalny. A to już oznaczało, że emeryturę otrzyma niemal każdy. I system zbankrutował. Oczywiście zbankrutował w stylu Lehman Brothers a więc zobowiązania przejęło państwo i zaczęło do interesu dokładać. Niemało. Skąd zaczęło dokładać? Z podatków oczywiście. Ludzie zrobili, więc to co robi każdy człowiek przygnieciony garbem świadczeń dla państwa. Przycięli największe koszty. Przestali rodzić i utrzymywać dzieci. Ludzi było mniej, obciążenia większe, a więc ludzi było jeszcze mniej. I mamy dzień dzisiejszy.

     W międzyczasie rząd Buzka spróbował przynajmniej częściowo oprzeć wypłaty emerytur o wpłacany na specjalny fundusz kapitał. Pomysł jest teoretycznie niezły, tak jak niezłe są wyliczenia procentu składanego u sprzedawcy polis na życie. To, czego wam nie mówi to to ze większość zysku zeżre inflacja i że grając na giełdzie można także stracić. A najgorsze, że każdy rząd widząc taką leżąca górę gotówki będzie odczuwał silną, bardzo silną pokusę, której może nie zdołać (patrz Węgry) przezwyciężyć.

     Co zostaje? Ano to, co najmniej przyjemne. Koledzy i koleżanki 20 i 30 latkowie. Wiele wskazuje że statystycznie znacząca większość z nas dociągnie do 90-tki. Wiem, wiem to dzisiaj jest czysta abstrakcja. Ale w rządowej praktyce wielkich liczb to katastrofa. Dzieci nie mamy, bo za drogo wychodzi (za vat na pieluchy uniżenie dziękuje, Panie Premierze) a jak już mamy to po 1. A system nie da rady. Więc trzeba dłużej pracować. Przyjdzie pewnie do 75 roku życia.

     Co w zamian? Otóż zestarzejecie się później. Aktywność jest najlepszym z leków na starość. Nawet aktywność wymuszona ekonomiczną koniecznością. Będzie także więcej pracy. A emerytura będzie wyższa.

     Czy warto? To nie jest kwestia wyboru tylko biologii. Po prostu musimy. I pewnie będziemy musieli wiek emerytalny podnosić dalej. Ale to cena dwóch dekad życia więcej. Myślę, że warto ją zapłacić.

    Tekst powstał w ramach debaty na blogu debat.

    Zapraszam do dyskusji!

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci