Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Wpisy otagowane : stadiony

Euro, da-my radę?

marchewa79
     Ile razy słucham o Euro 2012 przypomina mi się ten slogan z ulubionej (od jakichś 2 tygodni ;) ) bajki mojego dziecka "Bob’a Budowniczego". Tym bardziej ze ostatnio w ramach jednego z odcinków Bob budował stadion. W swoim stylu, czyli tak w jakieś 3 dni. Niestety realne budowy trwają dużo dłużej.

     Euro to strasznie droga promocja, na której zarabia jedynie UEFA. Dochody z turystyki czy promocji, o których się mówi są kroplą w morzu w porównaniu z kosztami chociażby stadionowych "białych słoni". Ale Euro nie robi się dla pieniędzy. Euro jest po to by za wszelka cenę pokazać się, często wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi. Będzie to, więc dla nas wystawa z okazji 23 lat transformacji, pokazująca ile nam się udało i ile mamy jeszcze do zrobienia.

     Nie udały się drogi. A raczej mamy jedynie częściowy sukces przydymiony aferą z A2 i COVECem. Nie uda się kolej, funkcjonująca w standardach XIX wiecznych, i to raczej z początku XIX wieku. Może uda się zbudować stadiony, choć czy nie zawalą się w trakcie mistrzostw to już inna sprawa. Udadzą się wszystkie te sprawy, w których nie maczało rączek państwa. Powstaną hotele, nowe puby, kibice spędzą czas znakomicie. Może część z nich przyjedzie tu kiedyś po prostu na wakacje. O to też zatroszczy się biznes.

     Ważne, aby nie przesadzać. Koszty Euro trzeba ponieść, ale trzeba trzymać je w ryzach. Rozumiem staropolskie "zastaw się a postaw się", ale w obecnej sytuacji budżetowej należy stawiać raczej na skromność niż wystawność. Zwłaszcza, że Ukraina, nasz współgospodarz został bardzo dotkliwie dotknięty kryzysem. Wystarczy ze miasta – gospodarze będą miały gigantyczne, na łapu capu zbudowane i bezużyteczne stadiony do utrzymania. Dlatego Gdańszczanom, Wrocławianom i Poznaniakom współczuję. Będziecie jeszcze przez dekady dopłacać do niszczejących stadionów (opcja bazar jednak pozostaje zawsze otwarta). Nam wszystkim współczuję zaś opłat za Stadion Narodowy, giganta zupełnie nie na miarę naszych III ligowych kopaczy.

     P. s. po sportową ocenę szans na Euro musicie się udać do specjalistycznych blogów, ja okiem niezainteresowanego laika oceniam tradycyjnie 3 mecze "otwarcia", "o wszystko" i "o honor". W końcu tradycja zobowiązuje.

     Tekst powstał w ramach Debaty na Blogu Debat.

     Do dyskusji marsz!

Platforma w Eurokłopotach

marchewa79
     Zarówno stadion w Gdańsku jak i w Warszawie nie zostaną oddane na czas. O ile oddanie ich przed Euro 2012 nie jest zapewne zagrożone (choć gdyby niedoróbek na stadionie narodowym było więcej to kto wie?)  oznacza to jednak bardzo dużą prestiżową porażkę PO. I to bardzo blisko wyborów.

     PO zresztą od dłuższego czasu traci impet. Uwikłała się za bardzo w bieżące rządzenie by utrzymać kontrolę nad walką o reelekcje. Jedyny spektakularny sukces to przejęcie Arłukowicza, całkowicie zresztą zepsute daniem mu posady – wydmuszki w rządzie, gdzie będzie ozdobnikiem na wzór Juli Pitery. Owszem jest wizyta Obamy, owszem jest przewodniczenie w UE ale żadna z tych rzeczy nie przekłada się na naprawę błędów związanych z Euro 2012, drogami czy dużą inflacją. Tym bardziej że PiS przejściowo odszedł od radykalnie konfrontacyjnej strategii, mocno przebudowuje szeregi, przyjmuje marnotrawnych i krok po kroku neutralizuje konkurencyjny PJN. Tymczasem w PO, jak nigdy, przy układaniu list widać jak bardzo ta partia jest podzielona na kliki i koterie i w jakim stopniu Donald Tusk zatracił nad ty wszystkim kontrolę. Pomimo 40% sondażowego poparcia postawa wielu polityków wskazuje ze realny wynik oczekiwany jest na poziomie 35%. Co oznacza konieczność szukania extra koalicjanta bo w 15% wynik PSLu nie wierzą chyba bawet najwięksi optymiści.

     Realny staje się scenariusz koalicji z SLD które potrafi sprawnie pokroić stanowiskowy tort i nie zgłasza zbyt radykalnych pretensji do bieżącej polityki. Wszystko jednak zależy od dobrego wyniku Sojuszu a ten czyni ostatnio wiele żeby przyciągnąć zniechęcony do PO wielkomiejski i liberalny elektorat. Nawet jeśli są to puste gesty (ustawa o związkach partnerskich) to mają one swoją wagę. PO rozpięta miedzy konserwatyzmem a liberalizmem na takie gesty pozwolić sobie nie może.

     Nie wiadomo czy istnieje w ogóle w Polsce partia zdolna do powtórzenia wyborczego sukcesu. Jednak jeszcze do zeszłego roku wydawało się że szczęście sprzyja Platformie. Smoleńsk obdarzył ją jednak niezasłużoną przewagą polityczną a jednocześnie praktycznie pozbawił wroga. Taka sytuacja sprawiła że uwagę zwróciły nie kolejne spory na linii rząd-prezydent a rosnące ceny i kłopoty z ukończeniem przed Euro dróg i stadionów. Kibice dostarczyli wytchnienia tylko na chwilę. Wygląda na to ze jedyną recepta na dobry wyborczy wynik PO jest przeprowadzenie, ot tak dla odmiany, jakiejś reformy. Może chociaż małe jak ,od początku kadencji oczekiwana, rekonstrukcja rządu i w duchu oszczędności wylanie Pani Pitery.

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci