Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Wpisy otagowane : Donad-Tusk

Kampania wyborcza 2011 (4) - Kopnięcie Tuska

marchewa79
     Oj spodobało mi się spodobało. Co? Wezwanie przez Premiera PiSu do debaty. Tzn. bardziej wyzwanie na ubitą ziemię niż wezwanie.  Jarosław Kaczyński rzecz jasna rękawicy nie podjął, bo nie mógł. Nie po to wywalał z partii wszystkich kompetentnych by pozostali pożyteczni idioci pchali się przed kamery w sporze z rządem. Ale wszystko przykrył SLD. Konferencja prasowa była chyba najbardziej żenującą rzeczą, jaką widziałem w tym roku. Kalisz i s-ka nie tyle oburzeni, co powstrzymujący łzy. Wszystko to przypominało chłopaka, którego nikt nie wybrał do drużyny i został sam. Bardziej to przypominało wystąpienie opozycji pozaparlamentarnej niż trzeciej siły w Sejmie. Już PJN był w swoim oburzeniu bardziej agresywny i mniej żałosny.

     Brawa dla premiera, trafienie w punkt.

Judo, Kaczyński, Tusk i polityka

marchewa79
myagi     Jedną z głównych zasad Judo jest „ustąp, aby zwyciężyć”, co sprowadza się do oczekiwania, aby przeciwnik w swoim ataku zapędził się na tyle daleko by stracił równowagę, wtedy następuje atak. Ekstremalną formułę takiego podejścia mamy w wiekowym filmie „Karate-Kid” gdzie mistrz Myagi walcząc z przeciwnikiem po prostu schodzi mu z drogi pozwalając, aby sam rozbił sobie pięści atakując z furią.

     Zasady Judo i mistrza Myagi’ego znalazły następców w politykach PO. Pomimo ze Jarosław Kaczyński wzywa całe niemal władze partii do dymisji czyniąc je odpowiedzialnymi za katastrofę smoleńską działacze PO sprawę komentują w tonie ignorowania. Jarosław Kaczyński powoli wykreślany jest z grona polityków „racjonalnych i przewidywalnych” a więc takich, którym można oddać władzę. Zaczyna być na własne życzenie pakowany w cementowe byty szaleńca a wiec kogoś, z kim nawet się nie polemizuje, bo pozbawione to jest sensu.

     Równolegle w partii mamy do czynienia z miesiącem długich noży. Dostaje się zarówno liberałom (Jakubiak) jak i ortodoksom (Kurski), co ma utrwalić władze w ręku Jarosława jako jedyna i niepodzielną. Dokąd to wszystko prowadzi? Sprawa wydaje się jasna – na margines. Za progiem mamy wybory samorządowe gdzie PiS nigdy nie był silny a gdzie PO wraz z PSLem zawsze błyszczały. Te wybory mogą dać impuls do prawdziwego spadku notowań. Obecnie potencjał koalicyjny partii jest ujemny, osobowości praktycznie nie ma jedyne, czego nie brakuje to niekwestionowane i twarde przywództwo. Pluralizm nigdy nie był domeną PiSu ale obecnie mamy do czynienia z intensywnym tworzeniem politycznej monokultury wodzowskiej co jest rozwiązaniem bez precedensu dla partii o tych rozmiarach i poparciu.

     W czasie, kiedy PiS twardym kursem niezłomnego sternika zmierza ku przepaści w PO mamy do czynienia z biegunką pomysłów podatkowych rodem z programów partii socjaldemokratycznych. Podwyżka VAT, powrót pomysłu „bykowego”, podatek pielęgnacyjny. Dzielnie sekundują pomysłom politycy PSL. Ani spojrzeć jak Donald Tusk zakomunikuje powrót najwyższej stawki podatku dochodowego i progresywny CIT. I to wszystko w partii, która niegdyś uważała się za liberalną. Rachityczne wysiłki zmierzające do ograniczenia lawinowego wzrostu zatrudnienia w administracji skończą się zapewne tym samym, co wspomniana w poprzednim wpisie likwidacja meldunku i abonamentu RTV.

     Zastanawia mnie tylko jak długo sama PO, będą ca wszak wewnętrznie bardziej pluralistyczna od PiS, zniesie podróż własnego szefa w kierunku socjaldemokracji? Obawiam się że znosić ja będzie doputy dopóki słupki poparcia będą tkwić wysoko. A pryncypia? Pryncypia dobre są na etapie wyborczego mumbo, jumbo. Potem pragmatyka władzy sprawia, że niemal zawsze trafiają na śmietnik.

Wśród racjonalnych wariatów

marchewa79
     Ostatnimi czasy czuję się jak osoba niespełna rozumu obserwując krajową politykę. Gdzie okiem sięgnąć dominują tematy zastępcze. A to ludzie bronią krzyża, a to Prezes wyrzuca z partii kolejnych kolegów i koleżanki. Tym czasem gdzieś tam w tle astronomicznie rośnie nam zadłużenie a partia rządząca, której lider i wielu polityków nawoływało do racjonalizacji wydatków stale je zwiększa i unika jakichkolwiek poważnych reform. Zamiast tego mamy setki nowych urzędników, podwyżki podatków i nic w zamian.

     Tusk się kończy. Kończy się, bo nie tyle nie może (nikt w III RP nie miał po 89 roku większej władzy), co boi się i nie potrafi niczego zmienić. Nawet zmiany trywialne jak zniesienie abonamentu i likwidacja obowiązku meldunkowego są dla rządu ponad siły. Zmiany rzeczywiste, kosztowne i NIEZBĘDNE nie zostaną dokonane nigdy.

     Póki co, czekamy. W kolejnych wyborach jeszcze raz nie będzie, na kogo głosować. Pozostaje nam wybór miedzy dżumą, cholerą a syfilisem. Czy naprawdę Polska musi splajtować by Donald Tusk zrozumiał ze nie wolno już bardziej zadłużać kraju? Czy wierzyciele znowu jak za Jaruzelskiego mają odmówić dalszych kredytów, aby działacze PO zrozumieli, że trzeba oszczędzać a nie wydawać pożyczone? Czy naprawdę za kilka lat mamy skończyć z 25% Vatem? Czy to ma być dziedzictwo PO?

     Krzysztof Rybiński widzi kraj mojej emerytury jako smutną ojczyznę biednych i starych ludzi. Jeżeli tak się stanie to odpowiedzialna za to będzie jedna osoba – Donald Tusk. Człowiek, który ma w ręku wszystkie środki, aby zmienić Polskę. Ale w imię władzy dla władzy zrobić tego nie chce i nie potrafi.

Dwadzieścia trzy procent klęski

marchewa79
tusk_smutny     Trudno pojąć ostatnie działania rządu Tuska na gruncie ekonomicznym. Wydawałoby się, że akurat w tej sferze ekspertów w samej PO i z nią związanych nie brakuje. A tu nagle zaskakiwani jesteśmy podwyżkami podatków, realizowanymi w zupełnie chaotycznej formie i bez wyjaśnień. Dążeniem kilku ministrów, w tym o dziwo ministra finansów, do de facto rozmontowania reformy emerytalnej. Radykalnym zwiększeniem liczby urzędników administracji centralnej. Wszystko to są rzeczy, pod którymi żaden polityk uważający się za gospodarczego racjonalistę, podpisywać się nie powinien.

     Donald Tusk błądzi. Po zyskaniu pełni władzy wydaje się ze utracił możliwość określenia, po co jest mu ona właściwie potrzebna. Wiadomo, że żadnej z obiecanych reform nie będzie. Będzie za to mnóstwo działań uderzających (i to uderzających mocno) w polityczna bazę PO. Dotychczas chełpiony miękki populizm Tuska pozwalał mu na pozyskanie wyborców, którzy nie stanowili podstawowego elektoratu PO, tych nieco bardziej socjalnie nastawionych, nieco biedniejszych, ale jednocześnie zawsze następowało mrugniecie okiem do „bazy” wskazujące, że mamy do czynienia z polityczna grą a cele pozostały niezmienne (swoją drogą ten sam trik Jarosław Kaczyński wykonał w ostatnich wyborach prezydenckich). Teraz jednak Tusk już nie deklaracjami a czynami godzi w swoja polityczną bazę bezpośrednio. Który bowiem prywatny przedsiębiorca zagłosuje na PO, jeżeli będzie miał realną alternatywę skoro ta znacząco podnosi mu podatki? Którzy z młodych rodziców poprą partie, która planuje zabranie im ulgi podatkowej na z trudem utrzymywane dziecko?

     Kiedyś będąc młodym człowiekiem miałem nieprzyjemność być świadkiem upadku i klęski AWS. Wtedy wydawało się to naturalną konsekwencją słabego i nieudolnego Premiera oraz wewnątrzpartyjnych kłótni. Dekadę później muszę stwierdzić, że dziś jestem pod wrażeniem osiągnięć rządu Jerzego Buzka. Pozytywne efekty działań z lat 1997-2001 widzę do dziś, miedzy innymi realną redukcje deficytu, cztery reformy, z których co najmniej dwie się udały. Co przez trzy lata zaoferowała mi PO? 23% VAT. Tak, wiem jak skończył zarówno Buzek jak i AWS, oraz bratnia UW. W porównaniu z nimi, Donald Tusk ich polityczny dziedzic ma wprost wymarzoną sytuację z ponad 40% poparciem. Ale to poparcie jak wszystko w polityce nie jest wieczne. Nieudolność w rządzeniu tylko do pewnego stopnia daje się maskować dobrym PR-em i słabością opozycji.

     Po trzech latach niestety wciąż czekamy na to by Platforma Obywatelska wzięła odpowiedzialność za kraj :( .

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci