Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Wpisy otagowane : Katastrofa-Smolensk

Smoleńsk po raz kolejny

marchewa79
     Żaden nowy argument w sporze nie został pokazany, żadne nowe dowody odkryte. Jest równie głupio i absurdalnie jak przed trzema laty. Ale podobno 1/3 Polaków wierzy, że ten cały samolot Putin wysadził w powietrze. Co tylko dowodzi, że w naszych umysłach nie jesteśmy w stanie zaakceptować najbardziej oczywistej z przyczyn katastrofy czyli kumulacji głupoty i zaniedbań.

     Nagle Prezydent, o którym sami politycy jego macierzystej partii przed kwietniem 2010 z trudem potrafili powiedzieć coś dobrego, został połączeniem narodowego bohatera i męczennika. Zawsze to lepiej niż ofiara wypadku. Co ciekawe cały jego dorobek (wcale swoją drogą niemały) zawodowy i polityczny sprowadzony jest do heroicznej śmierci. Mało, kto już dzisiaj pamięta, że Lech Kaczyński zmierzał prostą ścieżką do wyborczej klęski w I turze wyborów. A już tego, że cała smoleńska eskapada stanowiła jedna z ostatnich, desperacką próbę restartu kampanii i prezydentury nie chcą pamiętać nawet polityczni adwersarze. A przecież to właśnie legło u podstaw katastrofy. Oraz powiększyło liczbę ofiar, bo Kancelaria Prezydenta dopchnęła do samolotu każdego, kto mógł podnieść rangę wizyty w kraju, (bo przecież nie u Rosjan). Jest ogromną głupotą BORu, że pozwolił tym wszystkim ludziom wsiąść na pokład jednej maszyny, ale ktoś wszak za organizację wizyty odpowiadał. A BOR, jako jednostka (niestety) o wojskowych korzeniach w momentach próby zazwyczaj siedzi cicho i wykonuje rozkazy.

     Nie napiszę, że przeróbka katastrofy na zamach była majstersztykiem, bo w mojej opinii nie była. To są wszystko najtańsze sztuczki z arsenałów spiskowej teorii dziejów. Co niestety nie znaczy, że nieskuteczne.  Jeszcze rok temu myślałem, że nie da się zanegować rzeczy tak oczywistej i widocznej jak przyczyny (lub praprzyczyny) katastrofy leżące w osobowości i stylu działania niektórych z jej ofiar. Da się. Da się zrobić wszystko. Nawet wprowadzić wśród ofiar gradacje na lepsze i gorsze. I niestety wydaje mi się, że od poziomu dna dzieli nas jeszcze spora odległość.

     Smoleńsk był katastrofa potrzebną. Nie jednej partii, ale jednemu środowisku. Pozwolił po raz kolejny zogniskować nienawiść do Polski, jako kraju odbiegającemu od wyidealizowanej narodowo-socjalnej wizji. Wreszcie wszystkim niezadowolonym można zaproponować tanią propagandową zbitkę Tusk-zamach-Putin a potem nic tylko siedzieć i zgarniać profity z gazet i programów TV. Nie zaszkodzi od czasu do czasu ponarzekać jakąż to mamy w kraju cenzurę oraz na nieprawdopodobne wprost "stalinowskie" okrucieństwo policji, która w środku Warszawy nie pozwala prowadzić biwaku. Tusk jest już gorszym siepaczem od Hitlera a agentem Putina był właściwie od 45 roku. Lud smoleński wszystko kupi. Codziennie.

     Niezłe dziedzictwo Lecha Kaczyńskiego. Chyba nie na takie liczył.

Katastrofa trumienna

marchewa79
     Okazuje się że zapewnienia Pani Marszałek Kopacz o nadzwyczajnej staranności jakiej dochowano przy pochówku ofiar katastrofy smoleńskiej najdelikatniej mówiąc nie do końca pokrywają się z rzeczywistością. Co skądinąd w przypadku współpracy z Rosją nie dziwi ale wystawia Pani Marszałek nie najlepsze świadectwo.

     Z drugiej strony pracowała wtedy pod ogromna presja i zrozumiała jest dla mnie tendencja do pewnej “drogi na skróty” i zaufania stronie rosyjskiej. Co jednak nie zmienia faktów. Ciała pozamieniano i konieczne będą dalsze ekshumacje.

     Wszystko to wprawiło w doskonały humor Antoniego Macierewicza i dało asumpt do kolejnego ataku ze strony Jarosława Kaczyńskiego. Tylko po co?

     Ostatnie kilka tygodni upłynęło pod znakiem tytanicznych wysiłków całego PiS zmierzających do przekonania Polaków ze stanowią poważną siłę polityczną a nie opętana pragnieniem zemsty bandę oszołomów. Prezes wydaje się o tym sprytnym planie wiedział. Co nie znaczy że potrafiłby przepuścić taką obiecującą okazję.

     Na Smoleńskiej nekrofilii wygrać może tylko PO. Kolejny raz trumny przychodzą w sukurs przykrywając inne kłopoty Tuska. Trudno o lepszego sojusznika premiera niż oszalała z nienawiści opozycja.

     Po staremu.

Wariaci i zdrajcy – zaklęty krąg

marchewa79
     Prawo i Sprawiedliwość podobno odbiło się w sondażach (na razie ulicznych, ale zawsze), więc politycy tej partii postanowili że to, co dotychczas dodawało im politycznej ostrości stanie się dla nich tematem przewodnim. Polska polityka przestała, więc traktować katastrofę smoleńską, jako tragiczny wypadek a zaczęła poruszać się w dychotomii wypadek/zamach. A stosunek do tego zagadnienia ma się podobno stać papierkiem lakmusowym prawicowości i tej „prawdziwej” nieskalanej jakąkolwiek głębszą refleksją polskości.

     Sceptyczna większość społeczeństwa nieco się na takie dictum zdziwiła. Jeżeli bowiem szef największej partii opozycyjnej oskarża Premiera i Prezydenta o zdradę stanu a Rosję o zamordowanie sporej części naszej klasy politycznej to albo żyjemy w kraju okupowanym albo, (co bardziej prawdopodobne) istnieje nagląca potrzeba roztoczenia nad spora częścią polityków i wyborców opieki psychologa a może i psychiatry.

     Problem polega na tym, że konsekwentna implementacja tezy zamachu przez PiS prowadzi do tego ze partia stanie się ugrupowaniem pozasystemowym. Pomimo zasiadania w parlamencie PiS neguje legitymizacje sprawujących władzę a wiec de facto w jakiejś mierze swoją własną. Rodzi to kolejne pytanie czy PiS będzie w stanie oddać raz uzyskaną władzę? I to w ręce moskiewskich agentów, morderców, zamachowców etc… Tak wiem PiS już raz uczyniło to w 2007 roku. Ale wtedy żyło złudzeniem, że to na chwilę a PO lada moment skompromituje się, skorumpuje i władzę zwróci.

     Oczekiwany moment mesjanistycznego przebudzenia narodu jednak nie nastąpił a szerzyły się świadectwa przerażających zbrodni „reżimu” Tuska. Opozycyjnych polityków pozbawiano środków do życia eksmitując ich z rządowych posad, dzielnych i walczących z korupcją funkcjonariuszy CBA zmuszano do przejścia w kwiecie wieku na głodowe emerytury, niezależnych dziennikarzy eksmitowano z publicznych mediów skazując na wegetacje w mediach niezależnych, które dławione były brakiem zysków w widoczny sposób związanym z brakiem czytelniczej świadomości. Słowem mroczne czasy, które nastały nie dają się w dziejach Polski z niczym porównać a heroizm i odwaga bojowników o prawdę i oświecenie (baczność!) Narodu (spocznij!) sprawia, że mizerne wysiłki pożal się boże opozycji antykomunistycznej czy tez podziemia antyfaszystowskiego stają się nie warte wzmianki. Oczywiście najsłabsi, nie mogąc znieść ciężaru wyzwań odpadali i zdradzali przechodząc na stronę wroga. Nieulękły wódz i jego sztab trwał jednak.

     Wtedy to zbrodniczy „reżim” postanowił usunąć ostatnią z przeszkód na drodze do pełnego przejęcia władzy, Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Trzeba przyznać ze arsenał środków technicznych, jakich do tego użyto przekracza wszystko, co znała dotychczasowa historia ludzkości i w sposób oczywiście, oczywisty wskazuje na udział Rosji. Generatory mgły, bomby termobaryczne, promienie śmierci, zamaskowane oddziały specnazu w sile, co najmniej(!) dywizji zmechanizowanej to tylko wyimki tego, co niestrudzonym mediom „niezależnym” udało się ustalić. A maskirowka ze strony Rosjan była potężna. Jednak Prezes, On wiedział (!) mimo prób otumanienia lekami i zablokowania mu dojazdu na miejsce. Przez skórę czuł rosyjski i Tuskowy spisek.

     Są na szczęście na tym świecie niezależni eksperci. Oni to właśnie obnażyli absurd zmanipulowanych nagrań, oszukańczych sekcji, ogłupiających ekspertyz. I są na szczęście na tym świecie niezależne media. Takie, które te odkrycia nagłośnią pomimo oczywistej cenzury i zagrożenia osobistego bezpieczeństwa piszących. I jest tez odważny ponad wszelka miarę polityk, (co tam polityk Mąż Stanu!) – Jarosław Kaczyński, który pomimo kpin potrafi Prawdę na wiecu wykrzyczeć. Bo nikt prawdziwie niezależnemu wyborcy nie wmówi ze czarne jest czarne a białe jest białe, kiedy w „Gazecie Polskiej” przeczytał, że jest akurat zupełnie odwrotnie.

     I jest tam w wysokich Alpach świstak, który w górskiej chatce zawija w sreberka czekoladę powstałą z mleka fioletowej krowy.

Smoleńsk +2

marchewa79
     Dwa lata po katastrofie smoleńskiej wiemy już niemal wszystko o jej przebiegu, dużo o przyczynach ale niestety bardzo niewiele z tego wynika. Smoleńsk był świętym Graalem dla Prawa i Sprawiedliwości. Dał im legendę która może trzymać partię przy życiu. Az trudno sobie z dzisiejszej perspektywy wyobrazić tę partię bez jednoczącego wpływu smoleńskiej paranoi. Z Lechem Kaczyńskim po porażce w 2010 roku która wtedy była jak się wydaje nieuchronna. Rozbitą na koterie wokół dwóch braci. Paranoja działa ożywczo. Jednak taka bez mała religia nie może obejść się bez proroka i apostołów. Prorok był naturalnym wyborem. Jarosław co prawda nie może mówić wprost (pozwy sądowe o zniesławienie, jak wielu jego kolegów boleśnie się przekonało bywają bardzo kosztowne) ale na tyle ile to możliwe wskazuje na zamach. Za to już jego wyznawcy nie mają ograniczeń swe fantazje przenosząc z bomb termobarycznych na sabotaż i z powrotem. Konkluzja jest jedna. Lech Kaczyński i politycy PiS nie zginęli w katastrofie. Oni polegli bohatersko śmiercią żołnierza. A pozostali? Cóż, dostąpili zaszczytu towarzyszenia bohaterom w drodze do Valhali.

     Dla reszty pozostaje tylko nieme przerażenie ze ¼ wyborców wydaje się wierzyć w historyjki z pogranicza fikcji i paranoi głoszone przez ludzi których kontakt z rzeczywistością jest oględnie mówiąc słaby. Swoją drogą w jednej kwestii wyrazy uznania. Myślałem ze awanturę z emeryturami przykryje dopiero Euro 2012. Prezes i hunwejbini postarali się jednak o wcześniejsze atrakcje. O lepszym prezencie z okazji Wielkanocy Donald Tusk nie mógł wprost marzyć.

Smoleńsk rok pierwszy

marchewa79
     Zastanówmy się przez chwilę jak wyglądał by 2010 rok bez katastrofy pod Smoleńskiem. Lech Kaczyński z dużym prawdopodobieństwem jesienią przegrał by wybory prezydenckie. Ruchy odśrodkowe w PiS pewnie by się pogłębiły, jednak pozostały by administracyjne przyczółki w NBP, IPN czy Biurze RPO. Nie byłoby PJNu natomiast wewnątrz PiS trwała by cicha ale zażarta walka między frakcjami Lecha a Jarosława. Nic na dobrą sprawę nie jednoczyło by "żelaznego" elektoratu wokół partii.

     Mamy jednak Smoleńsk i PO dostaje bonus w postaci opanowania 100% państwowego aparatu. W gruzach legły niemal wszystkie zaplanowane zabezpieczenia wbudowane w system polityczny. To samo ugrupowanie desygnuje ludzi na wszystkie wymienione w konstytucji stanowiska. PiS w zamian dostaje mit. Krótkoterminowo traci (odejście działaczy, powstanie PJNu) długoterminowo otrzymuje coś co zastąpi mocno zużyty mit "spisku elit". Mamy "spisek elit" v. 2.0, znowu do obiegu wracają tak lubiane przez Prezesa półsłówka (wszak wszyscy dobrze wiedzą O CO! chodzi), czasami wierni przyboczni zawołają że to Tusk zamordował Prezydenta a Komorowski jest Uzurpatorem. Znacie? Znamy. To posłuchajcie.

     Nie uniknięto oczywiście pewnych błędów. Parę prezydencka pochowano na Wawelu co może było znakomite w kategoriach historycznych ale niestety pozbawiło Warszawę miejsca gdzie politycy PiS mogli by regularnie urządzać show związane ze składaniem kwiatów. Walka o "sakralizację" pałacu namiestnikowskiego która od czasu do czasu wybucha ponownie jest tylko nieporadnym echem możliwości jakie stworzyłaby lokalizacja grobu pary prezydenckiej w Warszawie. A pomyślcie ile trwałby spór o to że nie ma przy grobie warty honorowej. Eh. Zmarnowana szansa.

     Katastrofa w Smoleńsku stała się dla PiS deklaracją wiary i zasad. Przy braku wyrazistej linii programowej (co akurat jest bolączką również i PO) oraz prostych recept na poprawę sytuacji kraju Smoleńsk wyznaczył dogodną dla obu stron linie podziału w ramach mentalnej kontynuacji "nocnej zmiany". Zastanawia tylko co w momencie "odzyskania" władzy przez Prawo i Sprawiedliwość? Czy Smoleńsk będzie dalej "wyjaśniany" czy już tylko "rozliczany". I jak głęboko i brutalnie te "rozliczenia" będą prowadzone. Prezes wszakże niejednokrotnie stawiał sprawę jasno, on winnych zna, pozostaje tylko dopasowanie miękkiej materii prawa do pożądanych rezultatów. Ale z tym nie powinno być problemu. Prokuratorów i organy ścigania od lat mamy uniwersalnie dyspozycyjne. Jedynie ślepe posłuszeństwo władzy jest apolityczne.

     Tekst powstał w ramach Debaty na Blogu Debat.

     Zapraszam do udziału.

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci