Menu

Zoon Politikon

Czyli o polityce przede wszystkim choć nie tylko....

Wpisy otagowane : Palikot

Kniazia Janusza nawrócenie

marchewa79
     Nigdy nie traktowałem apostazji jako dowodu na ateizm. Ateiście jest w mojej opinii wszystko jedno czy należy do kościoła czy nie. Kościół nie przysyła ulotek, góra raz w roku przejdzie się po kolędzie ale starczy proboszczowi raz powiedzieć że dziękujemy i już więcej nie zapuka. Czyli jednak polityka.

     Apostazja stała się wyrazem wojującego antklerykalizmu. Opartego nie na niewierze w Boga, ale na wkurzeniu na “czarnych”. Czymś w rodzaju odesłania legitymacji partyjnej po sierpniu 80. Podobna skala odwagi i podobnie niewielkie ryzyko pozwalające lata później chodzić w glorii opozycjonisty (oczywiście póki w IPN nie odnajdzie się teczka z donosicielskim dorobkiem z lat późniejszych, wszak to Polska).

     Przypadek Palikota żałosny jest w sposób szczególny. Polityk to w końcu przez wiele lat obracający się w kręgach cokolwiek konserwatywnych, sponsorujący wylęgarnie prawicowych talentów w postaci tygodnika “Ozon”. Wychodzi że albo był to jakiś inny Palikot albo doszło w Januszku do jakichś fundamentalnych przemian. Jest oczywiście trzecia opcja głosząca że tam światopogląd twój gdzie frukta twoje. Ale wątpię czy traktowanie apostazji jako odpowiednika wcześniej stosowanego gumowego penisa przysłuży się samej idei.

     A prawdziwym ateistą, w dodatku prawicowym był Zbigniew Religa. Do końca.

     Na koniec wróćmy na moment do piosenki Jacka Kaczmarskiego od którego zaczerpnąłem tytuł notki. Dobra poezja zawsze aktualna.

(...)

Lat dwadzieścia duch w nim drzemał
Aż go rzymski Krzyż oświecił:
Kniaź Jarema, Kniaź Jarema
Dusz żarłoczny żar roznieci.

(...)

Kniaź Jarema, Kniaź Jarema
Neofita, bo polityk

Kampania wyborcza 2011 (7) - Role już rozdane

marchewa79
     Tocząca się już pełną parą kampania wyborcza jest bardzo niemrawa. Mam wrażenie ze PiS i Po ścigają się w tym jak bardzo nie chcą władzy. PiS widząc za rogiem kryzys, a w dodatku zapętlony z retorykę smoleńsko – nostalgiczną, która najlepiej realizuje się w opozycji, niespecjalnie chcę wygrać, raczej utrzymać stan posiadania. Wskazuje na to brak powrotów z Brukseli (Ziobro, Kurski, Cymański) i homogenizacja potencjalnych posłów. Nie ma żadnych odstępstw od linii partii (może poza Dornem). Zwarta drużyna na opozycyjne lata. Z kryzysem niech się boryka PO. Tylko czy Prezes w 2015 już 66 latek da radę pociągnąć partię? Tylko, co w istocie mu pozostało? I jak bardzo dzisiejsza zwarta drużyna pozostanie zwarta po planowanej, ale jednak porażce?

     Z drugiej strony PO, która z gracją hipopotama balansuje miedzy chęcią obiecywania, (co lubi i potrafi robić) a smutną rzeczywistością powyborczego budżetu. 2012 to karnawał Euro, ale w lipcu będzie po mistrzostwach pozostaną ogromne bezużyteczne stadiony i moralny kac związany z wydaną niepotrzebnie gotówką. Stąd jak PO już obiecuje to nie swoje a europejskie pieniądze. Oby w 2013-14 strumień gotówki ruszył na nowo. Jeżeli nie to czarno widzę losy następcy Tuska (wszak miał on się wycofać, ciekawe czy tej obietnicy dotrzyma).

     SLD też jakieś takie pogodzone z losem. Resztki starego Sojuszu liżą rany i czekają aż wilk przewodnik wykrwawi się w kampanii. Wilk przewodnik tymczasem wszędzie nawstawiał zaufanych i posłusznych, choć niezbyt lotnych zauszników. Nie bardzo zresztą wiadomo, o co gra Napieralski. Z kim chciałby zawiązywać koalicję i na jakich zasadach partycypować we władzy.

     PSL robi na mnie najlepsze wrażenie. Może lata oswajania sprawiły ze pazerność tej partii już nie drażni a niemały podziw budzi przygotowanie Pawlaka na różnych konferencjach prasowych. Nie jest to partia moich marzeń (żadna zresztą nie jest), ale praca nad sobą jest widoczna. Gdyby tylko nie minister Fedak. Choć uczciwie trzeba przyznać, że takie reprezentantki ma każda partia (Pitera, Fotyga, Błochowiak).

     Z partii pozaparlamentarnych wybija się PJN i Palikot. Głównie zresztą totalnym krytykanctwem, które jednak Palikotowi lepiej wychodzi. Bo Palikot to bardziej radykalne SLD a PJN mniej radykalny PiS. A bycie mało radykalnym w kampanii się nie opłaca. Zwłaszcza będąc w opozycji. Reszta partii i partyjek w praktyce nie istnieje. Nie maja ani pieniędzy ani struktur a wyborcy nie pożądają świeżej krwi tak jak dekadę temu.

© Zoon Politikon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci