Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Wpisy otagowane : motocykle

Motur

marchewa79
     W naszym biedniejącym społeczeństwie wśród klasy średniej, której nie ma posiadanie jednośladu wyposażonego w silnik stało się jednym z ulubionych weekendowych hobby.  Celują w tym zwłaszcza młodzieńcy zapatrzeni w moce i prędkości oraz z czułością wspominający lecące w latach 90-tych w tv kreskówki i seriale, w których na motorze wyczyniano niesamowite rzeczy. Nie są już to jednak skutery marki Romet, ale maszyny o pojemnościach silnika i mocach umożliwiających rozpędzenie do ponad 200 km/h. A po zakupie często jazdy testowe mają miejsce, na co szerszych miejskich ulicach.

     Niby niewiele mnie to, na co dzień obchodzi. Ot taki wewnętrzny konkursik na Nagrodę Darwina PL. Wielbiciele czarnego humoru mogą popatrzeć na motocyklowe fora gdzie przechwałki z tego ile, kto jechał  km/h przeplatają się z kondolencjami i zaproszeniami na pogrzeby. Niestety od czasu do czasu poruszam się po drogach samochodem. A ponieważ lubię mój leciwy już wehikuł i nie uśmiecha mi się stanie się egzekutorem zasad dynamiki na jakimś owładniętym pędem motocykliście to zawsze mogę poapelować w pustkę naszego polityczno społecznego życia życia.

     Do motocyklistów o to by zajęli się innym hobby. Podobno fajna jest uprawa warzyw na balkonie. W ostateczności jak już muszą czuć smak ryzyka rosyjska ruletka to jest to. I sprzątania mniej i śmierć bardziej higieniczna. Pamiętajmy tylko że w tej grze prawdziwy zawodowiec gardzi rewolwerem i używa wyłącznie pistoletu.

     Do posłów żeby utrudnili młodzieży poniżej 25 roku życia dostęp do jednośladów. Skutki negatywne będą umiarkowane, bo prawdziwi durnie i tak znajdą sposoby na usunięcie się z populacji. Durnie umiarkowani natomiast mogą w większej liczbie dożywać wieku, w którym będą wspierać nasz system emerytalny.

     Do Policji i sądów żeby wreszcie zaczęły traktować przekroczenie o ponad 100 km/h dozwolonej prędkości nie, jako wykroczenie karane mandatem a jako przestępstwo (w KK są odpowiednie paragrafy), za które dostaje się konkretny wyrok. Chcieć to móc.

     Do nas wszystkich abyśmy w tej jednej sprawie okazywali się nietolerancyjnymi ksenofobami. W tylu innych wychodzi przecież bez najmniejszego problemu.

Wiosna, warzywniak otwarty

marchewa79
     Oj jak ja nie lubię motocyklistów. Temat zawsze z hukiem wraca do mnie wiosną. Cały czas watahy ludzi w różnym wieku na jednośladach szaleją sobie na drogach wszelkich. I zawsze jakiś gieroj na osiedlu po prostu musi(!) pokazać, że to właśnie jego(!) motor jest najgłośniejszy. Zawsze wtedy mam poczucie powrotu do przedszkola. Niestety to samo uczucie towarzyszy mi na drodze. Cały czas widzę, śmigające z prędkościami daleko różnymi od tych, na które zezwalają przepisy, maszyny z przytroczonym do nich ludzkim balastem. I zastanawiam się, kto przy zdrowych zmysłach zrezygnował by z dającej (względne bo względne ale zawsze) bezpieczeństwo stalowej puszki na rzecz czegoś takiego. Na myśl zawsze przychodzą mi tylko dwie kategorie ludzi: samobójcy i kretyni. No bo przecież nie miłośnicy polskiej transplantologii tudzież leczenia paliatywnego.

     Niech mi ktoś logicznie wyjaśni, dlaczego ambicje middle klasy znajdują u nas uzewnętrznienie w zakupie jednośladu. A nie np. bo ja wiem obrazu Kossaka z końmi albo domku na wsi. Teraz jadąc moja leciwą stalową puszką zawsze zastanawiam się czy zauważę rajdowca na czas czy może jednak tym razem nie zdążę. Ostatnio doszła do tego obawa by ten rajdowiec nie był synem/zięciem/bratem szwagrem byłego tudzież urzędującego Prezydenta/Premiera/ Ministra (niepotrzebne skreślić). Swoja drogą, kiedy motocyklista jedzie powyżej 100 km/h to obarczanie wina za wypadek jakichkolwiek innych użytkowników drogi jest daleko idąca wiarą w ich zdolności magiczne i zdolność prekognicji.

     Eh wiosna!

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci